Jan Komasa szykuje swój anglojęzyczny debiut. „Anniversary” ma być dystopijnym dramatem społecznym
Po zagranicznych sukcesach „Bożego ciała” i „Sali samobójców. Hejtera” Jan Komasa spróbuje podbić Hollywood. Polski reżyser szykuje się bowiem do swojego anglojęzycznego debiutu zatytułowanego „Anniversary”. Film ma być dystopijnym dramatem społecznym.
Dzięki Netfliksowi prawie cały świat obejrzy „Hejtera” jeszcze w tym roku. Polscy użytkownicy poczekają dużo dłużej
„Sala samobójców. Hejter”, czyli najnowsze dzieło nominowanego do Oscara Jana Komasy, zagości w bibliotece platformy Netflix. Streamingowy potentat udostępni film we wszystkich krajach partnerskich jeszcze w lipcu tego roku. Co ciekawe, jedynie polscy użytkownicy Netfliksa będą musieli na „Hejtera” poczekać i to wcale nie tak krótko — film Jana Komasy zadebiutuje na polskim Netfliksie dopiero w marcu 2021 roku.
Koronawirus zablokował kina, a polskie filmy i tak zdobywają nagrody. „Sala samobójców. Hejter” zwyciężyła w Nowym Jorku
Jan Komasa to w ostatnich miesiącach najbardziej doceniany na Zachodzie polski reżyser. Autor „Bożego Ciała” dopiero co mógł cieszyć się z nominacji do Oscara, a już triumfował w drugiej kolebce amerykańskiego kina, czyli w Nowym Jorku. Jego film „Sala samobójców. Hejter” dostała nagrodę na Tribeca Film Festival.
Jeśli przegapiliście w kinie film „Sala samobójców. Hejter”, nic straconego. Film od dzisiaj obejrzycie w Player.pl, a także na platformie Canal+. To obraz wiele mówiący o współczesnej Polsce, a Jan Komasa, reżyser produkcji, zdaje się rozumieć ją bardzo dobrze. Chociaż nie ocenia.
Nagłówki nie kłamały: „Sala samobójców. Hejter” ma dużo wspólnego z „Jokerem”
Już dziś w kinach nowy film Jana Komasy – „Sala samobójców. Hejter”. Przedpremierowe komentarze na temat filmu głosiły jedno: nasz „Hejter…” to taki polski „Joker”. Jak więc wypada nadwiślańska wersja Arthura Flecka?
Oscary 2020: „Boże ciało” walczyło zażarcie, ale najlepszym filmem międzynarodowym wybrano inne dzieło
Noc oscarowa drugi rok z rzędu wiązała się ze szczególnymi emocjami wśród polskich widzów. Najnowszy film Jana Komasy pt. „Boże ciało” znalazł się wśród pięciu filmów nominowanych do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Niestety, to nie produkcji z Bartoszem Bielenią w roli głównej udało się zdobyć statuetkę.