Audioteka stawia na ludzki głos w erze AI. Szacuneczek za tę deklarację
Audioteka ogłosiła w Polsce przyjęcie deklaracji „human-first”, podkreślając, że w dobie rozwoju sztucznej inteligencji najważniejszą rolę w tworzeniu treści audio nadal odgrywa człowiek. Firma zaznacza, że AI może wspierać procesy produkcyjne i marketingowe, jednak nie powinna zastępować autorów, aktorów czy lektorów przy tworzeniu audiobooków, audioseriali i superprodukcji.

Zdaniem Audioteki branża audio, oparta na emocjach, interpretacji i autentycznym przekazie, musi znaleźć równowagę między technologiczną innowacją a ochroną wartości twórczych. W ramach nowej polityki firma deklaruje m.in., że nie będzie wykorzystywać sztucznej inteligencji do pisania scenariuszy ani do klonowania czy syntetycznego generowania ludzkiego głosu. Przy okazji firma słusznie podkreśla, że opowiadanie historii i interpretacja literatury pozostają domeną ludzkiej wrażliwości, doświadczenia i emocji. AI może pełnić jedynie funkcję pomocniczą, np. w pracy redakcyjnej czy edytorskiej.
Audioteka stawia na ludzki głos w erze AI
Decyzja o przyjęciu deklaracji jest też odpowiedzią na badanie opinii publicznej, przeprowadzone w marcu przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Audioteki. Za jego pośrednictwem wykazano, że 82 proc. respondentów preferuje audiobooki czytane przez ludzi, podczas gdy jedynie 3 proc. wybiera głos generowany przez AI. Dodatkowo 70 proc. badanych oczekuje wyraźnego oznaczania treści tworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, a audiobooki generowane przez AI są oceniane znacznie gorzej niż te czytane przez lektorów. Dla większości użytkowników znaczenie ma również to, kto interpretuje audiobook, ponieważ wpływa to na decyzję zakupową.
Prezes Audioteka Group, Michał Brański, podkreśla, że od początku działalności firmy fundamentem opowieści były ludzki głos, emocje i interpretacja. Jak zaznacza, rozwój AI niesie nowe możliwości, ale jednocześnie wymaga odpowiedzialności i ochrony najważniejszych wartości kultury. Według niego technologia powinna wspierać twórców, a nie ich zastępować, a przyszłość rynku audio powinna być budowana w sposób etyczny i transparentny.
Co więcej, Audioteka deklaruje również ochronę praw twórców i sprzeciw wobec wykorzystywania ich pracy do trenowania modeli AI bez odpowiedniej zgody. Firma uważa, że przyjęcie tej polityki to ważny krok w kierunku stworzenia odpowiedzialnych standardów dla całej branży audio oraz potwierdzenie jej pozycji jako lidera jakościowych treści dźwiękowych.
Szanujemy. Z pełną treścią deklaracji zapoznacie się tutaj. Jej pierwsze punkty prezentują się następująco:
1. Zasada Human First
Audioteka uznaje, że interpretacja literatury i opowiadanie historii są formą ludzkiej ekspresji, której nie można w pełni zastąpić przez systemy sztucznej inteligencji. Dlatego w naszej działalności twórczej człowiek zawsze pozostaje w centrum procesu kreatywnego.
2. Tylko ludzkie głosy
Superprodukcje Audioteki powstają dzięki pracy zespołów twórczych: aktorów, reżyserów, kompozytorów, scenarzystów i realizatorów dźwięku. Audioteka nie będzie generować ani klonować głosów aktorów przy pomocy sztucznej inteligencji. Interpretacja tekstu, emocje, tempo, cisza i indywidualność głosu są częścią sztuki aktorskiej i pozostaną domeną żywych wykonawców.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Netflix dawno nie miał takich scen akcji. Megabrutalna nowość
- Projekt Fighter tajnym ciosem pokonuje konkurencję. To nowe reality show
- Mark Hamill wygenerował śmierć Donalda Trumpa. Biały Dom reaguje
- Sci-fi na Prime Video jest lepsze od Z archiwum X. Niedocenione arcydzieło
- Piep*zyć Mickiewicza 3 wreszcie online. Ale nie na Netfliksie


















