Czym jest to cało prawo Zeusa z „Odysei”, jak się ma do ksenii i czy starożytni Grecy faktycznie żyli w zgodzie z nim? Analizujemy film, mity oraz historię starożytnej Grecji.

Prawo Zeusa jest jednym z najważniejszych motywów w filmie „Odyseja” w reżyserii Christophera Nolana i to wokół niego zbudowano moralne przesłanie tej produkcji. Główny bohater po zakończeniu swej podróży ze smutną konstatacją przyznaje, iż czuje się odpowiedzialny świat schodzący na psy - niczym tytułowy bohater „Oppenheimera”, z którym Odyseusz ma całkiem sporo wspólnego.
Koń trojański jak bomba atomowa
Po dekadzie spędzonej na plaży pod Troją greckim siłom udało się wreszcie podbić miasto. Nie zrobili tego jednak w sposób honorowy, a to właśnie Odyseusz wymyślił fortel, który na to pozwolił. Wojownicy schowali się w drewnianym koniu, który miał być prezentem dla ich wrogów, a potem pod osłoną nocy z niego wyszli, by wpuścić do miasta resztę swoich pobratymców.
W rezultacie działań Odyseusza doszło do rzezi, w trakcie której Grecy zbezcześcili świątynię Ateny, zabijając jej kapłanki. Twarz jednej z nich, której użyczyła Zendaya, nawiedzała potem Odyseusza, gdyż w zabitej kobiecie dostrzegł boginię Atenę. Mężczyzna uznał, iż zdobycie Troi podstępem zmieniło porządek świata i sprawiło, że dotychczasowe normy społeczne upadną.
Dzisiaj wiemy, iż ten filmowy Odyseusz, nawet jeśli nieco przeceniał wpływ swój oraz konia trojańskiego, który był dla niego tym, czym ładunki nuklearne opracowane przez Oppenheimera i zrzucone później na Hiroszimę i Nagasaki, na koleje losu, nie pomylił się w swej ocenie. Jego cywilizacja w czasach, o których bajał Homer, faktycznie chyliła się już ku upadkowi. Epoka brązu dobiegała końca.
Czym jest w tym kontekście Prawo Zeusa?
To zbiór zasad postępowania, którym starożytni Grecy w nolanowskiej „Odysei” nadal hołdowali. Byli zobligowani do tego, aby nakarmić i napoić każdego przybysza pojawiającego się w ich domu - bo każdy człowiek, w tym żebrak i nędzarz, mógł być bogiem w przebraniu. Prawo Zeusa można przy tym sprowadzić do chrześcijańskiej maksymy: „traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany”.
Odyseusz, który podstawił trefnego konia Trojanom, doprowadził do zdobycia ich miasta podstępem, co uznał za złamanie prawa Zeusa. W chwili, gdy zobaczył upadającą głowę kapłanki, pojął też, że jego pobratymcy zamordowali z zimną krwią ludzi w ich własnym domu. Jego późniejsza tułaczka miała być w jego mniemaniu karą za ten występek - tak jak ukarani za swoje zbrodnie zostali jego żołnierze.
Prawo Zeusa było powracającym motywem w nowym filmie Christophera Nolana i bohaterowie wspominali o nim wielokrotnie. Chociaż była zbudowana na nim cała helleńska kultura, gdyż te nieformalne zasady zapewniały poczucie bezpieczeństwa podróżnym, to my, jako widzowie „Odysei” odwiedziliśmy królestwa w czasach, gdy coraz mniej osób się w myśl tych zasad zachowywało.
Odys zaś złamał prawo Zeusa w „Odysei” ponownie.
Podczas powrotu do domu żołnierze Odyseusza, już podczas pierwszego przystanku, dopuścili się rabunku na przybrzeżnym miasteczku. Po dotarciu do jaskini Cyklopa postanowili ograbić go z kolei z sera w myśl, iż… sami skorzystają z prawa Zeusa, aby uzupełnić zapasy. Spotkała ich jednak za to kara. Polifemem, który był dzieckiem boga Posejdona, temu zwyczajowi bynajmniej nie hołdował.
