REKLAMA

Lubię The Boys, ale dzięki Bogu to już koniec

Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym. "The Boys" niepokonani nie byli, bo miewali swoje wzloty i upadki. Ogólnie jednak przez bite 5. sezonów dostarczali nam sporej dawki rozrywki. I oczywiście, jakby miała pojawić się kolejna odsłona, chętnie bym ją obejrzał. Mimo to czuję ulgę, że nowych odcinków już nie będzie.

the boys amazon prime video finał opinie co obejrzeć
REKLAMA

Jeszcze przed premierą 4. sezonu Prime Video przypieczętowało los "The Boys". Ogłosiło, że 5. odsłona będzie tą ostatnią. W kwietniu tego roku serial rozpoczął więc sprint do mety. I właśnie jej linię przekroczył. 20 maja na platformie Amazona zadebiutował ostatni odcinek produkcji. Nadszedł więc czas refleksji, rozliczeń i rachunków sumienia. A może lepiej po prostu cieszyć się błogim spokojem?

Ale nie chodzi o to że 5. sezon "The Boys" był zły. Nie był. Nie chodzi nawet o to, że serial był zły. Nie był. Był jedynie nierówny. Zaczął się z pier... Przepraszam. Zaczął się naprawdę mocno. Z jakiegoś przecież powodu stał się pierwszym globalnym hitem Prime Video. Platforma Amazona miała co prawda wcześniej seriale, które przyciągały uwagę międzynarodowej widowni, ale ten poszedł viralem. Każdy o nim mówił. Użytkownicy serwisu pokochali go miłością czystą.

"THE BOYS" OBEJRZYSZ NA:
REKLAMA

The Boys - opinia o hicie Prime Video

Bo to było coś świeżego. "The Boys" trafiło na swój czas. Zadebiutowało w 2019 roku, kiedy to filmy Marvela święciły jeszcze triumfy w box offisie. A serial Prime Video nabijał się z pomnikowych wizerunków superbohaterów, jakie MCU tak chętnie wpychało nam do gardła. To już nie była rozrywka dla dzieci. Dostaliśmy produkcję, w której trykociarze zabijają, gwałcą i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Istna dekonstrukcja superbohaterskiego mitu, pojawiła się dokładnie w momencie, w którym najbardziej jej potrzebowalibyśmy.

Przez 2. sezony nie mieliśmy na co narzekać. Z łatwością było kibicować Butcherowi i jego ekipie tytułowych Chłopaków, którzy wypowiedzieli supkom wojnę i dążyli do zabicia najpotężniejszego z nich - ośmieszanego na każdym kroku, ale groźnego "Homelandera". Potem sprawa się nieco rypła. Kolejną odsłonę oglądało się głównie dla bluzgów i groteskowej przemocy, wymieszanej z brutalnym seksem. Niby wciąż było fajnie, ale czuć już było zmęczenie materiału.

REKLAMA

To właśnie przy okazji 3. sezonu najdobitniej przekonaliśmy się, że twórcy "The Boys" boją się zabić Homelandera. Nic dziwnego. Dzięki genialnemu Antony'emu Starrowi stał się najbardziej rozpoznawalną twarzą serialu. Pokochaliśmy go nienawidzić tak bardzo, że to on zaczął dźwigać całą produkcję na swoich barkach. Bo przecież ona już wtedy nie domagała pod względem struktury narracyjnej. Każdy z sezonów rozgrywany był tak samo. Chłopaki mają plan jak zabić antagonistę. Już ma się udać, kiedy coś idzie nie tak. Bum! Koniec odsłony, a w następnej zaczynamy wszystko od początku. I tak w kółko.

To się oczywiście nie zmieniło, ale w 4. sezonie twórcy serialu przerzucili swoje zainteresowania na nowy temat. Z dekonstrukcji superbohaterskiej konwencji, "The Boys" zmienili się w pełnoprawną społeczną satyrę. Wywołało to gniew części fanów, bo wtedy najdobitniej zobaczyli, że serial nabija się z całego ruchu MAGA i jego idola Donalda Trumpa. To była wartość dodana, bo jednak odświeżenie pomogło wrócić produkcji na właściwe tory. Po tych wszystkich dłużyznach i nudach z 3. sezonu znowu dawała się oglądać z zaangażowaniem.

