Zełenski pokazał wstrząsające wideo z wojny. Tak Rosja zmasakrowała Ukrainę
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski połączył się z Kongresem USA, by apelować o ustanowienie nad atakowanym przez Władimira Putina krajem humanitarnej strefy zakazu lotów. Wyświetlił też absolutnie wstrząsający film, ukazujący makabryczne skutki rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Tak wygląda putinowska propaganda w Rosji. Od tych filmików włos jeży się na głowie
Roman Maximov to mieszkający w Polsce youtuber pochodzący z Naddniestrza. Po inwazji Rosji na Ukrainę postanowił reaktywować swój kanał „Roman FanPolszy”. Chce pokazać, jak Rosjanie tłumaczą swój atak, co mówią o Wołodomyrze Zełenskim i jak ogólnie wygląda propaganda w rosyjskiej telewizji. Pokazane przez niego fragmenty są przerażające.
"Sługa narodu" z Zełenskim to coś więcej niż prorocza ciekawostka. To świetny serial
„Sługa narodu” w mgnieniu oka – z oczywistych przyczyn – stał się najpopularniejszym serialem na YouTubie. Satyryczna produkcja z Wołodymyrem Zełenskim w roli głównej okazała się dziełem poniekąd profetycznym. Ostatecznie aktor stał się prawdziwym sługą narodu – człowiekiem u władzy, zmuszonym przejść najtrudniejszą z prób. A sam serial? Cóż – to wciąż kawał solidnej rozrywki.
Wołodymyr Zełenski to komik, który został superbohaterem. Przy nim reszta polityków to miękiszony
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z dnia na dzień stał się bohaterem wojny z Rosją. Zwrócone są na niego oczy nie tylko Ukraińców, ale i całego świata. Przeszedł ogromną przemianę, której nikt się nie spodziewał. Ciągle przecież przypominamy, że jeszcze niedawno był kabareciarzem i wygrał ukraiński „Taniec z gwiazdami”, ale najwyższy czas z tym skończyć.
Porwał 13 osób i żądał, aby prezydent wypromował film z Joaquinem Phoenixem
Na Ukrainie doszło wczoraj do niezwykle niecodziennego zdarzenia z udziałem prezydenta tego państwa. Wołodymyr Zełenski otrzymał żądanie wypromowania w całym kraju filmu z Joaquinem Phoenixem. W przeciwnym wypadku 13 przetrzymywanym zakładnikom groziła śmierć z rąk porywacza.