Marek Koterski

7 uczuć
Filmy
24.07.2018 17.22

Adaś Miauczyński powraca. Marek Koterski szykuje się do premiery filmu 7 uczuć

Mało który polski filmowiec cieszy się równie zgodną sympatią krytyków i widzów co Marek Koterski. Jego najnowszy film po raz kolejny skupi się na postaci Miauczyńskiego, znanego z Nic śmiesznego czy Dnia świra.
Seksmisja
Filmy
10.07.2017 13.15

Najlepsze polskie komedie [TOP 9]

W kinach Volta. Z okazji premiery filmu w reżyserii dawnego króla polskiej komedii, Juliusza Machulskiego, przypominam najlepsze rodzime komedie.
Rozrywka Blog
Filmy
11.03.2010 21.13

Dzień Świra

Marek Koterski w swoich filmach wykorzystuje postać Adama Miauczyńskiego do pokazywania różnych wydarzeń i zachowań ludzkich. Zazwyczaj tych, które kojarzą się z udręką i przeciwnościami losu. Przed „Dniem Świra” mogliśmy oglądać go w wykonaniu Marka Kondrata („Dom Wariatów”), a także Cezarego Pazury („Ajlawju”, „Nic śmiesznego”). W roku 2002 powrócił pierwszy z tej dwójki, ukazując postać Adasia jako kompletnego frustrata i pedanta, kierującego się niekiedy przedziwnymi zasadami.
Rozrywka Blog
Filmy
11.03.2010 21.11

Przypadki Adama Miauczyńskiego

Z Adasiem Miauczyńskim po raz pierwszy spotykamy się w „Domu Wariatów” z 1984 r. W zasadzie jest to jeden z najcięższych w odbiorze filmów Koterskiego. Zdawkowe dialogi, minimalistyczna gra aktorska, surrealistyczny klimat, schizofreniczna postać odgrywana przez Marka Kondrata, który po latach powróci do jednej ze swych pierwszych, „dorosłych” ról, zastępując Dom Wariatów Dniem Świra. Miauczyński powraca do domu rodzinnego po to, by spotkać się z wyobcowaniem, samotnością wśród ludzi, we własnej rodzinie, której członkowie przewijają się niczym majaki we śnie. Dom Wariatów ma swoje drugie dno zawarte w zakończeniu, ale bądźmy szczerzy, filmy tego typu można kochać lub nienawidzić. Podnoszenie rangi danego dzieła ze względu na osobę twórcy jest nie na miejscu i stąd też napiszę wprost: tylko dla fanów statycznych i pozbawionych jakiejkolwiek akcji przedstawień Teatru Telewizji Polskiej. Ten film jest po prostu męczący w odbiorze, niczym Inland Empire odrobinę chory w swej monotonności, całkowicie inny od dalszych, tragikomicznych perypetii Adama M.
2