Michał Jarecki

Michał Jarecki
Dla Rozrywka Spider’s Web najchętniej bloguje o branży filmowej, krytycznym (lub pełnym uwielbienia) okiem przyglądając się nowościom na ekranach kin i w serwisach streamingowych. Kinoman, filmoznawca, szczerze miłujący zarówno arthouse, jak i naszpikowane akcją popcorniaki. Niemal cały swój czas wolny poświęca kulturze w najróżniejszych jej formach. Wciąż dokształca się filmoznawczo; o sztukach wizualnych pisze od lat, początkowo raczej hobbystycznie, a od dłuższego czasu – zawodowo. Gościł w Radiowej Czwórce czy telewizji publicznej; można go było przeczytać m.in. w miesięczniku „Kino”, „Nowej Fantastyce” czy na łamach innych serwisów (recenzje, felietony, newsy, wywiady).
statystyki
Aktywny od: 16.04.2021
Dodał: 3463 tekstów

Czarnek przyznał najważniejsze odznaczenie w edukacji... parze od billboardów antyaborcyjnych

Minister Edukacji i Nauki odznaczył Katarzynę i Mateusza Kłosów za „szczególne zasługi”. A dokładniej: za oblepienie Polski billboardami z płodami.Antyaborcyjne billboardy kilka miesięcy temu zdominowały reklamową przestrzeń miejskiego krajobrazu. Obok głosu sprzeciwu wobec rozwodów („Kochajcie się, mamo i tato”) najliczniejsze plakaty dotyczyły właśnie aborcji (czy też, zdaniem autorów akcji, „afirmacji życia”), której temat rozgorzał w związku z wydarzeniami z jesieni 2020 roku. Billboardowe przedsięwzięcie to element presji, który ostatecznie jednak, według przeprowadzonego przez instytut IBRIS sondażu, nie wpłynął na nastroje społeczeństwa zgodnie z oczekiwaniami. Zdecydowana większość (ponad 80 proc.) opinii publicznej nie zmieniła swojego nastawienia pod wpływem plakatów, przy czym 6,7 proc. zmieniło poglądy w tej sprawie na bardziej liberalne. Jedynie 2,6 proc. ankietowanych dało się przekonać do bardziej konserwatywnej wizji.Tak czy owak, akcja, zgodnie z przypuszczeniami, zaogniła konflikt i sprowokowała do kontrofensywy. Choć przekonywano, że ten styl przekazu podprogowego nie wzbudza żadnych negatywnych emocji, w kontekście niedawnej decyzji TK i nastrojów społecznych trudno o bardziej mylną diagnozę.Za kampanię odpowiada Fundacja Nasze Dzieci — Edukacja, Zdrowie, Wiara z Kornic na Śląsku. Jej prezesem jest Mateusz Kłosek, właściciel firmy Eko-Okna (2 mld zł przychodu w 2020 roku).
17.06.2021 17:05

TVP „Gra na Maksa” z okazji Euro 2020. Nowy serial to festiwal seksizmu i żenujących stereotypów

To nie tak, że od serialu złożonego z kilkuminutowych odcinków i wyprodukowanego przez TVP specjalnie pod Euro 2020 oczekiwałem nie wiadomo czego. A jednak czuję się niebywale sfrustrowany, odkrywając, że kolejny twór polskiej telewizji publicznej, „Gra na Maksa”, musi bazować na tak przestarzałych, skrajnych i nudnych stereotypach. I wprawiać w tak ogromne zażenowanie.Gdyby jeszcze twórcy zdecydowali się te stereotypy wyśmiać, pokazując, że nie warto traktować ich poważnie – w porządku. Niestety, „Gra na Maksa” to kolejny festiwal seksistowskiego humoru, tego z najniższej półki, co więcej: krzywdzącego zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn (bo ze wszystkich robiące idiotów). Nie żeby ktoś miał się czuć seansem tego serialu obrażony (chociaż mógłby, bo inteligencję widzów to bezczelnie obraża). Zastanawia tylko, ile wody w Wiśle musi jeszcze upłynąć, zanim publiczna telewizja w końcu nadgoni współczesność, przestanie się ośmieszać i zadba, by podobne rozrywkowe materiały nie bazowały wyłącznie na związanych z banalnym szufladkowaniem dowcipach sprzed lat? Od czasu nieszczęsnej „Trzeciej połowy” nie zmieniło się zupełnie nic.Żeby nie być gołosłownym – przykłady. Jak możecie się domyślać, każdy dowcip oparty jest na tym, że gość nie myśli o niczym innym niż mistrzostwa, swoją dziewczynę traktuje bardzo protekcjonalnie, a ona jest właściwie kulą u jego nogi, uniemożliwiającą radosne ekscytowanie się piłką nożną. Widzicie swoje odbicie w postaci Ali, drogie panie? Ach, dodam jeszcze, że całość, zupełnie jak mecz, komentują ze studia przerzucający się sucharami Laskowski z Milą. W oficjalnym opisie TVP podkreśla, że „mimo ewidentnego nawiązania do piłki nożnej jest to przede wszystkim historia obyczajowa, nie tylko dla fanów futbolu”.
17.06.2021 10:58

