Latkowski napisał książkę o Zatoce Sztuki, ale wydawca wycofał się: „Szukam kolejnego”
Sylwester Latkowski, reżyser kontrowersyjnego filmu „Nic się nie stało”, napisał książkę na temat przestępstw seksualnych, do jakich miało dochodzić w trójmiejskiej Zatoce Sztuki. Jak poinformował dziennikarz w mediach społecznościowych, wydawca książki zrezygnował ze współpracy. Jednak reżyser nie daje za wygraną: „Szukam kolejnego” — ogłosił.
To jej głosem mówiły ofiary w filmie Latkowskiego. Aktorka Barbara Kałużna odcina się od wydźwięku „Nic się nie stało”
Czuję się wykorzystana i wplątana w propagandową produkcję, która z problemem, o którym miał być zrealizowany dokument, ma niewiele wspólnego — czytamy w oświadczeniu Barbary Kałużnej, która użyczyła swojego głosu w filmie Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”.
Celebryci ofiarami „Nic się nie stało”. Pokłosie filmu Latkowskiego to hejt i towarzyszący mu strach
„Nic się nie stało” zapowiadane było przez TVP i samego Jacka Kurskiego jako „prawdziwa bomba”. Film miał być odpowiedzią na dokumenty braci Sekielskich o pedofilii w kościele i pokazać, że przypadki molestowania nieletnich zdarzają się nie tylko wśród księży, ale również w innych środowiskach. Produkcja sygnowana nazwiskiem Sylwestra Latkowskiego rzeczywiście wywołała szeroką dyskusję, ale chyba nie do końca właśnie takiej byśmy sobie życzyli. Trudno bowiem mówić o pozytywnych skutkach reportażu.
Manipulacja i brak dowodów - „Wiadomości” TVP próbują bronić filmu „Nic się nie stało”
Film dokumentalny „Nic się nie stało” wyemitowany w zeszłym tygodniu przez Telewizję Polską wywołał olbrzymie emocje i skrajnie różne reakcje wśród widzów. Nie brakowało oskarżeń o nierzetelność, brak dowodów i niepokazanie nowych, nieznanych szczegółów sprawy. W obronie dzieła Sylwestra Latkowskiego wystąpiły „Wiadomości” TVP.
Borys Szyc odpowiada na apel Latkowskiego. Ten w Radiu ZET rzuca nowymi oskarżeniami
„Szyc i Wojewódzki większość swojego życia zamieniają w aktorstwo i pajacowanie” — takie słowa padły dziś rano na antenie Radia ZET z ust Sylwestra Latkowskiego, autora filmu „Nic się nie stało”. Borys Szyc, w odpowiedzi na apel reżysera, ujawnił treść wiadomości, jakie od niego dostawał.
Filmy Latkowskiego i Sekielskich pokazują, że mamy lekcję do odrobienia
Zamiast po raz setny emocjonować się piosenką Kazika i tym, jak poszczególne środowiska rozgrywają nią swoje interesy, czas wreszcie skupić się na tym, co afera z Listą Przebojów Trójki chcąc nie chcąc skutecznie przyćmiła. Głęboki kryzys dotyczący seksualnego wykorzystywania nieletnich nie przyszedł nagle, ale zarówno „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich, jak i „Nic się nie stało” Latkowskiego, wydobyły go na zewnątrz, obnażając słabość nas wszystkich: polityków, kościelnych hierarchów i dziennikarzy. Bo niemówienie o złu jest przykładaniem do niego ręki. Bez względu na to, czy sprawca nosi koloratkę, czy buja się po hipsterskich klubach.