Nie chciałbym być w skórze Spider-Mana, gdy już wyjdzie na jaw, co on najlepszego zrobił. „Całkiem nowy dzień” to zmierzch ery X-Menów nim ta się na dobre zaczęła.

„Spider-Man: Całkiem nowy dzień” to najnowszy film Sony, który podobnie jak poprzednie części tej serii z Tomem Hollandem w roli głównej jest częścią Marvel Cinematic Universe. Wytwórnia ma prawa do Petera Parkera i powiązanych z nim postaci, a na mocy umowy z Disneyem załatwiła sobie gościnne występy kilku innych - zarówno znanych już z Marvel Cinematic Universe, jak i zupełnie nowych.
Wśród bohaterów, których znaliśmy wcześniej, dostaliśmy tu zarówno Hulka, jak i Punishera oraz Czarną Wdowę przewodzącą obecnie Nowym Avengersom. Swój ekranowy debiut w „Spider-Man: Brand New Day” zaliczyła też aktualna inkarnacja Jean Grey a.k.a. Marvel Girl. Nie ma już wątpliwości: mutanci nadchodzą, a wraz z nimi kolejni złoczyńcy, którzy w kolejnej sadze MCU zastąpią Thanosa i Dooma.
X-Menów czeka na wejściu do MCU zimny prysznic.
Jestem przekonany, iż głównymi antagonistami w ramach kolejnej fazy, czyli już po soft-reboocie, którego spodziewamy się po „Avengers: Secret Wars”, będzie organizacja Department of Damage Control. Ta przewijała się w MCU już wielokrotnie - zarówno w kolejnych „Spider-Manach”, jak i w „Ms. Marvel”, „She-Hulk” i „Wonder-Manie”. Jednym z jej szefów był zaś William „Bill” Metzger.
To właśnie on, a nie Jean Grey, był tak naprawdę złoczyńcą w „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, gdyż dziewczyna zeszła na drogę zła i występku po tym, jak Metzger, znany z komiksów o X-Menach, porwał jej siostrę, Sarę. Po ujawnieniu, jakie to Bill eksperymenty prowadził, został zmuszony do ucieczki, ale coś czuję, że i tak DODC lada moment zmieni się… w MCA, czyli Mutant Control Agency.
Jestem przekonany, że Jean Grey jest dopiero pierwszą z kultowych postaci znanych z komiksów o X-Menach, a w kolejnych filmach i serialach pojawią się również Cyklop, Angel, Ice-Man i Bestia. Z czasem pewnie dowiemy się też, iż Charles Xavier, który ukrywał swoje zdolności od dekad, stworzy dla nich i im podobnych „uzdolnionych młodych ludzi” szkołę z internatem.
Problem w tym, że Spider-Man stworzył właśnie broń przeciwko mutantom.
Może i nie wręczył DODC załadowanego pistoletu, ale dał agentom coś znacznie gorszego: technologię uniwersalnych inhibitorów. Opracował co prawda takowy sprzęt z myślą o okiełznaniu DNA pająka nadpisującego jego własne, ludzkie, ale nie zadbał o to, by dopasowane było wyłącznie do niego. Zamiast tego małe urządzonko wielkości pudełka od zapałek może blokować dowolne supermoce.
DODC, które zdobyło tę technologię, z pewnością zdecyduje się odkryć, jak działa, za sprawą inżynierii wstecznej. Ta jest jak dżin, którego nie sposób zamknąć z powrotem w butli - tym bardziej że Doktor Strange raczej nie będzie skłonny, by rzucać kolejne zaklęcie na mieszkańców całego globu, byleby tylko wiedzę o uniwersalnym inhibitorze z kolektywnej pamięci ludzkości wymazać…
Z kolei motyw obroży niwelujących supermoce, które na bazie technologii Petera Parkera można teraz stworzyć, jest z kolei dobrze znany z komiksów o X-Menach. Właśnie tego typu urządzeń w materiale źródłowym dla MCU używali ludzie, którzy chcieli zepchnąć mutantów na margines. Praktycznie pewnym jest, iż właśnie z tym będą się mierzyć teraz młodzi X-Meni w kolejnych produkcjach im poświęconym.
A winę za to ponosi właśnie Peter Parker.
Nie chciałbym być w skórze Petera Parkera, gdy wyjdzie na jaw, iż to on jest odpowiedzialny za stworzenie technologii, dzięki której homo sapiens będą mogli gnębić homo superior. Jej istnienie może być wodą na młyn Magneto oraz jego Bractwa, jeśli takowe powoła do życia (o ile tego już w tajemnicy nie zrobił!), by przeciwstawić się systemowemu prześladowaniu mniejszości.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone Spider-Manowi:
Takiego scenariusza się przy tym spodziewam, a inni fani Marvel Cinematic Universe również przewidują właśnie taki rozwój wypadków, przyrównując Spider-Mana i jego inhibitor, który może być wykorzystany, by represjonować dzieci atomu, do samego Oppenheimera i jego, nomen omen, bomby atomowej. No a jak się nad tym zastanowić, to te porównania naprawdę nie są na wyrost!
PS Ciekawe jak zareagują na to, iż Peter Parker dał DODC do ręki broń inni Spider-Ludzie, w tym niejaka Cindy, która w „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” zaliczyła swoje kolejne cameo!
Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.