Odyseusz podczas podróży napotkał masę fantastycznych stworzeń, które nie kierowały się prawem Zeusa (co można uznać za alegorię barbarzyńskich ludów z innych regionów świata niż basen Morza Śródziemnego). Uznał, iż to on sprawił, iż „ludzie morza”, o których słyszeli Grecy pod jego nieobecność, pojawili się z jego winy - sam zachowywał się jak oni. Wpadł też na koniec w moralną pułapkę.
Zalotnicy Penelopy przez lata bezczelnie łamali zasady gościnności, rujnując jego dom, ale on z kolei dopuścił się krwawej rzezi pod własnym dachem, czym przypieczętował upadek dawnego świata. Zabijając ludzi, których jego rodzina przyjęła, sam zachował się barbarzyńsko i to dlatego wybiera dobrowolne wygnanie (zadbawszy jednak rzecz jasna o to, by tron Itaki objął jego syn…).
A czy prawo Zeusa istniało naprawdę?
Prawo Zeusa w filmie „Odyseja” ma swoją genezę w starożytnym greckim pojęciu ksenia (tudzież xenia), co oznacza „prawo gościnności” lub „przyjaźń gościnną”. Patronem tego obyczaju wedle wierzeń starożytnych Greków faktycznie był władca ich panteonu, Zeus, występujący w tym kontekście pod przydomkiem Xenios, co można tłumaczyć jako „Gościnny” lub „Opiekun obcych”.
Ksenia zakładała, iż obowiązkiem gospodarza było przychylne przyjęcie każdego przybysza, a także zapewnienie takiej osobie bezpiecznego schronienia, posiłku, napoju oraz kąpieli. Przed wypełnieniem tych wszystkich powinności nie można było nawet pytać swojego gościa o jego imię ani cel podróży. W ramach pożegnania należało również przygotować xenion, czyli taki podarunek na odchodne.
Nie oznacza to jednak, iż w myśl ksenii gość mógł do woli nadużywać dobroci goszczącej go osoby. Powinien również szanować dom i majątek gospodarza i nie mógł stwarzać zagrożenia dla jego bezpieczeństwa. Dość powiedzieć, iż zalotnicy Penelopy, których ta w myśl prawa Zeusa gościła latami, sami ten obyczaj łamali, w tym poprzez naśmiewanie się ze służby i żebraków.
Prawo Zeusa w mitach i nie tylko
Homer w swojej twórczości do ksenii odwoływał się wielokrotnie, w tym w „Iliadzie”, która rozgrywała się fabularnie przed „Odyseją”; to złamanie tej zasady przez Parysa było przyczyną całej wojny trojańskiej. Mamy z nią również do czynienia w innych mitach greckich, w tym o Likaonie oraz o Filemonie i Baucis (gdzie przebrania ubogich wędrowców przywdziali Zeus i Hermes).
Historycy są przy tym zgodni, iż ksenia była autentycznym prawem i zwyczajem, któremu społeczeństwo faktycznie hołdowało, a nie jedynie mitem - aczkolwiek była to bardziej umowa pomiędzy rodami niż coś uniwersalnego. Stosowanie się do niej zapewniało członkom greckich polis poczucie bezpieczeństwa podczas podróży do innych krain, co pozwoliło na rozwinięcie się handlu oraz dyplomacji.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone „Odysei” od Christophera Nolana:
- Sukces „Odysei” boli Muska. Chce dać Melowi Gibsonowi miliony
- Oszustwo na „Odyseję”. Sprzedają bilety za kilka tysięcy złotych
- „Odyseja” na mapie. Którędy płynął Odyseusz i na jakie wyspy trafił?
- Czym się różnią formaty kinowe? Sprawdź przed seansem „Odysei”
- „Odyseja” to woke-tragedia? Rozbrajam 5 najważniejszych zarzutów
Prawo Zeusa z filmu „Odyseja” jest zmodyfikowaną wersją ksenii, do tego reinterpretowaną przez twórcę żyjącego współcześnie w świecie, który przesiąkł młodszą od greckiej kulturą chrześcijańską. No i film Christophera Nolana pod wieloma względami różni się od mitów Homera, może i nadając Odyseuszowi głębi, aczkolwiek odzierając go jednocześnie z wielu przypisywanych mu negatywnych cech.
Dziennikarz działu technologie. W Grupie Spider’s Web od 2012 r. W swoich tekstach skupia się na Apple’u, telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą Rozrywka.Blog, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.