Henry Cavill wyzywa gwiazdora "Reachera", choć przecież grają razem w filmie
„Okropna osoba”, „niewychowany”, „za dużo je”, „nie ma formy”, „nie oddaje się roli” – tak o Alanie Ritchsonie mówi Henry Cavill. Aktorzy zagrali razem w nadchodzącym filmie Guya Ritchiego „The Ministry of Ungentlemanly Warfare”.
"Dżentelmeni" Netfliksa to spin-off. W jaki sposób serial łączy się z filmem Guya Ritchiego?
„Dżentelmeni” utrzymują miejsce na szczycie listy TOP 10 najpopularniejszych obecnie seriali Netfliksa. Stworzona przez Guya Ritchiego odcinkowa produkcja jest spin-offem filmu z 2019 r. o tym samym tytule. W jaki sposób te dzieła się ze sobą łączą?
Wasz ulubiony kinowy reżyser zrobił serial. A to tylko jedna z nowości Netfliksa
Fani Guya Ritchiego będą mieli dziś co robić – „Dżentelmeni”, czyli serialowy spin-off kinowego hitu o tym samym tytule, właśnie zadebiutował na Netfliksie. Oprócz długo wyczekiwanej produkcji wpadnie także kultowy film z Georgem Clooneyem, Mattem Damonem i Billem Murrayem, a także coś dla miłośników górskich wypraw.
Serial Guya Ritchiego podobałby mi się bardziej, gdybym nie wiedział, że stworzył go Guy Ritchie
Film „Dżentelmeni” Guya Ritchiego, który trafił na ekrany kin w 2019 r., okazał się udanym powrotem reżysera do korzeni – twórca zafundował wygłodniałym fanom rozrywkową, pełną uroku, dynamiczną gangsterską przepychankę. Z jednej strony oldschoolową, z drugiej: nieco dojrzalszą, bardziej aktualną, chętniej drwiącą z maczyzmu. Czy stworzony przez Brytyjczyka serialowy spin-off okazał się równie satysfakcjonujący?
Jest groza, jest klimat. 5 powodów, aby obejrzeć nowy thriller akcji na Amazon Prime Video
Guy Ritchie zdominował listę najpopularniejszych tytułów na Amazon Prime Video w Polsce. Pierwsze miejsca zestawienia zajmują bowiem dwa filmy reżysera – „Gra fortuny” i „Przymierze”. Czemu ten ostatni tytuł tak porywa użytkowników platformy? I, co ważniejsze, dlaczego, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, powinniście po niego sięgnąć? Powodów jest całkiem sporo. Oto te najważniejsze.
"Gra fortuny" to jeden ze słabszych filmów Ritchiego. A i tak bawiłem się świetnie
Nie ukrywam: moja sympatia do filmów Guya Ritchiego sprawia, że jestem skłonny do sporej pobłażliwości. Brytyjczyk potrafi mi sprzedać nawet kulejące fabularnie obrazy – przede wszystkim dzięki bohaterom i sposobowi opowiadania. „Gra fortuny” to właśnie taki przypadek – bardziej niż to, dokąd ta historia zmierza, interesuje mnie tu i teraz. Nie to, co robią bohaterowie, ale w jaki sposób to robią.