Manipulacja i brak dowodów - „Wiadomości” TVP próbują bronić filmu „Nic się nie stało”
Film dokumentalny „Nic się nie stało” wyemitowany w zeszłym tygodniu przez Telewizję Polską wywołał olbrzymie emocje i skrajnie różne reakcje wśród widzów. Nie brakowało oskarżeń o nierzetelność, brak dowodów i niepokazanie nowych, nieznanych szczegółów sprawy. W obronie dzieła Sylwestra Latkowskiego wystąpiły „Wiadomości” TVP.
Borys Szyc odpowiada na apel Latkowskiego. Ten w Radiu ZET rzuca nowymi oskarżeniami
„Szyc i Wojewódzki większość swojego życia zamieniają w aktorstwo i pajacowanie” — takie słowa padły dziś rano na antenie Radia ZET z ust Sylwestra Latkowskiego, autora filmu „Nic się nie stało”. Borys Szyc, w odpowiedzi na apel reżysera, ujawnił treść wiadomości, jakie od niego dostawał.
Filmy Latkowskiego i Sekielskich pokazują, że mamy lekcję do odrobienia
Zamiast po raz setny emocjonować się piosenką Kazika i tym, jak poszczególne środowiska rozgrywają nią swoje interesy, czas wreszcie skupić się na tym, co afera z Listą Przebojów Trójki chcąc nie chcąc skutecznie przyćmiła. Głęboki kryzys dotyczący seksualnego wykorzystywania nieletnich nie przyszedł nagle, ale zarówno „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich, jak i „Nic się nie stało” Latkowskiego, wydobyły go na zewnątrz, obnażając słabość nas wszystkich: polityków, kościelnych hierarchów i dziennikarzy. Bo niemówienie o złu jest przykładaniem do niego ręki. Bez względu na to, czy sprawca nosi koloratkę, czy buja się po hipsterskich klubach.
Latkowski oskarża, sypią się oświadczenia celebrytów. Sprawę skomentowali już m.in. Szyc, Majdan i Lipińska
Po głośnej premierze reportażu Sylwestra Latkowskiego na temat nadużyć seksualnych względem osób nieletnich w trójmiejskich klubach, posypały się oświadczenia znanych osób, których personalia wcześniej pojawiły się w głośnym filmie i nie mniej emocjonującej dyskusji po nim. Przypomnijmy, że w wywiadzie po seansie reportażu jego reżyser wprost zaapelował m.in. do Borysa Szyca, Jarosława Bieniuka i Radosława Majdana o to, by podzielili się z opinią publiczną swoją rzekomą wiedzą na temat tego, do jakich przestępstw miało dochodzić w sopockim klubie Zatoka Sztuki:
Prokuratura reaguje na reportaż Latkowskiego, chociaż sprawa ma już 5 lat
Po środowej emisji filmu Sylwestra Latkowskiego pt. „Nic się nie stało”, na nowo rozgorzała dyskusja na temat zjawiska pedofilii i seksualnego wykorzystywania nieletnich, tym razem w odniesieniu do środowiska polskich celebrytów (wcześniej debatę wywołała premiera drugiego filmu braci Sekielskich pt. „Zabawa w chowanego”, poświęconego tuszowaniu skandali pedofilskich w Kościele katolickim). Choć w samym filmie nie padają żadne konkrety, a reżyser nie przedstawił dowodów mogących obciążać którąkolwiek z wymienionych w reportażu znanych osób, dużo większe reakcje wywołała wypowiedź Sylwestra Latkowskiego po filmie, w której dziennikarz wprost wezwał polskich celebrytów (niektórych z imienia i nazwiska) do „przyznania się”, czego świadkami (czy tylko?) mieli być w sopockiej Zatoce Sztuki, w której miało dochodzić do seksualnego wykorzystywania nieletnich.
Szkoda, że Sylwester Latkowski w swoim filmie „Nic się nie stało” zapomniał pokazać dowodów
Temat seksualnego wykorzystywania nieletnich po raz drugi w ciągu tygodnia wszedł na pierwsze strony gazet. Burzę komentarzy najpierw wywołał film „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich, a teraz produkcja „Nic się nie stało”. Po filmie Sylwester Latkowski ostro zaatakował celebrytów, ale ani razu nie pokazał żadnych dowodów na udział kogokolwiek znanego w aferze pedofilskiej.