Finał "Love is Blind: Polska" wylądował w serwisie. Przed ostatnim odcinkiem spekulowałam, co może się wydarzyć, ale nie przewidziałam jednego - że para, która była moim pewniakiem, rozstanie się na ceremonii ślubnej.

Doczekaliśmy się odcinka ślubnego polskiej edycji "Love is Blind". W ostatnim epizodzie reality show Daria i Filip, Julita i Jacek, Marta i Damian oraz Julia i Kamil "Uno" zadecydowali, w jaki sposób zakończy się dla nich cały eksperyment. Wszystkie pary miały już bowiem okazję poznać się z każdej strony. Najpierw uczestnicy zauroczyli się w sobie w pierwszym etapie eksperymentu podczas rozmów w kabinach, a następnie mieli okazję zbliżyć się do siebie na egzotycznych wakacjach. Kolejnym krokiem było wejście w polską rzeczywistość, gdzie pary poznawały nie tylko siebie w prawdziwym życiu, ale również swoich bliskich.
W międzyczasie bywały wzloty i upadki. Pary, które na samym początku wydawały mi się wręcz idealnie dopasowane, zaczęły wzbudzać we mnie wątpliwości już na etapie rajskich wakacji w Grecji. Innym, po czasie spędzonych w kabinach, nie dawałam szans w prawdziwym życiu. Niektóre osoby zaczęły z kolei zyskiwać w moich oczach, kiedy w grę weszło prawdziwe życie i poznawanie swoich rodzin. Na koniec zaczęłam łączyć wszystkie wnioski i spekulować, kto zdecyduje się na zakończenie eksperymentu jako mąż lub żona. Pod tym względem finał bardzo mnie zaskoczył.
Love is Blind: Polska - finał programu Netfliksa bardzo mnie zaskoczył
Przed odcinkiem ślubnym "Love is Blind: Polska" obstawiałam, kto może spękać przed urzędnikiem, a które pary zgodnie stwierdzą, że chcą powiedzieć sobie "tak" i udadzą się na wesele z obrączkami na palcach. Nie byłam do końca pewna, co czeka Darię i Filipa. Początki nie były łatwe i na etapie kabin oraz zaręczyn nie pokładałam w tej parze nadziei. Dopiero podczas ostatniego etapu, kiedy Filip poznał rodzinę swojej narzeczonej, zaczęłam dostrzegać w niej tę łagodną stronę i pomyślałam, że to naprawdę fajna babka. Ale kiedy ona z każdą chwilą utwierdzała się w przekonaniu, że chce wziąć ślub z Filipem, ten jakby powoli się wycofywał. Tracił pewność siebie, tego co robi i widać było, że nie jest do końca pewien, jak ten eksperyment zakończy się dla niego. Ostatecznie para opuściła program jako mąż i żona.
Marta i Damian dla sporej części osób byli pewniakami, a wzięcie przez nich ślubu - czystą formalnością. Mimo że w programie zdarzały się zgrzyty (Marta narzekała, że Damian zachowuje się dziecko i nie rozumie jego żartów), ostatecznie para poznała ze sobą swoje psy, co już w zasadzie przypieczętowało ich związek, a ich ceremonia ślubna zakończyła się weselem. Choć początkowo Marta rozważała również związek z MP, widać było, że ostatecznie jest zadowolona ze swojej decyzji - pasuje do Damiana jak ulał. Wydaje mi się, że mają podobną wrażliwość i czułam, że bez względu na drobne nieporozumienia uda im się szczęśliwie dotrwać do końca eksperymentu.
Nie pomyślałabym, że w największy szok wprowadzi mnie para, która była moim pewniakiem, czyli Jacek barber i Julita. Przed ceremonią ślubną nie miałam co do nich żadnych wątpliwości. Myślałam wręcz, że są oni wizytówką tego programu - było między romantycznie, ale jednocześnie nie brakowało dram, co było pewnie dla produkcji dużą zaletą. Na każdym etapie para jakoś sobie jednak radziła z wszelkimi niepowodzeniami. Jacek poznał nawet syna Julity i wydawało się, że panowie dobrze się dogadują, a to zapewne było dla matki chłopaka było kluczowe.
Na ślubie Julita była jednak bardzo smutna - mimo że przytulała wzruszonego Jacka podczas przemowy, ostatecznie powiedziała "nie". Twierdziła, że czuła, że Jacek również nie będzie chciał opuścić eksperymentu jako mąż. Wydaje mi się jednak, że Julita cały czas miała z tyłu głowy to, że jej syn nie popierał tego związku i twierdził, że nie chce, aby jego mama wychodziła za mąż po raz drugi. Być może stwierdzenie, że nie tak wyobrażała sobie małżeństwo, mogło dotyczyć właśnie tego. W końcu trudno jest cieszyć się swoim szczęściem, skoro jedna z najważniejszych osób w życiu nie do końca jest z tego zadowolona.
Julia i Kamil "Uno" to była para, która od początku wzbudzała we mnie najwięcej wątpliwości.
Najpierw po dosyć niezręcznych zaręczynach, a później podczas spotkania z rodzinami. Julia, jako najbardziej charyzmatyczna uczestniczka, nie była do końca pewna, jak postąpić - widać było że były w niej dwa wilki. Jeden chciał stworzyć szczęśliwy związek jak z bajki, a drugi słuchał toksycznych przytyków jej rodziny, która nie wspierała Julii w jej decyzjach. Tymczasem Kamil, który chciał przychylić jej nieba i zapewnić sielankowe życie w Norwegii, zniszczył swój wizerunek w oczach Julii na chwile przed ceremonią. Eksperyment nie zakończył się dla nich szczęśliwie, choć po cichu liczyłam, że kobieta tupnie nogą i w końcu postawi na swoim.
"Love is Blind: Polska" była edycją pełną zaskoczeń. To jednak jeszcze nie koniec - pary uchylą nam rąbka tajemnicy już niebawem, podczas odcinka specjalnego. Pojawią się na nim najprawdopodobniej małżeństwa oraz ci uczestnicy, których relacje nie przetrwały próby czasu. Być może wtedy widzowie dowiedzą się więcej na temat tego, co w kontekście programu spędza im sen z powiek.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- To nie koniec Love is Blind Polska. Będzie odcinek specjalny
- Te pary z Love is Blind: Polska to pewniaki. Kto weźmie ślub w finale?
- O której godzinie oglądać finał Love is Blind: Polska? Pół Netfliksa czeka
- Uczestnicy Love is Blind wcale nie szukają miłości. Interesuje ich coś innego
- Zasady w Love is Blind: Polska. O co chodzi w programie?



















