REKLAMA

Toy Story bez Toma Hanksa? Aktor mówi: to przerażające

Tom Hanks przyznał, że nie chciałby, aby Disney zastąpił go w kolejnych, potencjalnych częściach "Toy Story". Obawia się jednego - sztucznej inteligencji.

tom hanks glos chudego sztuczna inteligencja nie
REKLAMA

Polskim głosem kowboja Chudego z "Toy Story" jest Robert Czebotar i już chyba nikt nie wyobraża sobie, że uwielbianego od lat bohatera miałby dubbingować ktoś inny. Za oceanem Chudemu głos podkłada natomiast Tom Hanks, który również jest z tym bohaterem identyfikowany i widzowie z pewnością nie chcieliby, aby został zastąpiony. Broni się przed tym również sam aktor, którego najbardziej przeraża myśl, że Disney mógłby stworzyć kontynuację bez niego, posiłkując się sztuczną inteligencją.

REKLAMA

Tom Hanks nie chce, żeby jego głos w Toy Story zastąpiła sztuczna inteligencja

W kinach można już oglądać film "Toy Story 5". Mimo że nie wiadomo jeszcze, czy kolejne części w ogóle powstaną, 69-letni Hanks obawia się już, że w przyszłości jego głos może zostać zastąpiony przez sztuczną inteligencję. Bierze pod uwagę to, że gdyby Pixar wykorzystał nagrania jego głosu z ostatnich 30 lat, mógłby zrealizować kontynuację produkcji bez niego.

Czas jest niepokonany. Pytanie brzmi, czy moglibyśmy sklecić jakąś wersję mnie. Każde słowo, które kiedykolwiek nagraliśmy w czasie w "Toy Story", jest gdzieś na nośnikach cyfrowych, więc mogliby stworzyć cokolwiek zechcą

- skomentował w wywiadzie dla Entertainment Weekly.

Podkreślił, że jest to dla niego "przerażająca myśl", z czym zgodził się również Tim Allen, który od lat podkłada głos Buzzowi Astralowi.

REKLAMA

Hanks wypowiedział się również na temat potencjalnej 6. części serii. Stwierdził, że gdyby twórcy zdecydowali się na kontynuację, musiałaby być ona wartościowa:

Jeśli zamierzasz nakręcić kolejny film "Toy Story", to musi być on wartościowe. Musi być świetny. Musi poruszyć jakiś temat, który nie będzie przedłużany tylko dlatego, że ludziom podoba się tytuł. To bez wątpienia ogromny biznes korporacyjny, nie zamierzam tego ignorować. Ale jeśli nie jest dobry, nowy, świeży, nie ma powodu, żeby to robić.

"Toy Story 5", który zadebiutował w minionym tygodniu, zdołał już pobić rekord. Tylko w USA film zarobił 160 mln dol., wyprzedzając "czwórkę" o 40 mln dol, co sprawia, że jest on największym debiutem w historii wszystkich "Toy Story". Globalnie zarobił już natomiast 312 mln dol., co również jest imponującą kwotą w światowym box office.

Fabuła "Toy Story 5" koncentruje się na wpływie nowoczesnych technologii i elektroniki na dzieci. Wszystko zaczyna się, w momencie gdy Bonnie otrzymuje zaawansowany technologicznie, inteligentny tablet w kształcie żaby o imieniu Lilypad, którym oczywiście dziewczynka się zachwyca. Chudy, Buzz, Jessie i reszta zabawek będzie musiała poradzić sobie z cyfrowym zagrożeniem i, jako tradycyjne zabawki, nie dać usunąć się w cień.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Anna Bortniak
Redaktor

Absolwentka studiów dziennikarskich. Robi to, co lubi, czyli pisze – o serialach i filmach. Miłośniczka kryminałów tych na ekranie i na papierze. W słuchawkach raczej rap, ale często też metal. Na co dzień poukładana, chociaż często zdarza jej się nabałaganić w słowach. Zakochana w Norwegii, dobrej, czarnej kawie i świeczkach z Pepco. Uwielbia rozmawiać i słuchać ludzi, dlatego marzy jej się napisanie reportażu, tylko jeszcze nie wie, o czym.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA