Najlepszy superbohaterski serial ostatnich lat zmierza ku końcowi, a do HBO Max trafia właśnie ósmy, finałowy odcinek „Latarni”. A ja już wiem, że zarwę dla niego nockę.

„Latarnie” okazały się znacznie lepszą produkcją, niż się spodziewałem, a oczekiwania i tak miałem wysokie. Serial z cyklu DC Universe utrzymano w duchu fenomenalnego „True Detective”, a tworzy go showrunner Damon Lindelof, mający w dorobku kultowe „Lost. Zagubieni”. A serial o tajemniczej wyspie, wbrew obiegowej opinii, wcale nie skończył się fatalnie!
Przy serialu pracuje też Chris Mundy, twórca genialnego i cenionego „Ozark”, a nielinearnie prowadzona fabuła oraz skoki po osi czasu sprawiają, że często odpowiedzi na pytania dostajemy, zanim je zadamy. W przypadku niektórych wątków jesteśmy jednak trzymani w niepewności do samego końca, ale na szczęście odpowiedzi na trapiące nas pytania poznamy lada moment.
O której zobaczysz nocny finał serialu „Latarnie” w HBO Max?
Ósmy odcinek „Latarni” pojawi się w bibliotece serwisu streamingowego HBO Max o 3:00 w nocy polskiego czasu (CEST) z niedzieli 4 października na poniedziałek 5 października. Uznałem, że skoro na tego typu produkcję czekałem, od kiedy tylko przeczytałem pierwszy komiks z cyklu „Green Lantern”, to fakt, iż rano będę niewyspany, jest poświęceniem, na które jestem gotów (no i akurat będę na urlopie).

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdy może siedzieć do późna w oczekiwaniu na serial, ale dobra wiadomość jest taka, że możecie w poniedziałek nastawić wyjątkowo budzik na godzinę wcześniej niż zwykle, a nowy tydzień zacząć właśnie od „Latarni”. Epizod wedle zapowiedzi będzie trwał ok. 55 minut, a zwiastun finału zapowiada naprawdę niezłe widowisko.
Nie mogę się doczekać, aż John Stewart stanie się wreszcie pełnoprawną Zieloną Latarnią, a my poznamy tożsamość mordercy Hala Jordana oraz plan Sinestro. Oby tylko Damon Lindelof nie wykręcił nam numeru i nie czekał z odpowiedziami na te najważniejsze pytania, jakie sobie teraz zadajemy, w tym o związek szeryf Kerry Kane z Batmanem, do 2. sezonu „Latarni” lub premiery innej produkcji z cyklu DCU!
Mam przy okazji flashbacki do „Gry o tron”
HBO od zawsze puszcza nowe odcinki swoich sztandarowych seriali, jeśli tylko nie są u nas opóźnione względem premiery amerykańskiej, o godz. 3:00 w nocy. Wynika to z faktu, iż stacja udostępnia produkcje globalnie, patrząc na zegarek swojego macierzystego rynku, tj. Stanów Zjednoczonych. Już dekadę temu zasiadywałem się przed komputerem do późna, by ponownie odwiedzić Westeros, zanim dostanę w twarz spoilerem.
W przypadku innych serwisów VOD wygląda to… różnie. Część z nich, tak jak Apple TV, również premiery puszcza, gdy my zwykle smacznie śpimy, ale bywają od tego wyjątki. W przypadku Netfliksa często epizody pojawiają się o godz. 9:00 polskiego czasu, gdyż premiery mają miejsce w Stanach Zjednoczonych o północy. I dla nas to najgorsza godzina - ani nie zarwiemy nocki, ani nie wstaniemy przed pracą, by je obejrzeć. No najgorzej.
Optymalnie byłoby oczywiście, gdyby odcinki trafiały u nas wieczorem, bo moglibyśmy po pracy je oglądać od razu bez ryzyka, że nadziejemy się na spoilery w mediach społecznościowych - tak jak to robią zwykle Amerykanie, gdyż to z myślą o nich ustalane są konkretne godziny premier produkcji od firm ze Stanów Zjednoczonych. No ale na to możemy liczyć jedynie w przypadku tych naszych, rodzimych produkcji dystrybuowanych lokalnie, a nie globalnie.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone „Latarniom”:
Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.