REKLAMA

Co dalej z Bullseyem? Nowa droga złoczyńcy z Daredevila

Bullseye to jeden z najbardziej charyzmatycznych złoczyńców Marvela, którego w obu sezonach "Daredevil: Odrodzenie", podobnie jak w poprzednim serialu o Diable Stróżu, sportretował Wilson Bethel. Jak rysuje się przyszłość tej postaci? Bardzo, ale to bardzo ciekawie.

bullseye losy daredevil odrodzenie
REKLAMA

2. sezon "Daredevil: Odrodzenie" zabiera widza z powrotem do Nowego Jorku, zdominowanego przez władzę Wilsona Fiska (Vincent D'Onofrio). Dawny lider przestępczego świata rozszerza swoją kontrolę nad miastem i tropi mścicieli. W tym samym momencie Matt (Charlie Cox) i Karen (Deborah Ann Woll) ukrywają się i prowadzą działania, których celem jest obalenie władzy Kingpina i nagłośnienie przestępstw i patologii, których on wraz ze swoim otoczeniem, się dopuszcza. Atmosfera z czasem się tylko zagęszcza, a starcie odwiecznych rywali jawi się jako nieuniknione.

REKLAMA

Bullseye na nowej drodze życia? To sugeruje finał 2. sezonu Daredevil: Odrodzenie

Benjamin Poindexter, znany jako Bullseye, był istotną postacią 2. sezonu "Odrodzenia". Po raz pierwszy poznaliśmy go w serialu Netfliksa, a z czasem utwardził się w zbiorowej pamięci jako postać niezwykle groźna, niebezpieczna, doskonale władająca bronią oraz mająca problemy ze stabilnością psychiczną. Ma Bullseye ma na swoim koncie niejedną ofiarę - w tym Foggy'ego Nelsona oraz - pośrednio - Vanessę Fisk.

Zdecydowanie nie jest to postać, której da się kibicować, lub mieć pozytywne uczucia wobec niej. Wilson Bethel zrobił jednak sporo, by wykreować postać, którą chce się oglądać w akcji, człowieka niewątpliwie skrzywdzonego przez los i walczącego ze swoimi własnymi demonami, ale jednak wykorzystującego to, by odbierać ludziom życia i nie mieć przy tym większych skrupułów.

W 2. sezonie "Odrodzenia" jednak doszło do pewnej ewolucji - Poindexter zdawał się mieć za sobą swego rodzaju "rachunek sumienia", który nie wymazał jego dawnych czynów, ale doprowadził go do momentu, w którym zabicie Fiska było dla niego swego rodzaju wyrównaniem, dobrym uczynkiem. Już raz próbował to zrobić, gdy w zeszłym sezonie Murdock przyjął za Kingpina kulkę. Tutaj Daredevil też powstrzymał Bullseye'a przed podobnym czynem, a co więcej - uratował mu życie, ku niechęci Karen Page. Obaj zamaskowani mściciele zawarli coś na kształt nieformalnego sojuszu. W jego ramach Bullseye, poproszony o przysługę przez Matta, ocalił gubernatorkę, która prawie padła ofiarą zamachu ze strony zamaskowanego zabójcy, wysłanego przez Fiska.

To nie wygumkowało wszystkich zbrodni, których Bullseye dokonał, ale wysłało jasny sygnał - ta postać może być użyteczna także do innych celów. Końcówka finałowego odcinka 2. sezonu rzuca nowe światło na rozwój jego bohatera. Widzimy bowiem Poindextera, który siedzi w samolocie tuż obok pana Charlesa (Matthew Lillard) - wysłannika CIA. Dlaczego? Powracający Luke Cage wcześniej wykonywał tajne, zagraniczne zlecenie dla Charlesa i wrócił do domu, mówiąc Jessice Jones, że znaleziono dla niego następcę.

Wygląda na to, że Bullseye będzie pełnił właśnie tego typu rolę - najemnika, którego zdolności będą wykorzystywane przez rząd do tzw. brudnej roboty.

Byłaby to decyzja konsekwentna i rozsądna fabularnie, zgodna z ewolucją charakterologiczną Poindextera, który będzie mógł robić swoje, a przy okazji "pomagać" krajowi, któremu wcześniej służył jako agent. Taka pozycja otwiera przed nim kolejne możliwości. Z jednej ze scen 2. sezonu wyniknęło, że w wydarzenia serialowe pośrednio zaangażowana jest Valentina Allegra de Fontaine, stojąca na czele CIA, ale przede wszystkim - będąca "autorką" Nowych Avengersów, wcześniej znanych jako Thunderbolts, przełożona innych mających sporo za uszami najemników, którzy później stali się drużyną - mowa tu m.in. o Yelenie Belovej, która rozpoczynała jako czołowa wojowniczka rosyjskiego programu zabójczyń, by ostatecznie zostać liderką nowo sformowanej grupy bohaterów.

Moim zdaniem zupełnie nie należy wykluczać, że Poindexter pójdzie podobną drogą co niektórzy bohaterowie z wspomnianej grupy - mający za sobą brutalną i krwawą przeszłość, a ostatecznie w jakiś sposób "wyprowadzeni" na nową, pożyteczną ścieżkę. Na pewno jest za wcześnie, by sugerować, że Bullseye tym samym pojawi się w którymś z przyszłych filmów MCU, ale wydarzenia wokół jego postaci pozwalają na takie przypuszczenia.

REKLAMA

Więcej o Marvelu przeczytacie na Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-07T17:29:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T08:32:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-06T16:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-06T10:48:08+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA