Wszyscy od dawna narzekamy na dźwięk w polskich filmach i serialach. Dialogów nie słychać, a muzyka jest tak głośna, że bolą uszy. To jest dokładnie ten problem, z jakim mierzą się teraz zagraniczni użytkownicy Disney+. W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy, wedle których "Punishera: Ostatnie starcie" musieliby odpalać z napisami, żeby coś zrozumieć, choć jest w ich rodzimym języku.

Wokół "Punishera: Ostatniego starcia" narósł szum. I to bardzo szybko. W końcu ledwo (dzisiaj, 13 maja) zadebiutował na Disney+. Użytkownicy platformy z całego świata chcą go oglądać. Raz, bo to nowy Marvel. Dwa, bo wiąże się z wtłoczonym już do MCU marvelowskim uniwersum Netfliksa. A trzy, bo zbiera świetne opinie. Na Rotten Tomatoes ma aż 83 proc. pozytywnych recenzji. Na papierze prezentuje się świetnie. Ale anglojęzyczni widzowie mają z nim poważny problem.
Bo szum wokół nowego "Punishera" wcale nie jest pozytywny. Okazuje się, że jest w nim jedna rzecz, o której widzowie rozpisują się w mediach społecznościowych. Zamiast go chwalić, cieszyć się z powrotu Jona Bernthala do roli Franka Castle'a, narzekają. Dlaczego? Bo nic nie słychać. Albo słychać za bardzo. Mają z nim ten sam problem, z którym my borykamy się, gdy oglądamy filmy i seriale w rodzimym języku.
Punisher - problem z dźwiękiem w nowości Disney+
Mogliśmy żyć w przekonaniu, że tylko w naszym kinie występują tak poważne problemy z dźwiękiem. Jak się bowiem ogląda rodzime filmy i seriale, ciągle coś nie gra jak powinno. Trzeba trzymać pilota, żeby ściszać jak wchodzi muzyka i pogłaśniać jak pojawiają się dialogi. Gorzej, gdy wyciszone kwestie padają razem z pogłośnioną muzyką. Albo coś wybucha, a bohater akurat coś mówi. To jest standard, do jakiego jesteśmy już przyzwyczajeni.
Dużo na temat dźwięku w kinie narzekamy, ale jak się okazuje nie jesteśmy jedyni. Anglojęzycznym widzom też zdarza się nie rozumieć, co mówią bohaterowie na ekranie, nawet jeśli przemawiają w ich rodzimym języku. "Punisher: Ostatnie starcie" stanowi tego najlepszy dowód. W mediach społecznościowych zaroiło się od wpisów, których autorzy zarzucają twórcom zły mix dźwięku.
Oglądam special "Punishera". Czemu audio na Disney+ jest takie ciche?
Podobał mi się nowy odcinek "Punishera". Szkoda tylko, że nie był dłuższy, ale czy ktoś jeszcze musiał podkręcać telewizor na maksa, bo dialogi były ciche i niewyraźne? Za to akcja i muzyka były strasznie głośne.
Disney+, czy możecie naprawić mix audio w "Punisher: Ostatnie starcie"? Jest strasznie cichy. Wasze inne seriale są okej (właśnie sprawdziłem kilka) - problem dotyczy tylko tego nowego specjalnego odcinka "Punishera".- czytamy na X (dawny Twitter).
Trudno zakładać, że to pierwszy taki problem. O problemach z dźwiękiem w zagranicznych filmach i serialach mówiło się przecież nie raz. Aczkolwiek jak widać po wściekłych powyższych wpisach pewnie nie zdarzają się tak często jak u nas. Dlatego jako bardziej doświadczeni w boju widzowie możemy z góry spoglądać na anglojęzycznych użytkowników Disney+ i odpalać "Punishera: Ostatnie starcie" z napisami bądź dubbingiem. Dzięki temu nie będziemy mieli problemu ze zrozumieniem dialogów.
Więcej o dźwięku w filmach i serialach poczytasz na Spider's Web:
- Dźwięk w polskich filmach i serialach leży i kwiczy. Ekspert wyjaśnił nam dlaczego
- Dlaczego dźwięk w polskich filmach i serialach jest taki zły? Wyjaśnia to Jakub Żulczyk
- Andrzej Wajda już dekadę temu twierdził, że kiedyś dźwięk w polskich produkcjach był lepszy
- "Francuzi lubią sery, a my lektora w telewizji" - Maciej Gudowski mówi, na czym polega czytanie filmów


















