„Instytut" Stephena Kinga dzisiaj trafił do księgarni, ale wiemy już, że wyląduje także w telewizji
Stephen King to człowiek niezwykle zajęty. W kinach właśnie tryumfuje film „To: Rozdział 2”, za chwilę będziemy przerażeni po seansie produkcji „Doktor Sen”, a dzisiaj na rynku pojawiła się jego nowa powieść – „Instytut”. Właśnie potwierdzono, że najnowsza książka zostanie także zaadaptowana jako serial limitowany dla Spyglass Media Group.
Pierwszy weekend września to moment, w którym na ekranach kin i platformach video on demand, wreszcie pojawiły się długo oczekiwane premiery. Podpowiadamy, które z produkcji są warte uwagi.
Pennywise powrócił i wystraszył już tysiące ludzi. „To: Rozdział 2” z najlepszym otwarciem w historii horroru
Ostatnie lata to pod wieloma względami złoty czas horroru. Zwłaszcza pod względem zarabianych pieniędzy. Dlatego nie powinno nikogo dziwić, że najlepsze wyniki finansowe kina grozy pochodzą z tej dekady. Bardzo możliwe, że będziemy mieć do czynienia z nowym królem gatunku. „To: Rozdział 2” zanotował doskonałe otwarcie na świecie.
Sequel prawie idealny. Widzieliśmy film „To: Rozdział 2”
Film rozpoczyna się 27 lat po wydarzeniach części pierwszej. Dorośli bohaterowie mieszkają w różnych miejscach w kraju i niezbyt wspominają tragiczne wydarzenia z dzieciństwa. Kiedy jednak telefon z Derry w stanie Maine zastaje ich w trakcie codziennych czynności, nie mają wyboru, jak tylko podjąć natychmiastową decyzję o powrocie do miasteczka ze swoich koszmarów.
Wrzesień pod znakiem „Polityki” i kontynuacji horroru wszech czasów. Na te filmy warto zwrócić uwagę
Tradycyjnie po lekkim, gorącym, choć trochę rozczarowującym filmowo, lecie przychodzi jesień, która może pogodowo nie zawsze satysfakcjonuje, ale filmowo jest o wiele ciekawsza. W telewizji czekają nas premiery „Bohemian Rhapsody” i „Kleru”, a w kinach „To: Rozdział 2”, „Ad Astra” czy głośny „Parasite”.
W filmie „TO: Rozdział 2” zobaczymy cyfrowo odmłodzone... nastolatki. Horror czy konieczny rozwój kina?
Mimo że od premiery pierwszej części adaptacji powieści Stephena Kinga „TO” minęły zaledwie dwa lata, reżyser Andy Muschietti od początku zakładał, że część budżetu nowego filmu poświęci na proces cyfrowego odmłodzenia nastoletnich aktorów.