Jennifer Lopez bierze ślub na scenie i wszyscy oglądają to na Netfliksie. To dziwnie przyjemne widowisko
Jennifer Lopez jest ostatnio gwiazdą bardzo rozchwytywaną. W samym 2024 roku swoją premierę miały (lub za chwilę będą miały) dwa filmy, z czego jeden został w pełni zrealizowany przez samą artystkę. Widzowie najprawdopodobniej uwielbiają oglądać jej aktorskie kreacje, ponieważ tytuł „Wyjdź za mnie” z 2022 roku cieszy się obecnie bardzo dużą popularnością na platformie Netflix. Nic dziwnego, odbiorcy uwielbiają historie miłosne.
Takiego finału „Szoguna” się nie spodziewaliście – będziecie wkurzeni i zapłakani. Recenzja i podsumowanie
Za nami finał „Szoguna”. Trzeba przyznać, że 10 odcinek nie budził wśród widzów tak dużego zainteresowania, jak robiła to premiera serialu. Mnogość wypuszczanych tytułów nieco przyćmiła niezaprzeczalny hit platformy Disney+, ale to nie oznacza, że kompletnie o nim zapomniano. W końcu doczekaliśmy się zakończenia historii pełnej intryg, spisków i zakazanych uczuć w feudalnej Japonii. Jak ono wyglądało i przede wszystkim, czy nie przyniosło rozczarowania?
Ten świetny serial udowadnia, że mniej znaczy więcej. Obejrzycie go w jeden wieczór
Nikt tak nie obrazuje trudnych emocji jak Norwegowie, a najnowszy miniserial Netfliksa jest tego dowodem. „Noc u progu lata” to produkcja, w której aż kipi od głęboko skrywanych uczuć, niewypowiedzianych słów i pielęgnowanych przez długi czas tajemnic. Twórcy zamknęli serial w pięciu półgodzinnych odcinkach i właściwie tyle wystarczyło, by opowiedzieć tę przejmującą historię, w której to minimalizm uderza najmocniej.
Szukacie wciągającego serialu, który zapewnia czystą rozrywkę? Ten tytuł na HBO Max oglądają wszyscy
„Pani sprzątająca” to serial, który już od dawna podbija platformę HBO Max. Od kilku tygodni utrzymuje się wysoko w rankingu najchętniej oglądanych w Polsce propozycji serwisu. Emitowany jest od 2022 roku, jednak teraz możemy na bieżąco śledzić losy bohaterów w trzecim sezonie. Czy naprawdę warto nadrobić produkcję „Pani sprzątająca”? Przekonajmy się.
To jedna z lepszych produkcji o porwaniu samolotu. Nowy thriller Netfliksa trzyma w napięciu
30 maja 1973 r. miało miejsce najdłuższe porwanie samolotu w historii Ameryki Łacińskiej. Tego dnia lot HK-1274 został przejęty przez dwóch porywaczy, którzy zażądali 200 tys. dol. okupu. Akcja trwała ponad 60 godzin i stała się inspiracją dla twórców serialu „Porwanie lotu 601”, który zadebiutował na platformie Netflix. Po jego seansie mam jeden wniosek: jeśli macie obejrzeć dziś jedną produkcję w serwisie, niech to będzie właśnie ta. Jest świetna.
Połączmy serial „Bridgertonowie” z Robin Hoodem i zobaczmy, co się stanie. Disney ma fantazję
Niedawno swojej premiery doczekał się serial „Buntowniczka Nell”. Przyznam się szczerze, że był to tytuł, na który naprawdę czekałam. Głównie dlatego, ze jego twórczyni to Sally Wainwright, która jest odpowiedzialna między innymi za produkcję „Gentleman Jack”. Bardzo ciekawiło mnie, jak tym razem będzie wyglądała jej gatunkowa zabawa, a przede wszystkim, czy podczas seansu po raz kolejny będą towarzyszyły mi dość mieszane odczucia.