Uniwersytet w ankiecie dał możliwość wyboru płci osobom trans i niebinarnym. Kurator oświaty: „agencja towarzyska, segregacja studentów”!

Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, popełniła dziś na Twitterze wpis atakujący Uniwersytet Jagielloński; wpis tyleż manipulacyjny, co kuriozalny. Lista lęków i obsesji (zwłaszcza tych związanych z tematem seksualności) pani Nowak jest zadziwiająco długa, jednak tym razem jej tętniący przerażeniem post świadczy jedynie o — przykro pisać — niekompetencji autorki. Odpowiedź UJ to potwierdza.Barbara Nowak lubi kontrowersje. Nie raz i nie dwa zdarzyło się jej opublikować w sieci wpisy, wokół których, delikatnie pisząc, zawrzało. Było coś o tym, że po Auschwitz powinni oprowadzać tylko polscy przewodnicy, że uczestniczki zeszłorocznych protestów korzystały z symboliki rodem z totalitaryzmu niemieckiego (czy J.K. Rowling wie, że zrobiła z Pottera małego naziola?), rodziców przekonywała o wielkiej szkodliwości „doktryny LGBT” i o tym, że edukacja seksualna powoduje wzrost seksualnej przemocy wśród uczniów (odwołania do naukowych publikacji nie uświadczono). Kurator blokowała też równościowe inicjatywy i uznała, że w sprawie księdza katechety, który na szkolnej lekcji uczył o leczeniu homoseksualizmu elektrowstrząsami, najgorszy jest fakt, że zaczęto o tym mówić w mediach. Wobec księdza, rzecz jasna, nie podjęła wobec absolutnie żadnych kroków. A to tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów.
16.06.2021 20:59

Jack Sparrow powraca! W „Sea of Thieves: A Pirate's Life” znów zobaczymy kultowego pirata

„Sea of Thieves” wciąż się rozwija. Twórcy ze studia Rare wpadli na doskonały pomysł na kolejny dodatek, gwarantujący, że na tytuł zwróci uwagę wielu graczy. Dość powiedzieć, że w „A Pirate's Life” pojawi się znany z „Piratów z Karaibów” Jack Sparrow… a to nie wszystko.„Sea of Thieves” to bazująca na współpracy produkcja z 2018 roku, będąca kompromisem pomiędzy symulatorem i grą akcji. Opanowujemy podstawy wirtualnej żeglugi, nawigując kolejnymi statkami, dzielimy się obowiązkami z innymi graczami (sternik, nawigator etc.), a potem schodzimy na ląd i wykonujemy misje. Początkowo gracze narzekali na powtarzalność rozrywki i skromną zawartość, ale twórcy regularnie rozbudowywali swoje dzieło. Kolejne rozszerzenie nosi tytuł „A Pirate’s Life”. Wprowadzi ono do gry kultowego już kapitana Jacka Sparrowa, czyli pamiętną kreację Johnny'ego Deppa z serii „Piraci z Karaibów”. Poza nim zobaczymy też innych znanych z disneyowskiego cyklu bohaterów (m.in. Davy'ego Jonesa), pojawią się też nowe lokacje, narzędzia, wrogowie, obszerna kampania i wiele zadań pobocznych. Zdaniem twórców jest to najambitniejszy dodatek fabularny, jaki kiedykolwiek stworzyli z myślą o tej grze.Zadaniem graczy będzie oswobodzenie kapitana Sparrowa i sprzymierzenie się z nim w walce z mrocznymi siłami. Fabuły epizodów powstały we współpracy z Disneyem i czerpią inspirację zarówno z serii filmów, jak i z oryginalnej atrakcji w parku rozrywki. Wydarzenia z dodatku będą wpływać na całą grę, nie tylko na konkretne fabularne wątki.Premiera aktualizacji odbędzie się 22 czerwca. Rozszerzenie będzie darmowe dla wszystkich posiadaczy „Sea of Thieves”.
14.06.2021 17:00

