REKLAMA

Czy żart opowiedziany 6 razy jest tak samo zabawny? The Office PL - recenzja

Szósty sezon to moment, w którym wiele sitcomów zaczyna się zjadać ogon. Amerykańskie „The Office” wie coś o tym. Polska wersja wraca na Canal+ z tymi samymi żartami, tymi samymi bohaterami i w tej samej Kropliczance – i wciąż śmieszy. Sprawdzamy, jak to możliwe.

OCENA :
8/10
the office pl recenzja
REKLAMA

Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. „The Office PL” wraca na Canal+ już po raz szósty. Mamy więc do czynienia z produkcją, która już zdążyła zadomowić się w Polsce. Co roku nowy sezon, stała baza widzów i oczekiwania, którym z jednej strony łatwo sprostać (bo znani bohaterowie, rozpoznawalny styl), a z drugiej – trudno uniknąć posądzenia o odcinanie kuponów, a przy okazji łatwo wpaść w rutynę. Doskonale wiedzą o tym widzowie amerykańskiej wersji „The Office”, która właśnie w okolicach 6. serii złapała poważną zadyszkę. Czy naszym bohaterom z Siedlec też to grozi?

REKLAMA

The Office PL – recenzja 6. sezonu, a w zasadzie fenomenu

Tak, oczywiście. Pracownicy Kropliczanki mogą stać się ofiarami wypalenia zawodowego, braków pomysłów czy trudniejszego do zdefiniowania zaniku „magii”, która od premierowego sezonu towarzyszy serialowi. Na szczęście żadna z tych rzeczy nie dotyczy 6. sezonu.

Wracamy do Kropliczanki, a więc na stare śmiecie. Wszystko jest tu po staremu, ale to przecież telewizja, która jest odpowiednikiem „comfort food”. Wracamy właśnie po to, aby poczuć się dobrze w lubianym przez nas towarzystwie. Zmiany są kosmetyczne i wynikają z naturalnego rytmu ludzkiego życia. W pierwszym odcinku dochodzi do rewolucji w życiu Darka Wasiaka (Adam Woronowicz), a nasza serialowa para (Asia i Adam) szuka mieszkania. Są to więc metamorfozy naturalne, które nie pozwalają bohaterom tkwić w miejscu i dać nową przestrzeń do żartów.

REKLAMA

Czytaj więcej: Byłam na Dniach Siedlec i widziałam kontener Darka Wasiaka. Szczera opinia

Świeża krew w postaci Michała Sikorskiego i jego stażysty/korporacyjnego szefa daje serialowi dodatkowego kopa. Kopa bardzo potrzebnego, bo powiązanego z Michałem Holcem (Piotr Polak), który – jakby nie było – jest centralnym punktem serialu. A jasne jest, że niezręcznego Michała lubi się najbardziej, gdy obok tej niedostosowanej społecznie twarzy pokazuje również swoją ludzką, cierpiącą stronę.

REKLAMA

Słowem: The Office PL się rozwija. Powoli się rozwija

recenzja polskiego the office

Dowcip nie stępił się ani trochę, ale też cały czas krąży w pobliżu tego, do czego przyzwyczaił nas serial. Holc jest dalej Holcem, Levan Levanem, a Darek Wasiakiem jest do kwadratu. Te bezpieczne żarty, choć ciągle wywołują zażenowanie, nie mają do zaoferowania w zasadzie nic nowego. Ot, bezpieczny i powtarzalny humor. Nawet zmiana konfiguracji towarzyskich niewiele zmienia w sposobie i treści opowiadanych tu żartów.

Można by powiedzieć, że polskie „Biuro” jest w fazie kontrolowanego zastoju.

I to w gruncie rzeczy prawda. Ale serialowi jakoś udaje się nie tracić nic ze swojej świeżości i bezceremonialności. Raz jeszcze przyglądamy się pasjom Wasiaka i żenującej nieporadności Holca i ciągle, i ciągle jest to zabawne.

REKLAMA

Brzmi paradoksalnie, ale tak właśnie jest. Wydaje mi się, że kluczem do zrozumienia, jak to się dzieje, że „The Office PL” jest tak wtórne, a jednocześnie w ogóle nie nudzi, są bohaterowie. Jeśli czymś różni się polska wersja od amerykańskiej i brytyjskiej, to tym, że twórcy bardzo wcześnie zrozumieli, że kluczem do sukcesu nie są wcale gagi, lecz siła, która drzemie w bohaterach.

the office pl opinie

Po premierowym, dość chaotycznym sezonie, scenarzyści przeprowadzili lekką korektę. Jedna postać została wymieniona, inni bohaterowie zostali dopracowani i od tej pory daje się im przestrzeń na rozwój. Nie jest to oczywiście wielkie transformacje czy zmiany postaw, ale bardzo wcześnie w ich biografiach zaczęły pojawiać się wątki, które można z czasem rozwijać. Nie za szybko, we własnym tempie, ale dzięki temu ma się wrażenie, że postacie to ludzie z krwi i kości. I nawet jeśli czasem trudno ich lubić, to bardzo łatwo poczuć ich emocje i zacząć im – mimo licznych wad – współczuć. A od współczucia jest już tylko krok od sympati.

REKLAMA

Serialowi bardzo pomaga fakt, że scenariusz sprawia wrażenie bardzo świadomego społecznie. Choć z pewnością nie będzie on zarzewiem rewolucji, to mam poczucie, że rozumie, co trapi Polaków nie tylko w pracy, ale w każdej z dziedzin życia, na którą praca ma wpływ. W tym sezonie mamy na przykład wątki  kredytów hipotecznych, mobbingu w pracy czy nawet bezdomności.

I choć trudno uwierzyć, że to już 6. sezon, to przez cały seans, nie mogłem pozbyć się wrażenia, że wcale nie mam ochoty, aby produkcja dobiegła końca. I to niech wystarczy za całą rekomendację. 

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

Konrad Chwast
Redaktor

Szef serwisu Rozrywka.Blog. Współpracownicy wyobrażają sobie go jako dżentelmena w surducie i z cygarem w ręku. Na co dzień walczy na polu walki z brakiem kultury, prowadząc Rozrywka.Blog. Specjalista od seriali i ich historii. Kocha dobre fabuły również w komiksach i animacji. W wolnych chwilach gra w gry bez prądu, maluje figurki. Wcześniej zajmował się zawodowo grami planszowymi, pracował branży PR i marketingu internetowym.

REKLAMA
REKLAMA