REKLAMA

Pacek kontra Damięcki. Który Starski był lepszy w Lalce?

Mówimy "Kazimierz Starski", myślimy: arystokrata z zamiłowaniem do rozrywek, nagminnie romansujący kobieciarz, zepsuty człowiek. Wrzesień przyniósł nam dwie "Lalki", a co za tym idzie: dwie interpretacji tej postaci - jedna w serialu, druga w filmie. Która z nich została pokazana najciekawiej?

starski lalka serial film
REKLAMA

Obecność dwóch "Lalek", choć wzbudzająca aż nadto żywiołowe debaty na temat rozwiązań fabularnych, okazała się ostatecznie dobrym zjawiskiem. Nie tylko wzrosło zainteresowanie samą powieścią Prusa, ale również dostaliśmy dwie zupełnie różne wizje tej historii. Choć obie strony zachowywały pewne szkielety dotyczące budowania konkretnych bohaterów, aktorzy dostali pole do popisu i pokazania się z jak najlepszej strony. Komu wyszło to najlepiej?

REKLAMA

Starski: amant, hultaj, złoczyńca. Starli się najlepsi

Kazimierz Starski jest postacią, która ugruntowała sobie opinię śliskiego i zarazem czarującego faceta. Niejeden aktor wycisnąłby z tej postaci sporo, ale los ostatecznie postawił to wyzwanie przed dwoma uznanymi nazwiskami. W serialu Starskiego sportretował Piotr Pacek ("Kos), zaś w filmie - Mateusz Damięcki ("Furioza").

Jako, że pierwszy w kolejności pojawił się serial, właściwe będzie rozpoczęcie od Packa. Aktor ten, choć od dawna jest na polskiej scenie filmowo-serialowej, dopiero od kilku lat zdaje się mieć swój "prime time", zwłaszcza po fantastycznej, diabolicznej roli w "Kosie". Tutaj Piotrowi Packowi udaje się wykreować kogoś znacznie bardziej subtelnego, ale zdecydowanie groźnego. Starski w jego wykonaniu to facet pasujący do określeń, których nie wolno mi tu napisać z oczywistych przyczyn. Reprezentuje zepsucie nie tylko finansowe, ale przede wszystkim moralne - ochoczo romansuje z każdą, która wpadnie mu w oko, a zwłaszcza z tą, która ma pełną kieszeń.

REKLAMA

Starski Packa nie ma żadnych skrupułów, w stosunku do Wokulskiego jest szantażystą, który chętnie wyda go Łęckiej, ale wcześniej wyciągnie od niego odpowiednie pieniądze za milczenie. Z czasem okazuje się również sprawcą przemocy seksualnej i trudno mu współczuć, gdy jego żywot kończy się nagle i krwawo. Piotr Pacek najwidoczniej znalazł w sobie talent do pozbawionego karykatury, kreowania postaci, które łatwo jest nienawidzić. To wielka sztuka, a Starski jest tego dowodem.

Piotr Pacek - kadr z serialu "Lalka"

Po drugiej stronie jest Mateusz Damięcki, który powinien mieć nad Packiem przewagę z racji tego, że sam wiele lat temu zyskał status "amanta polskiego kina", co w kontekście roli Starskiego powinno stanowić złoty bilet do chwały. W filmie Macieja Kawalskiego postać ta pojawia się dość późno, co też osłabia impet, z jakim Starski mógłby "zamieszać". Oczywiście, dostrzegamy w nim żyłkę uwodziciela, kawalarza, który dba przede wszystkim o własny komfort. Jest materialistą skupionym na pieniądzach, a w sferze uczuciowej - zdobywcą, lekkoduchem, którego nie interesują "wielkie uczucia".

REKLAMA

O ile trudno zarzucić Mateuszowi Damięckiemu złe aktorstwo (wręcz przeciwnie, uważam, że wypada w tej roli solidnie), to jego wrogiem jest przede wszystkim scenariusz, który nie pozwala mu się wykazać. To sprowadza Starskiego do roli zasadniczo epizodycznej, która niby ma wpływ na to, co się dzieje, niby "kusi" Izabelę, ale nie mogłem pozbyć się wrażenia, że akurat on w tej historii znalazł się zbyt późno, na zbyt krótko. To zaś nie pozwoliło Damięckiemu pokazać pełni swoich możliwości i mocniej oddać aury cwaniaka, krętacza i po prostu złego człowieka.

Mateusz Damięcki i Kamila Urzędowska - kadr z filmu "Lalka"

Paweł Maślona i Maciej Kawalski, tworząc swoje wersje "Lalki", z pewnością zapisali się we współczesnej historii polskiego kina. Nie przypominam sobie, byśmy kiedykolwiek mieli szansę na porównanie filmu i serialu adaptującego tę samą historię w tak krótkim przedziale czasowym. Jeśli chodzi o wcielenia Kazimierza Starskiego, tutaj zdecydowanie, powiedziałbym, że przedziałem punktów 70:30, wygrywa Piotr Pacek. Serialowy Starski miał znacznie więcej pola do popisu, a zdolność aktora do uwolnienia zepsucia swojej postaci okazała się kluczowa. W porównaniu z nim Starski Damięckiego nie był źle zagrany - los po prostu nie dał mu tak dużej szansy, w związku z czym nie wszystko to, co powinno, wybrzmiało. Obaj aktorzy wykonali jednak znakomitą, przyciągającą uwagę, pracę.

REKLAMA
Obserwuj nas w Google Discover

Czytaj więcej w Spider's Web:

zdjęcia Mateusza Damięckiego pochodzą ze strony filmpolski.pl

Adam Kudyba
Redaktor

W serwisie zajmuje się przede wszystkim recenzjami filmowymi i informacjami ze świata kina. Student dziennikarstwa i politologii. Miłośnik kina grozy, który na maratony horrorów chodzi rzadziej, niż chciałby. Wielbiciel musicali, z których piosenki wypełniają większość playlisty na Spotify. Wcześniej publikował w Ostatniej Tawernie oraz Movies Room.

REKLAMA
REKLAMA