Na zimową deprechę i nie tylko - najlepsze piosenki na zimę
Muszę coś wyznać… Nienawidzę jesieni i zimy. Chłodu, tego, że tak szybko robi się ciemno, że by gdzieś wyjść trzeba się opatulać w niewygodne warstwy ubrań i łatwo się pochorować. Ale zapewne całe to doświadczenie byłoby o wiele trudniejsze gdyby nie muzyka. Dlatego też postanowiłem podzielić się moimi ulubionymi ostatnio utworami, które ratują mnie z zimowych opresji.
Gdzie się podziały tamte riffy i solówki, czyli o tęsknocie za prawdziwym rockiem
Rock lat 60. – 90. XX wieku na zawsze będzie mi bliski. Nie było mnie na świecie, kiedy swoją karierę muzyczną zaczynały takie sławy jak Led Zeppelin, Jimi Hendrix czy Deep Purple, ale teraz wiem, że ta muzyka miała w sobie to „coś”. Coś, czego brakuje współczesnym kapelom. Dość powiedzieć, że w rankingach najlepszych riffów i solówek jest bardzo niewiele zespołów, które powstały w XXI wieku. Już od jakiegoś czasu można zauważyć, że rock przechodzi zmianę. Niestety na gorsze, bo od utworów zapadających w pamięć zmierzamy w stronę kawałków jedynie wpadających w ucho.
Zmiana na stanowisku wokalisty AC/DC jest już pewna. Mającego problemy ze słuchem Briana Johnsona na obecnej trasie koncertowej zespołu zastąpi Axl Rose. To dość poważna zmiana w wizerunku grupy, jednak historia poszczególnych zespołów pokazuje, że czasami roszady w składzie są niezbędne. Przygotowaliśmy zestawienie przetasowań, które znacząco wpłynęły na image kilku kapel.
Bardzo obrazowa jest historia o tym, jak to zespół The Offspring wydał ogłoszenie (oczywiście pierwszego kwietnia), jakoby zamierzał wydać album o nazwie Chinese Democracy. Gdy napadnięty jakąś nową obsesją Axl Rose zagroził muzykom procesem – a niemal dzień w dzień dochodzą nas wiadomości o tym, komu jeszcze proces grozi: Dr. Pepper, Activision za Guitar Hero – ci za żart przeprosili i wydali, bardzo dobrą zresztą, płytę Splinter. Ale do rzeczy – najbardziej oczekiwana płyta dekady jakiś miesiąc temu znalazła się w sklepach (jak widać, dział muzyczny w Playbacku wznowiliśmy nie w czas). Trzynaście milionów dolarów, ponad piętnaście lat i – uwaga, uwaga – zapowiedzi kontynuacji, bowiem Chinese Democracy ma być zaledwie pierwszą częścią potrójnego wydawnictwa. Tylko kto po tym wszystkim w to uwierzy…
Chciałem właściwie zacząć od czegoś na topie, ale pisząc ostatnie słowa wstępu nazwisko samo to wywołało się z listy, którą zrobiłem sobie nim usiadłem do pisania. Wyobraźcie sobie, że pierwszy album Dylana wydany został w roku ’62, także obliczyć łatwo, że od tego czasu minęło 46 lat temu. Druga historia rozpoczyna się w roku ’67, kiedy Dylanowski manifest hippisów, piosenka-legenda, Like A Rolling Stone daje początek nazwie największemu magazynowi muzycznemu w historii – Rolling Stone oczywiście.