Nagle zmieniło się bowiem pytanie, jakie do tej pory zadawaliśmy sobie przy seansie serialu. To już nie było, "czy zabiją Homelandera?", tylko "jak daleko świat pozwoli posunąć się Homelanderowi?". Niby drobna rzecz, a potrafiła ucieszyć. Z tego względu poczułem ukłucie w sercu, wiedząc że "The Boys" zmierza już do mety. Było takie lekkie, bo mimo wszystko dało się odczuć zmęczenie materiału. Targały mną te same emocje, jakie towarzyszyły Antony'emu Starrowi.

REKLAMA

Przed premierą 4. sezonu wcielający się w Homelandera aktor zdradził w wywiadzie dla Collidera, że kocha "The Boys", ale nie lubi oglądać rzeczy, które trwają dłużej niż powinny. O to, to, to! Ileż to świetnych seriali zostało zepsutych, bo twórcy przedłużali je na siłę? Trudno zliczyć. Aczkolwiek można założyć, że hitowa produkcja Amazona niedługo mogłaby zepsuć się jak "Lost", "Dexter" czy "Prison Break". A nawet gorzej - jak "The Walking Dead".

5. sezon "The Boys" był ok. Nie dorasta na pewno poziomem do dwóch pierwszych odsłon, ale daje radę. I to nawet jeśli ma mnóstwo problemów z ekspozycyjnymi dialogami na czele. Przecież wcześniej bohaterowie nie gadali jak na Netfliksie, żeby przypominać zapatrzonym w komórki widzom, co zdarzyło się chwilę wcześniej. A tutaj zaczęli. Jeszcze nie działo się to na najbardziej irytującym poziomie, ale gdyby postępowało, w kolejnych odsłonach mogłoby na niego wejść.

REKLAMA

Mógłbym się jeszcze wyzłośliwiać, bo 5. sezon wprowadza postacie z "Gen V", których zupełnie nie wykorzystuje, mota się w swoich wątkach i do tego parę odcinków wydaje się zupełnie zbędnych. No ale jest krew, jest gore, jest wyuzdany seks, więc wciąż się to ogląda dla tej całej odklei. I kiedy ostateczna konfrontacja Butchera z Homelanderem już się kończy, pojawia się ulga. Oto twórcy wreszcie rozładowują napięcie, które sinusoidalnie do tej pory budowali.

To jest ulga. Nie da się tego inaczej nazwać. To jest ulga, że jeden z najlepszych seriali ostatnich lat nie kończy się źle. Właściwie kończy się dokładnie tak jak powinien. Mocnym uderzeniem i całkowitym zejściem z tonu. Jest wyciszenie, jest żal i w końcu jest też nadzieja. Dostajemy właśnie to, czego "The Boys" potrzebowało, a czego nie mogłoby zaoferować, gdyby w planach był 6. sezon.

Z "The Boys" przeszliśmy długą, momentami męczącą drogę. Ale jednak. Finał 5. sezonu i całego serialu zarazem potrafi dać poczucie satysfakcji. Ciągnięcie produkcji Prime Video dalej w momencie, gdy widać, że twórcom kończą się już pomysły, zmieniłoby się zapewne dla widzów w udrękę, która tę satysfakcję mogłaby odebrać. Dlatego pozostaje już tylko cieszyć się, że do tego nie doszło, bo twórcy wiedzieli, kiedy skończyć.

Więcej o "The Boys" poczytasz na Spider's Web:

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-20T18:34:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T17:55:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T15:36:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:13:48+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T14:06:36+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T12:32:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T12:10:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T10:36:52+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T10:12:05+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T09:09:50+02:00
Aktualizacja: 2026-05-20T08:52:50+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA