REKLAMA

Silos od Apple TV ma jeden poważny problem. I jest nim książkowy oryginał

Jeśli dobrze bawisz się przy serialu „Silos” od Apple TV, to nie leć do księgarni po książki, na podstawie których go nakręcono. Ja zrobiłem ten błąd i żałuję.

Silos plakat serial i książki

„Silos” na podstawie prozy Hugh Howeya jest jednym z największych hitów w ofercie Apple TV, który zaraz po premierze był na ustach wszystkich. Dystopijna wizja przyszłości, połączona z charyzmą Rebecci Ferguson wcielającej się w Juliette Nichols oraz długimi dyskusjami fanów na temat różnych interpretacji wydarzeń na ekranie, to coś, co fani science fiction lubią najbardziej.

Widać też, że Apple nie szczędził twórcom „Silo” budżetu. Klaustrofobiczne scenografie przenoszą nas do podziemnego bunkra, w którym tajemnice mają swoje tajemnice, a wraz z bohaterami odkrywamy kolejne poziomy zarówno schronu, jak i konspiracji, w wyniku której powstał. Jest jednak jeden prosty trik, by popsuć sobie frajdę z seansu kolejnych serii.

Nie czytaj książek z serii „Silos”, jeśli lubisz serial!

Nie chodzi tu o to, że czyta się je źle, bo łyknąłem je wszystkie zaraz po 1. sezonie, zarywając kilka nocy, byle tylko dowiedzieć się, co będzie działo się dalej oraz jak ta historia się skończy. Z perspektywy czasu jednak żałuję, że tak szybko dotarłem do mety i dowiedziałem się o tym uniwersum zbyt wiele zbyt szybko, bo mamy tu do czynienia z naprawdę niezłą ekranizacją.

Apple TV wydaje obecnie 3. sezon serialu, a do pełnego zekranizowania historii Hugh Howeya będzie potrzebował jeszcze co najmniej jednego. Wiedza o tym, w którym kierunku podąża ta historia, odbiera mi sporo frajdy z oglądania. Nie jest łatwo wzbudzić emocje, gdy widz już wie, które ze starań protagonistki są skazane na porażkę. Do tego widzi jak na dłoni, które postaci mają tzw. plot armor.

Gdy bohater wisi na jednej ręce nad 100-metrową przepaścią w szybie silosu, widz wiedzący, że ta postać ma w trzecim tomie do odegrania kluczową rolę, nie obgryza paznokci z przerażenia. On ziewa. Nie jest oczywiście wykluczone, iż scenarzyści wywiną nam z czasem numer i jakąś postać uśmiercą, a później zastąpią ją inną, no ale jak na razie nic takiego nie miało miejsca…

Klątwa urodzaju: ekranizacja przebija oryginał

Zwykle jest tak, że gdy jakiś serial mnie zaciekawi, to przerywam oglądanie, póki nie przeczytam książek, na podstawie których go nakręcono. Przy lwiej części ekranizacji zdecydowanie warto najpierw zapoznać się z oryginałem. Tutaj jest inaczej i wolałbym poznawać historię tytułowego silosu powoli, wraz z bohaterami serialu, a to już w moim przypadku nie będzie możliwe.

Zastanawiam się czasem, czy nie wynika to z tego, iż w tym przypadku w pracach nad ekranizacją bierze udział twórca oryginału. Mam wrażenie, iż serial okazał się dla niego szansą na to, by kilka rzeczy w tej historii zmienić, a w zasadzie poprawić, względem jego pierwotnej wizji. Cały cykl zaczął się w końcu od wydanego samodzielnie na Amazonie krótkiego opowiadania „Wool”.

W przypadku książkowej wersji „Silosu” autor skupia się przy tym głównie na głównej bohaterce, Juliette Nichols, oraz jej perypetiach, a wiele pozostałych postaci potraktował po łebkach. Serial daje nam wgląd w ich głowy i znacznie częściej skupia się na relacjach między nimi, dodając im głębi, ale nadal trudno mi się zaangażować, gdy wiem, jak dalej potoczą się ich losy.

Dżina nie da się już schować do butelki.

Ponieważ Hugh Howey zaczął od krótkiego opowiadania na Amazonie i dopiero z czasem obudował je resztą lore’u, książkowa trylogia powstawała „na żywo”. Twórcy serialu mają tu ogromną przewagę: od pierwszego klapsa wiedzieli, jak ta historia się kończy. Mogli już od pierwszych scen budować pod nie podwaliny, a fani znający powieści są w stanie dostrzec, kiedy i gdzie się na to decydują.

Twórcom serialu „Silos” trzeba oddać, że poza tym, że dali nam super serial, robią wiele, by ten był ciekawy również dla osób, które książki już czytały. Niektóre wątki mniej lub bardziej modyfikują, zmieniając kolejność wydarzeń i przeplatając je ze sobą w nieco inny sposób. Wprowadzają też nowe postaci oraz dają zabłyszczeć tym, które w oryginale pojawiały się jedynie przelotnie w tle.

Mimo to z perspektywy osoby, która przeczytała książki, stawki już nigdy nie będą aż tak wysokie, jak mogłyby być, skoro dobrze wiem, do czego to wszystko zmierza. Spoilować dalszego ciągu bynajmniej tutaj nie zamierzam, no ale w tym „naszym” schronie będzie się działo. Bohaterów czeka sporo niespodzianek, a ta cała „witamina D+” z 3. sezonu „Silosa” to dopiero początek.

„Silos” to teraz dwa seriale w jednym, a ja… wolę ten drugi.

W nowym sezonie sporo przestrzeni poświęcono na retrospekcje, a my trafiamy do czasów sprzed powstania silosu, a w zasadzie całego kompleksu wielu schronów. Obserwujemy tu parę bohaterów, która zaczyna badać tajemnicze wydarzenia i to jest obecnie najciekawszy dla mnie motyw w serialu - bo tu twórcy dodali wiele od siebie ponad… zmianę imienia Donalda na Daniela.

Tak szczerze mówiąc, to zdziwiłem się, iż Apple TV nie zdecydowało się zrobić z tych retrospekcji pełnoprawnego prequela do „Silosa” jako osobnego serialu, tak jak to miało miejsce ze „Star City”, czyli prequelem do „For All Mankind”. Nadal jednak jest na to szansa, bo w obu liniach czasowych fabuła dopiero się zawiązuje, a do momentu, gdy opadną maski, jeszcze daleko…

Czytać, czy nie czytać?

Moja rada? Poczekaj z lekturą trylogii „Silos” (oraz opowiadań, które ją nieźle uzupełniają!) aż do zakończenia serialu - bo z książką zapoznać zawsze się zdążymy! Mamy tu w końcu do czynienia z produkcją, którą zaliczamy do kategorii mystery box, tak jak kultowych „Zagubionych”, nowsze „Stamtąd” oraz „Rozdzielenie” (które również znajdziemy w Apple TV).

Czytaj inne nasze teksty o serialu „Silos”:

Połowa frajdy z oglądania takich seriali to późniejsze czytanie teorii na Reddicie, dyskusje ze znajomymi przy kawie i wspólne szukanie poszlak. Znasz książki, na podstawie których taki serial kręcono? No to jesteś wykluczony z tej zabawy, bo musisz gryźć się w język, by nie spoilować go innym! Z drugiej strony, jeśli ich nie czytałeś, to narażasz się na spoilery sam…

Kolejne odcinki 3. sezonu serialu „Silos” są obecnie udostępniane w serwisie Apple TV co piątek. Premiera finałowego epizodu tej serii została zaplanowana na 4 września 2026 r.

Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.