"Stranger Things" - nowy serial Netfliksa to coś dla fanów "Pogromców duchów" i "Z Archiwum X"
Powiew lat 80. i początku 90., niespokojny klimat, paranormalne zjawiska, dziwna organizacja i wielka przygoda – tak w kilku słowach streścić można nowy serial „Stranger Things”, który dziś zadebiutował w platformie Netflix. Osiem odcinków produkcji przeniesie nas do małego miasteczka w Stanach Zjednoczonych, w którym dzieją się rzeczy dziwne i nieprawdopodobne.
Na początku tego roku pisaliśmy o tym, że Seth Grahame-Smith, scenarzysta jednego z burtonowskich filmów, „Mroczne cienie”, wymienił informacje z samym reżyserem „Soku z żuka” w sprawie wspólnego stworzenia kontynuacji filmu o Beetlegeuse. Rozmowy na temat powstania drugiej części „Beetlejuice” trwają już od dłuższego czasu. Podobno powrotem „Soku z żuka” zachwyceni są reżyser, scenarzysta i Michael Keaton, czyli odtwórca głównej roli.
Wciąż trwają rozmowy o "Soku z żuka 2". Zdjęcia ruszą już w tym roku?
Temat sequela „Soku z żuka” powraca jak bumerang. Kontynuacja kultowego filmu Burtona jest rzeczywiście ciekawym pomysłem i nie ma co się dziwić, że do jego realizacji zapaleni są zarówno reżyser jak i aktorzy. Wspomnienie czasów świetności Burtona i ponowne zobaczenie na planie Michaela Keatona w roli tytułowego Soka z żuka i Winony Ryder jako Lydii, to byłoby coś.