Armie Hammer nazywa Citizen Vigilante obrzydliwym filmem. Nie wiedział, w czym gra
Armie Hammer - scancelowany gwiazdor, którego ostatnio mogliśmy „podziwiać” w kontrowersyjnym filmie Uwe Bolla pt. „Citizen Vigilante” - skomentował swój najnowszy projekt w dość zaskakujący sposób. Jeśli wierzyć jego słowom: „nie na to się pisał”.

„Citizen Vigilante”, czyli nowy, niskobudżetowy paździerz w reżyserii Uwe Bolla, okazał się największym (i bodaj jedynym) sukcesem w reżyserskiej karierze wyklętego filmowca. Obraz został entuzjastycznie przyjęty przez pewne środowiska, wspiął się na szczyty list sprzedaży Amazona i Apple’a, a jednocześnie spotkał się z ostrą krytyką wymierzoną nie tylko w absolutnie fatalną, amatorską realizację, lecz także w sposób przedstawienia kwestii imigrantów i muzułmanów.
To film wpisujący się w wojnę kulturową. A Armie Hammer - który ostatnią dużą hollywoodzką kreację stworzył jakieś pięć lat temu, przed wybuchem afery - po tym występie najpewniej zredukował swoje i tak już niskie szanse na powrót do branży do zera. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by jakiekolwiek duże studio zechciało go jeszcze zatrudnić - facet dolał oliwy do trawiącego go ognia skandalu.
I wygląda na to, że właśnie sobie to uzmysłowił: jego zespół zwrócił się bowiem do Puck News, serwisu powszechnie czytanego w Hollywood, by omówić tę kwestię - co wygląda na próbę ograniczenia wizerunkowych szkód. Rychło w czas!
Citizen Vigilante: Armie Hammer twierdzi, że nie wiedział, w czym gra
Żródło z otoczenia Hammera powiedziało redakcji, że aktor był głęboko zaniepokojony po obejrzeniu gotowego filmu Bolla. Miał określić go jako „pełen nienawiści” i „obrzydliwy”, przekonując przy okazji, że nie takie miało być jego pierwotne założenie.
Aktor miał wiedzieć, że projekt ma konserwatywny wydźwięk, ale nie zdawał sobie sprawy z jego ostatecznego przesłania. Źródło twierdzi, że Boll pracował w bardzo szybkim tempie i przekazał aktorowi jedynie krótki zarys scenariusza zamiast pełnej wersji. Hammer miał uznać, że ukończony film znacząco różni się od tego, czego się spodziewał. Podkreślono również, że znajdował się w bardzo trudnej sytuacji zawodowej i po latach bezskutecznych prób znalezienia pracy był gotów przyjąć praktycznie każdą rolę.
Rzecz jasna: wątpliwe, by Hammer faktycznie nie miał pojęcia, w co się pakuje. W jednej ze scen jego bohater wdziera się do mieszkania i bezlitośnie morduje całą muzułmańską rodzinę z powodu współudziału jednego z jej członków w zbrodni - a nie jest to jedyna sekwencja o dość jednoznacznym wydźwięku. Nawet jeśli udostępniona mu wersja scenariusza była skrócona, a ostateczny montaż mocniej zaakcentował pewne motywy, sam punkt wyjścia projektu i postać, którą zgodził się zagrać, nie mogły zostawić wiele miejsca na wątpliwości.
Jasne: możemy starać się zrozumieć aktora, którego kariera legła w gruzach i który był gotów przyjąć każdą pracę w branży filmowej - a teraz gorzko tego żałuje. Jednak udawanie, że nie zdawał sobie sprawy z tego, jaki film współtworzy, to zupełnie inna bajka.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Kolejność czytania Brandona Sandersona. Z mgły zrodzony i Archiwum Burzowego Światła
- Niezwykła historia sukni Zendayi. Tak wyglądała na premierze Odysei
- Wyciekają informacje o nowym filmie Star Wars. Gosling jak Han Solo
- Świetne wieści dla fanów Stamtąd. Mniej czekania na 5. sezon
- Netflix i jego najlepsze horrory w 2026 roku. 10 strasznych filmów
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).