REKLAMA

Apple TV jest już nudne. Znów zrobiło genialny thriller psychologiczny

Apple TV stało się przewidywalne. W tym roku niemal każdy ich serial to strzał w dziesiątkę. Trudno zatem było nie oczekiwać hitu po serialu „Ukryte w ciemności”, promowanego twarzą Stephena Grahama. Cóż, raz jeszcze: mamy to.

ukryte w ciemności nocturne opinie thriller
REKLAMA

Stephen Graham to artysta znany i ceniony od dawna, ale dopiero w ostatnich latach ma swój peak. Zachwalany przede wszystkim za role intensywnych, wywodzących się z klasy robotniczej bohaterów, ugruntował swoją pozycję jako jeden z najlepszych aktorów charakterystycznych w branży. Jego przełomowe występy w dramatach i kreacje czarnych charakterów to niezbity dowód na nieprawdopodobną wszechstronność. Zdolny chłop.

REKLAMA

Teraz znów uderzył w mroczniejsze tony. Mrożąca krew w żyłach rola wyrachowanego seryjnego mordercy w najnowszym thrillerze Apple TV+ zapewniła już serialowi „Ukryte w ciemności” serię recenzenckich peanów.

Graham portretuje tu Jurka Waltera, zabójcę, który potrafi zdominować innych psychicznie samą swoją obecnością. Jego występ już teraz porównywany jest do kreacji... Anthony’ego Hopkinsa w „Milczeniu owiec”, co pomogło serialowi osiągnąć imponujące 85 proc. pozytywnych recenzji krytyków w Rotten Tomatoes oraz 74 punkty na Metacritic. I wysoką notę od Adama Kudyby z naszej redakcji.

REKLAMA

Apple TV: Ukryta prawda - Nocturne - opinie. Znakomity thriller

Jedna z ofiar seryjnego mordercy przeżyła - oto punkt wyjścia akcji psychologicznego thrillera opartego na bestsellerowych powieściach Larsa Keplera pt. „Piaskun” i „Łazarz”. Ten fakt skłania detektywa Jonaha Lynna (Liev Schreiber) do wszczęcia poszukiwań pozostałych zaginionych osób, podczas gdy jego podopieczna, Saga Bauer (Zazie Beetz), działając pod przykrywką, próbuje wydobyć odpowiedzi od samego zabójcy: Waltera.

nocturne ukryte w ciemności czy warto

Zachodni krytycy są zgodni: wyszło świetnie. NME opisuje koncept wyjściowy jako połączenie „Mare z Easttown”, „Skazanego na śmierć” i „Milczenia owiec”. Redakcja wyróżnia „godną podziwu, niezwykle niepokojącą, a zarazem powściągliwą kreację Grahama”. Robi wielkie wrażenie już w scenie otwierającej pierwszy odcinek, w której Walter przekonuje innego pacjenta, by ten odebrał sobie życie.

REKLAMA

Pomysłowa, ale jednocześnie zagmatwana fabuła sprawia, że serial momentami wyraźnie zwalnia, szczególnie w dwóch pierwszych odcinkach, a charakterystyka postaci bywa schematyczna... Wraz z rozwojem wydarzeń produkcji udaje się jednak wyjść poza te wyświechtane elementy, również dzięki kilku porywającym kreacjom aktorskim. 

Z czasem tytuł Nocturne okazuje się coraz bardziej trafny - w czarnym charakterze granym przez Grahama jest coś z nocy i będziecie chcieli odkryć, co takiego.

REKLAMA

Podobne, choć czasem bardziej powściągliwe pochwały płyną z innych dużych redakcji. Time, zwracając uwagę na niespieszne tempo narracji, stwierdza, że serial mimo tego oferuje „wszystko, czego można oczekiwać od prestiżowego dramatu kryminalnego XXI wieku”. Jednocześnie zauważa, że w miarę rozwoju fabuły coraz wyraźniej ujawniają się typowe dla gatunku schematy.

Los Angeles Times określa produkcję mianem serialu najwyższej klasy i chwali naturalne, wiarygodne występy znakomitej obsady, mimo że niektóre elementy fabuły bywają mało prawdopodobne. Z kolei Polygon to jedna z niewielu redakcji, które ostro krytykują produkcję, uznając ją za nieudaną adaptację. Ich zdaniem, zamiast wykorzystać niemal mityczny wpływ centralnej postaci złoczyńcy, całość stawia na przewidywalny dramat kryminalny skoncentrowany na policjantach.

REKLAMA

Wkrótce się okaże, czy „Ukryte w ciemności” zdoła dorównać takim gatunkowym perłom jak „Mindhunter”, „Hannibal” czy „Luther”. Widzowie przemówią. Jedno jest pewne: mrożąca krew w żyłach kreacja Grahama to wystarczający powód, by zainteresować się produkcją.

Premiera serialu odbędzie się 30 grudnia. Wówczas pierwsze dwa odcinki wpadną do Apple TV+.

Czytaj więcej w Spider's Web:

Michał Jarecki
Redaktor

Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).

REKLAMA
REKLAMA