REKLAMA
  1. Rozrywka
  2. TV

Szukasz wymówki, żeby nie iść ze znajomymi na imprezę? Znaleźliśmy ci ją: oto "Crackodyl"

W tę sobotę wieczorne wyjście na imprezę nawet nie wchodzi w grę. I gdy powiesz dlaczego, każdy z twoich znajomych powinien to zrozumieć (a jeśli nie, to musisz zmienić znajomych, bo nie potrzebujesz tak negatywnej energii w swoim życiu). Nadchodzi bowiem telewizyjna premiera, na którą nawet nie wiedziałeś, że czekasz.

24.02.2024
9:48
co obejrzeć tv crackodyl
REKLAMA

Pamiętasz jeszcze "Kokainowego misia"? To ten inspirowany prawdziwą historią film o niedźwiedziu, co, jak sam tytuł wskazuje, naćpał się kokainy. W dniu jego premiery niezawodne The Asylum, które odpowiada m.in. za "Rekinado", ogłosiło, że pracuje nad jego mockbusterem (niskobudżetową produkcją z podobnym tytułem lub tematem). Na wieść o nadchodzącej produkcji z aligatorem na metamfetaminie fani złych filmów dosłownie oszaleli. Chociaż scenariusz napisano w ekspresowym tempie, a zdjęcia ukończono jeszcze szybciej, w Polsce trochę się na premierę naczekaliśmy. Wreszcie jednak będziemy mogli produkcję obejrzeć na kanale Sci Fi Universal.

Podobnie jak "Kokainowy miś", "Crackodyl" powstał w pewnym stopniu na faktach. Inspirację stanowiły w tym wypadku doniesienia, że w 2019 r. policjanci z Tennessee publicznie zniechęcali ludzi do spuszczania metamfetaminy w toaletach. Powód? Aligatory mogą się przez nią zmienić w hiperagresywne "methgatory". To oczywiście bujda na resorach, ale temat na zły film dla The Asylum jak marzenie.

Więcej o złych filmach poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA

Crackodyl - co obejrzeć w TV?

Fabuła? Jak zwykle u The Asylum jakaś tam jest. Oczywiście, dość naciągana. Mamy bowiem grupę przestępców, których metamfetaminą podczas nalotu policji częstuje się aligator. Jest, jakżeby inaczej, większy od przeciętnego przedstawiciela gatunku, a do tego po narkotykach, delikatnie mówiąc, mu odwala. Ku naszej uciesze zaczyna więc atakować każdego, kto znajdzie się w zasięgu jego paszczy. I, jak widać po zwiastunie, ma też kosę z wieżą telewizyjną. Nie pytaj, ciesz się tym absurdem.

REKLAMA
Crackodyl - program TV - co obejrzeć?

Jak widać, The Asylum znowu nie zawodzi. Nonsensowna fabuła idzie tu w parze z efektami specjalnymi robionymi w darmowym edytorze. Przy okazji, nie zdziwcie się też, jeśli podczas seansu zobaczycie parę stockowych ujęć. Tak bowiem wygląda formuła mockbusterów, która obowiązkowo musi przecież zostać okraszona sztucznym i wymuszonym aktorstwem. "Crackodyl" nie jest bowiem filmem z ambicjami. On nawet nie zamierza być dobry. To jedna z tych produkcji, dla których gorzej znaczy lepiej. Od widzów wymagają jedynie, aby wyłączyli szare komórki i dobrze się bawili.

Już samo nazwisko reżysera gwarantuje mockbusterową jazdę bez trzymanki. W końcu Christopher Ray jest weteranem złego kina. Podrabiał już Marvela w "Thorze wszechmogącym", zmusił megarekina do walki z krokozaurusem (hybryda krokodyla i dinozaura), a nawet atakował widzów dwugłowym i trzygłowym rekinem.

Nie, "Crackodyl" nie jest raczej filmem tak złym, że aż dobrym. The Asylum specjalizuje się w produkcjach tak złych, że... po prostu złych. I w tym tkwi ich największy urok. Po co więc je oglądać? Włącz w sobotę na Sci Fi Universal, a zrozumiesz.

"Crackodyl" chwyci cię w swoją paszczę już w sobotę, 24 lutego, na kanale Sci Fi Universal o 22:00.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA