Latkowski oskarża, sypią się oświadczenia celebrytów. Sprawę skomentowali już m.in. Szyc, Majdan i Lipińska
Już nie tylko Kuba Wojewódzki, ale również Natalia Siwiec, Radosław Majdan, a nawet Grażyna Wolszczak — to właśnie ich oświadczenia związane z wczorajszą emisją filmu Sylwestra Latkowskiego krążą w sieci. Czego się z nich dowiadujemy?

Po głośnej premierze reportażu Sylwestra Latkowskiego na temat nadużyć seksualnych względem osób nieletnich w trójmiejskich klubach, posypały się oświadczenia znanych osób, których personalia wcześniej pojawiły się w głośnym filmie i nie mniej emocjonującej dyskusji po nim. Przypomnijmy, że w wywiadzie po seansie reportażu jego reżyser wprost zaapelował m.in. do Borysa Szyca, Jarosława Bieniuka i Radosława Majdana o to, by podzielili się z opinią publiczną swoją rzekomą wiedzą na temat tego, do jakich przestępstw miało dochodzić w sopockim klubie Zatoka Sztuki:
Latkowski wskazuje palcem, sypią się oświadczenia
Część z wezwanych przez Latkowskiego do tablicy osób, zdążyła już ustosunkować się do stawianych im zarzutów:
Były piłkarz zapowiedział też, że w razie braku sprostowania insynuacji ze strony Sylwestra Latkowskiego, skieruje sprawę do sądu:
Do sprawy odniósł się również inny były piłkarz, którego nazwisko także padło w jednej z wypowiedzi Sylwestra Latkowskiego:
Całą moją wiedzę, choć nie taką, jakiej oczekiwałby Sylwester Latkowski, przekazałem Prokuraturze Rejonowej w Sopocie i tamtejszemu Sądowi Rejonowemu, gdzie dochodzę swojego dobrego imienia. To jedyne instytucje, które są uprawione, by być powiernikami moich wiadomości — czytamy w komunikacie Jarosława Bieniuka.
Podobne oświadczenie wydały m.in. Grażyna Wolszczak, Natalia Siwiec i Blanka Lipińska:
Tak, oglądałam reportaż pana Latkowskiego. Mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych, został tam użyty tylko i wyłącznie po to, żebyście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia niczego do tego dokumentu nie wnoszą. To się nazywa manipulacja — mówi autorka kontrowersyjnej książki „365 dni” w krótkim nagraniu, w którym odnosi się do reportażu Latkowskiego:
Blanka Lipińska, która przez lata pracowała w Zatoce Sztuki, jako "opiekunka" czyli hostessa donosząca szampana do stolików, sprzedawała też miejsca w lożach, znająca "Krystka” i wielu innych, mówi do @LatkowskiS że nie ma nic do powiedzenia, bo ona nic nie wie.. #NicSięNieStało pic.twitter.com/ohnid79A4H
— WaldemarKowal (@waldemarkowal) May 21, 2020
Jak dotąd najmocniejsza odpowiedź padła ze strony Kuby Wojewódzkiego, który swoje oświadczenie opublikował na Facebooku tuż po emisji filmu. Poinformował w nim o planowanych pozwach przeciwko reżyserowi „Nic się nie stało” i Telewizji Polskiej:
Borys Szyc przerywa milczenie i publikuje korespondencję z reżyserem
W końcu, po kilkunastu godzinach od emisji, głos zabrał aktor Borys Szyc. To on był pierwszą osobą, do której otwarcie zaapelował Sylwester Latkowski podczas dyskusji w studiu TVP. W odpowiedzi na ten apel, Szyc zdecydował się upublicznić zapis wymiany wiadomości, do jakiej doszło między dziennikarzem a aktorem:
Twórca filmu miał być gościem Radia ZET, ale nie był. „To cenzura” — twierdzi.
Sylwester Latkowski miał być gościem dzisiejszego poranka w Radiu ZET. Do rozmowy jednak nie doszło, a powodem miały być problemy techniczne. Reżyser szeroko komentowanego od wczoraj filmu „Nic się nie stało” upatruje w sytuacji próby cenzury. Rozgłośnia stanowczo odpiera tego typu zarzuty.
Jeszcze w środę wieczorem na twitterowym koncie audycji Gość Radia ZET można było znaleźć zapowiedź zaplanowanej na dzisiejszy poranek rozmowy z Sylwestrem Latkowskim, reżyserem szeroko komentowanego filmu „Nic się nie stało”, wyemitowanego wczoraj na antenie Telewizji Polskiej:
W czwartek gościem @BeataLubecka będzie dziennikarz, producent filmowy, autor filmu #NicSieNieStało o pedofilii wśród celebrytów @LatkowskiS . Macie pytania? Piszcie! Zapraszamy
🕗 8:02
📻 @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/iUGIpfxFRf— Gość Radia ZET (@Gosc_RadiaZET) May 20, 2020
Dziś rano okazało się jednak, że rozmowa nie doszła do skutku, a powodem miały być problemy techniczne. Wygląda na to, że takie uzasadnienie nie przekonuje niedoszłego gościa rozgłośni, który w całej sytuacji dopatrzył się... cenzury:
Kiedy o 8:30 usłyszycie w @Radio_ZET że były problemy techniczne w połączeniu ze mną. Odpowiadam: zawsze można włączyć telefon na głośnomówiący i przystawić mikrofon. Rozumiem, że w ten sposób wygląda „wolność mediów”. Zdejmowanie z anteny pod pretekstem jest cenzurą. https://t.co/fJYUlaiMwo
— Latkowski Sylwester (@LatkowskiS) May 21, 2020
Zarzuty reżysera stanowczo odparła Beata Lubecka, dziennikarka, która miała poprowadzić dzisiejszy wywiad z Latkowskim:
Szanowny Panie Redaktorze! Twierdzenie jej wysoce niesprawiedliwe. Nie po to zapraszaliśmy Pana z wyprzedzeniem, żeby potem Pana cenzurować. To absurd. Z poważaniem @RadioZET_NEWS @BeataLubecka
— Gość Radia ZET (@Gosc_RadiaZET) May 21, 2020
Stanowisko dziennikarki poparła duża część internautów:
Nie wierzę, żeby Red. Lubecka zrobiła taki numer. To akurat nie jest fair, co Pan napisał.
— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) May 21, 2020
Robienie z siebie ofiary cenzury, zanim w ogóle doszło do ZAPOWIEDZIANEGO wywiadu, to już kompletne dno.
— Szymon Sorokiew🇵🇱🇪🇺✡️ (@SzymonSorokiew) May 21, 2020
Choć znalazły się też i takie głosy:
Szacunek dla Pana! Proszę się nie cofać, mnóstwo osób jest z Panem.
— Mariusz Michalski (@Tomasz49102506) May 21, 2020
Nie słychać coś ujadania ze cenzura czy RPO już zabrał głos? czy dziennikarze ZETki odchodzą w geście protestu?
— Grzegorz (@Orsydion) May 21, 2020
Panie Sylwestrze, proszę na siebie uważać.
— kas_zen 🇵🇱 (@kaszen95) May 21, 2020