Odbyły się już pokazy testowe nowego obrazu Jamesa Wana. Wygląda na to, że DCEU zaczyna zmierzać w dobrą stronę. A jest to niemała niespodzianka.

Obrazy z bohaterami ze stajni DC nie miały do tej pory łatwego żywota. Batman v Superman i Legion samobójców co prawda swoje zarobiły, ale spotkały się z ogólną krytyką. Złą passę przerwała Wonder Woman, a i Liga Sprawiedliwości była dość ciepło przyjęta, choć mówiło się, że to w dużej mierze zasługa Jossa Whedona, który dokończył film za Zacka Snydera mierzącego się w tym czasie z tragedią rodzinną.
Kolejnym dokonaniem DCEU jest Aquaman z Jasonem Momoną, którego premiera już za nieco ponad miesiąc. W Polsce obraz wkroczy na ekrany 19 grudnia. Wieść niesie, że i tym razem twórcy nie powinni mieć powodów do wstydu.
Reakcje widzów dają jasno do zrozumienia, że Aquaman jest dobrym filmem, choć nie pozbawionym wad.
Mogę powiedzieć, że widziałem #Aquaman. Nie mogę zdradzać szczegółów, ale mogę powiedzieć, że jest to znaczące osiągnięcie w tworzeniu filmów i opowiadaniu historii. To pokaz tego, że Walter Hamada robi świetną robotę i dowód na to, że James Wan powinien nakręcić więcej filmów DC.
Więc co do Aquamana. Reakcje z filmu:
- Jest całkiem nieźle! Nie przełomowo, ale solidnie
- Akcja jest dobra, historia w porządku
- CGI jest przyzwoite
- Muzyka taka se
- Mera/Arthur to pudło
- Ogólnie, dobry film
Pojawiły się również porównania Aquamana do filmów Marvela.
Tak już było przy okazji wspomnianej Ligi Sprawiedliwości, przy której maczał palce Joss Whedon, reżyser Avengers i Czasu Ultrona. Postawienie w jednym rzędzie Aquamana i filmów Marvela to pomysł Caseya Walsha, redaktora naczelnego portalu Geeks WorldWide.
Może to nie zadowolić części fanów DCU, ale Aquaman ma sporo wspólnego z MCU - jest kolorowy, zabawny i wydaje mi się, że publiczność polubi ten nowy świat.
Reakcje widzów są dobre, ale przewidywane zarobki w box office już nie.
Niedawne wyliczenia wskazały, że Aquaman będzie prawdopodobnie najgorzej zarabiającym filmem DCEU w weekend otwarcia. Przewiduje się, że obraz zgarnie po pierwszych dniach wyświetlania od 40 do 60 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych. Ta liczba poniżej wyniku Ligi Sprawiedliwości, która zarobiła w weekend otwarcia 93,8 miliona dolarów.
Być może jednak należy skorygować te przewidywania, skoro sieć już dzieli się pozytywnymi reakcjami dotyczącymi filmu. A to z pewnością dobra reklama, która ma szansę przełożyć się na wynik finansowy dzieła.