REKLAMA

Odyseusz to nie bohater, tylko złoczyńca. Jest jak Oppenheimer

Odyseusz jest nazywany bohaterem „Odysei”, ale w filmie Christophera Nolana na jej podstawie tak naprawdę jest złoczyńcą. No i sporo łączy go z Oppenheimerem.

odyseja-odyseusz-jak-oppenheimer-zloczynca-nie-bohater

Christopher Nolan, chociaż sam się nie pojawia na ekranie, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych gości w Hollywoodzie, a jego filmy przyciągają przed ekrany miliony widzów. Jego przedostatnim dziełem był „Oppenheimer”, który sfabularyzował historię twórcy bomby atomowej, a w interpretacji reżysera był to złoczyńca, który pod koniec zrozumiał, jak wielkie zło wyrządził światu.

Teraz przyszła kolej na „Odyseję”, w której na warsztat wzięto greckie mity. Nie jest to bynajmniej dzieło historyczne, tylko produkcja z kategorii fantasy pełna potworów, w której protagonista przedstawiony został w negatywnym świetle. Z czasem okazuje się przy tym, iż jest on świadomy tego, że zrobił coś potwornego, co może przyczynić się do upadku jego całej cywilizacji.

Odyseusz tak jak Oppenhaimer ma swoją puszkę Pandory.

Pandora pojawiła się w innych mitach niż Odyseusz, ale Christopher Nolan mógł się nią inspirować przy okazji sowjego nowego filmu - z pewnego punktu widzenia. Powracający do domu król Itaki opowiada na sam konie żonie Penelopie o tym, czego doświadczył podczas ostatniej bitwy o Troję. Okazuje się, że przez kolejną dekadę jego podświadomość pchała go w inną stronę niż do domu.

Śmierć młodej trojańskiej dziewczyny, w której dostrzegł Atenę, uświadomiła mu, iż jego fortel ze słynnym koniem był złem - niczym bomba atomowa Oppenheimera. Tak jak i twórca broni ostatecznej grecki król dopiero post factum zrozumiał, iż zrobił coś potwornego. Obaj mężczyźni uznali, iż z ich winy świat bezpowrotnie zmienił się na gorsze, a dżinów nie sposób zamknąć w butelce.

Król Itaki złamał prawo Zeusa.

W starożytnej Grecji kierowano się tą „świętą zasadą gościnności”, która zobowiązywała gospodarzy do bezinteresownego przyjęcia i nakarmienia każdego podróżnego - bo każdy nieznajomy mógł okazać się bogiem w przebraniu. Odyseusz uważał, iż tego typu umowy społeczne były jednym z filarów cywilizacji; ludzie mogli stawać po przeciwnych stronach barykady, ale obowiązywały ich konwenanse.

To, iż fortelem wprowadził swoich żołnierzy za bramy Troi, było zachowaniem niehonorowym, co doprowadziło do istnej rzezi. Chociaż został okrzyknięty przez Greków bohaterem, bo to dzięki jego sprytowi zakończono wojnę, to w głębi serca Odyseusz czuł, że miał na rękach krew niewinnych. Przez dekadę dusił co prawda te uczucia w sobie, ale poczucie winy zjadało go od środka.

No i Odyseusz był też pełen przywar!

Jego bliscy, którzy pozostali w Itace, wręcz mitologizowali swojego króla, a jeśli wierzyć ich świadectwu, to był człowiekiem prawym, sprawiedliwym i bez skazy. Nawet po dwóch dekadach najwierniejsi słudzy pozostali wobec niego lojalni i stale wyczekiwali dnia, w którym ich władca ponownie postawi stopę w pałacu. My, jako widzowie, wiemy jednak, że to obraz niepełny.

Odyseusz, którego podróż śledzimy, był zadufany w sobie i popełniał błędy. Skutkowało to zarówno śmiercią jego załogantów, jak i tym, że z czasem ci się przeciw niemu zbuntowali. Na samym początku filmu podejmuje decyzję, by popłynąć mniej bezpieczną trasą, chociaż widać po twarzach jego druhów, że nie są z tego zadowoleni. W rezultacie gubią się i trafiają do niebezpiecznych krain.

Odyseusz podczas swojej podróży rozgniewał bogów.

Jednym z największych błędów było oślepienie Cyklopa, który okazał się synem Posejdona, co utrudniło żołnierzom żeglugę. Jakby tego było mało, to po wyjściu z jaskini strzelił w okaleczoną bestię z łuku w akcie zemsty, narażając tym samym swoich pobratymców na okaleczenie i śmierć z ręki rozwścieczonej maszkary. Racjonalizował sobie również fakt, iż nie grzebie ciał poległych.

Bogowie zaczęli się z czasem na Odyseuszu mścić, a zmarli żywili do niego urazę, a choć próbował przeciwstawić się przepowiedni, to ta się spełniła. Do tego okłamywał druhów, chociaż wiedział, iż część z nich zabije potwór, a potem nie był w stanie powstrzymać ostatnich pozostałych przy życiu towarzyszy przed popełnieniem śmiertelnego błędu. Po dekadzie tułaczki wrócił do domu - ale sam.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone „Odysei”:

Odyseusz, mimo katharsis doświadczonego w ruinach Troi, pozostał człowiekiem okrutnym i mściwym. Po powrocie do domu nie przepędził adoratorów Penelopy, tylko opracował plan, jak ich zabić, pozbawiwszy ich broni - nie były to czyny honorowego herosa! Wiedział, iż czyni zło, a chociaż udał się dobrowolnie na wygnanie, to odpłynął w stronę zachodzącego słońca wraz z żoną.

Odyseusz zadbał też, aby na tronie Itaki zasiadł jego syn i pogodził się również z tym, iż stał się, niczym Oppenheimer, niszczycielem światów.

Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie. W Grupie Spider’s Web od 2012 r. W swoich tekstach skupia się na Apple’u, telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą Rozrywka.Blog, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.