Książka: ma w tytule tęczę i opowiada o LGBT. Polacy: co za wynaturzenia. Wydawnictwo: cyk, zrobimy reklamę, która wyśmieje tę homofobię

„Pod tęczą” to nadchodząca powieść autorstwa Celii Laskey. Polski wydawca zareklamował książkę hasłem nawiązującym do stref wolnych od LGBT, a spora część internautów zademonstrowała swoje niezadowolenie z kolejnego przykładu nachalnej promocji obrzydliwych ideologii. Ich komentarze to – w kontekście tematyki powieści – swoista ironia, tymczasem wydawnictwo Prószyński i S-ka zręcznie przekuło je w chwytliwą promocję powieści. Czapki z głów.Chcieli żyć w strefie wolnej od LGBT, ale los spłatał im figla… – tym hasłem wydawnictwo Prószyński i S-ka promuje powieść pt. „Pod tęczą”, której premiera na polskim rynku odbędzie się 15 czerwca 2021 roku. Według opisu jest to „ciepła, pełna humoru, przejmująca opowieść o zawiłościach ludzkiej psychiki, związkach oraz tolerancji wobec siebie i innych”. Akcja rozgrywa się w miasteczku Big Burr, gdzie wszyscy (pozornie) świetnie się znają. Big Burr zdobywa tytuł najbardziej homofobicznej miejscowości w Ameryce, a przyznająca go organizacja przysyła tam na dwa lata queerową grupę zadaniową do edukowania lokalnej społeczności, czego rezultaty są, rzecz jasna, niełatwe do przewidzenia.Polskie wydawnictwo, by zareklamować powieść na rodzimym rynku, postanowiło nawiązać do stref wolnych od LGBT, o których swego czasu było w naszym kraju głośno. Niektórym jednak zapewne wystarczyłby już sam tytuł, zawierający promujące wynaturzenia i degeneracje antyrodzinne słowo „tęcza”. Oczywiście, sam fakt, że bezrefleksyjna część społeczeństwa zaatakuje powieść tematycznie związaną z seksualnymi mniejszościami nie jest niczym zaskakującym (to przykre, ale prawdziwe). Oceniający i krytykujący obrońcy tak zwanej „normalności” sami odzierają się z resztek powagi, opluwając utwór i jego autorkę jedynie w związku z tym, że na okładce ujrzeli skrót „LGBT”. Przed premierą raczej z treścią książki się nie zapoznali. A jednak to dość znamienne i ironiczne zarazem, że opowieść o homofobicznym miasteczku spotkała się z tak wieloma homofobicznymi hasłami. To nie literacka fikcja, a realny problem.
14.06.2021 11:41

Stanowski anulował Hejt Park z Mają Staśko. Żulczyk: „To nawet zabawne, jak się przestraszył”

Konflikt Krzysztofa Stanowskiego i Mai Staśko sięga jeszcze zeszłego roku, kiedy to popularny sportowy dziennikarz wykpił jeden z tekstów aktywistki. Przepychanki między nimi powracają co i rusz, jednak tym razem Stanowski postanowił pójść o krok dalej i anulować zaproszenie Staśko do programu Hejt Park, które otrzymała od innej prowadzącej.Możecie mówić, co chcecie, ale nie sposób zaprzeczyć, że na arenie sportowego dziennikarstwa Krzysztof Stanowski to postać imponująca i, nie bójmy się tego słowa, wybitna. Nie będę tu wyliczał jego sukcesów i triumfów, które zawdzięcza wyłącznie swojej pomysłowości i ciężkiej pracy. Nie dziwi też popularność programu Hejt Park, zwłaszcza odcinków prowadzonych właśnie przez Stanowskiego. Po pierwsze, w podobnym formacie jest naprawdę mocny – wie, jak poprowadzić rozmowę, jak przydusić swojego gościa, obnażyć jego słabości, zwłaszcza, że większość z nich najzwyczajniej w świecie nie jest obyta w podobnej formie dysputy przed kamerą. Po drugie, cóż, nie da się ukryć, że rozważnie dobiera rozmówców. Spośród osób reprezentujących najodleglejsze od niego poglądy, wybiera raczej te, które, eufemistycznie pisząc, nie należą do grona wytrawnych dyskutantów; tak wytrawnemu graczowi ośmieszyć je nietrudno (vide spotkanie, które zaowocowało beefem z Jasiem Kapelą, a ostatecznie... wydaniem tomu wierszy). I wreszcie po trzecie: Stanowski to dobry showman. Niemniej jednak (a może: tym bardziej) ciąży na nim spora odpowiedzialność, ale o tym zaraz.
10.06.2021 10:54