Filmy Tarantino, „Nagi reżyser” i powroty popularnych Neflix Originals. W tym tygodniu w serwisie jest co oglądać
Netflix Polska rozpoczął sierpień od mocnego uderzenia i ponad trzydziestu nowości. Następny tydzień nie będzie aż tak obfity w produkcje, ale nie zabraknie hitów. Jakich premier możemy się spodziewać w najbliższych dniach?
Ponad 20 nowych filmów i seriali właśnie wjechało na Netfliksa. Sprawdź listę
Fani japońskich animacji od kilku lat nie mają powodów do narzekania na bibliotekę Netfliksa w tym zakresie. Firma stara się z każdym miesiącem poszerzać ofertę anime. Tym razem dostajemy serię fantasy „A Certain Magical Index” (wraz ze spin-offami), a także kultowy horror „When They Cry”. Pierwszy dzień sierpnia przyniesie też radość wielbicielom Quentina Tarantino, którego „Wściekłe psy” i „Pulp Fiction” dołączą do Netfliksa. Co jeszcze debiutuje dziś na platformie?
Prawo krwi. Jaki wpływ ma na nas przemoc w filmach i serialach?
W następstwie strasznych wydarzeń, takich jak zamach terrorystyczny, bądź strzelanina w szkole częstym wątkiem podejmowanym przez media jest wpływ przemocy w filmach, serialach czy grach wideo na odbiorców. Czy rację mają ci, którzy próbują tego typu filmom bądź brutalnym grom wideo przypisać niemałą część winy za wielkie tragedie?
Ociekają tłuszczem i są nadziane? Hmmm Kardashianki? Nie, pączki! I dziś jest ich święto. Moje zdanie jest takie, że świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdyby każdy był choć trochę jak pączek. Pączek jest słodki, ładnie pachnie, ma bogate wnętrze, nie męczy buły polityką i nie chce przekręcić cię na hajs. Pączek nie ocenia, pączek rozumie. Po prostu ideał.
Lata 90. w kinie to idealna mikstura inspiracji arcydziełami z lat 70. oraz rozrywkowymi majstersztykami z lat 80. A gdy dodamy do tego bujnie rozwijające się (na całym świecie) kino niezależne, otrzymamy jedną z najlepszych dekad w dziejach kina.
Tajemnice Silver Lake to najnowszy film twórcy horroru Coś za mną chodzi – recenzja
„Tajemnice Silver Lake” – najnowszy film twórcy klimatycznego horroru „Coś za mną chodzi” – to nieudana i mętna próba zabawy z popkulturą w sosie pulpowym.