REKLAMA
  1. Rozrywka
  2. TV
  3. Filmy

Alpy i Kieł dziś w TV – koniecznie oglądajcie, bo Grecy ryją beret!

Cenię kino wykraczające poza pewne tabu, pozwalające na własną interpretację i oszczędne formalnie. Macie podobnie? W takim razie koniecznie obejrzyjcie „Alpy” oraz „Kła” dzisiaj o 21:15 i 23:05 w ale kino+.

10.04.2013
10:55
Alpy i Kieł dziś w TV – koniecznie oglądajcie, bo Grecy ryją beret!
REKLAMA
REKLAMA

„Alpy” i „Kieł” to reprezentanci nowej greckiej fali. Jest to wykraczające poza standardowe pojmowanie kino prosto z ogarniętego kryzysem kraju. Grecy, z oczywistego braku funduszy, robią je za grosze, co jednak nie przeszkadza im w tworzeniu znakomitych produkcji. Zdobywają zresztą dzięki nim najbardziej cenione nagrody. Kiedy zobaczyłem „Kła” Giorgiosa Lanthimosa byłem nim autentycznie zachwycony i poruszony! Mamy do czynienia z filmem robionym całkowicie „po swojemu”. Jednak jeśli miałbym szukać porównania, byłaby to trochę „Pianistka” Michaela Hanekego. I w jednym, i w drugim filmie widzimy jak rodzice ograniczają wolę dzieci czy – zwłaszcza w „Kle” – ich spojrzenie na świat. Niezależnie od tego w jak dobrym domu się wychowywaliśmy, możemy odnieść to do własnego życia. Ale Lanthimos przedstawia ten problem bardziej oryginalnie od Hanekego. Pokazuje bowiem rodzinę, w której matka wraz z ojcem trzymają w zamknięciu dwie córki i syna, uczą ich własnego języka i wypaczonego postrzegania rzeczywistości. Efekt, dzięki braku przerysowania i surowej formie, jest piorunujący i niejedna scena pozostaje w pamięci.

REKLAMA

Nowsze „Alpy” tego samego twórcy to także mocno pokręcona fabuła. Opowiada ona o grupie ludzi, którzy na zlecenie udają niedawno zmarłe osoby, żeby ukoić nerwy ich bliskich. Nie chcę zdradzać zbyt wiele i psuć niespodzianki, dlatego napiszę jedynie, że film zaskakuje jeszcze bardziej od „Kła” i zmusza do głębokiej refleksji. Wymaga jednak, ze względu na bardzo powolną narrację, ogromnego skupienia i uważnego obserwowania, co robią postacie. Będziecie zaskoczeni fabułą!

„Alpy” zostaną wyemitowane o 21:15, a „Kieł” o 23:05. Oba filmy są pozycjami obowiązkowymi – chyba że boicie się odważnego i eksperymentalnego kina. Dzieła Lanthimosa robią ogromne wrażenie i po prostu „wgryzają” się w pamięć. Warto więc dać im szansę. Nie zapomnimy o nich następnego dnia tak jak o wielu kolejnych hollywoodzkich produkcjach.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA