Przyznam, że czuję się już nieco znużony thrillerami szpiegowskimi - nie tylko ich powtarzalną formułą, ale i zazwyczaj nieprzesadnie ekscytującymi punktami wyjściowymi fabuł. „Legendy” Netfliksa istotnie wyróżniają się na ich tle.

To opowieść o tajniackiej pracy z oparta na fascynującej, prawdziwej historii, którą - ku mojemu zaskoczeniu, ale i radości - podlano gęstym sosem psychologii i intensywnego napięcia oraz doprawiono szczyptą brytyjskiego humoru. I który skrywa znacznie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Przenikliwy scenariusz jest inspirowany rzeczywistą akcją brytyjskich służb celnych z początku lat 90., gdy Wielka Brytania przegrywała walkę z napływem heroiny - to dzięki niej ostatecznie przechwycono kilka ton narkotyków mimo bardzo ograniczonego budżetu i zasobów.
Rząd rozpoczyna specjalną operację: zamiast na wyszkolonych agentów, stawia na zwykłych urzędników, sekretarki, pracowników ochrony lotniska i służby celnej, zapewnia im podstawowe szkolenie i... wysyła pod przykrywką do infiltracji gangów narkotykowych. Nowe tożsamości „agentów” - stworzone po to, by przenikać do przestępczych siatek - nazywane są w żargonie właśnie „legendami”.
Głównym bohaterem serialu jest Guy (Tom Burke) - zwyczajny facet pracujący wcześniej przy kontroli lotniskowej - który z dnia na dzień zostaje wciągnięty do świata karteli i przestępczości zorganizowanej. Nad wszystkim czuwa Don, grany przez Steve’a Coogana - dawny agent pod przykrywką, człowiek rozbity psychicznie, terroryzowany przez cienie przeszłości.
Legendy - opinia o serialu Netfliksa
W istocie „Legendy” nie są jednak wyłącznie serialem o rozbijaniu gangów. Ich sedno leży gdzie indziej. To przede wszystkim opowieść o odkrywaniu własnego potencjału i trudach odtwarzania fikcyjnej tożsamości - o tym, jak człowiek zaczyna żyć cudzym życiem i udaje tak długo, aż zacznie gubić i tracić samego siebie. Neil Forsyth, kreśląc historię o pracy pod przykrywką, nie skupia się wyłącznie na ekscytującej zabawie w szpiegów - twórca postanowił podkreślić wysoką cenę, jaką trzeba zapłacić, biorąc udział w grze tego typu.
„Legendy” traktują też o samotności, klasowości, kryzysie męskości i państwie, które postanawia wysyłać kompletnie nieprzygotowanych, niekompetentnych, pozbawionych wymaganych do tego cech ludzi na wojnę z profesjonalnymi gangsterami. Znajdziecie tu moralny relatywizm, nieustannie rosnące napięcie i skrupulatnie budowaną atmosferę paranoi. Wszystko to działa, jak trzeba, uwiarygadnia opowieść i służy seansowi. Jednocześnie serial ma sporo do powiedzenia o pogarszającej się sytuacji brytyjskiej klasy średniej za czasów Thatcher oraz o politykach ingerujących w trudną (i brudną) pracę prawdziwych organów ścigania dla własnych korzyści.
Co ciekawe, choć ton serialu bywa ciężki i intensywny, nie zabrakło w nim brytyjskiego humoru i pewnej dawki... optymizmu. I tak na przykład sekwencje, w których agenci dogryzają sobie nawzajem po powrocie z akcji, są przepełnione fantastyczną chemią i błyskotliwym dowcipem. Tkwi w nich potencjał na podbudowę kolejnych sezonów - na te jednak raczej nie powinniśmy liczyć, bo „Legendy” to z założenia miniserial opowiadający zamkniętą historię. Jest też coś rozgrzewającego w śledzeniu poczynań outsiderów ryzykujących życie dla szczytnych ideałów.
„Legendy” potrafią płynnie przejść z dynamicznej sceny akcji czy pełnych napięcia sekwencji kryminalnych do politycznego dramatu. Tytuł w fascynujący sposób portretuje skalę całej operacji, a choć twórcy przyznają, że spora część wydarzeń została fabularyzowana na potrzeby rozrywki, to właśnie prawdziwa walka o bezpieczeństwo Wielkiej Brytanii pozostaje centralnym punktem historii.
Dla wielu widzów kluczowe w podobnych produkcjach jest jednak poczucie ryzyka, wysoka stawka, ekscytujący realizm, szybkie i konkretne tempo oraz poczucie - nazwijmy to - przygody. I to wszystko w „Legendach” znajdziecie. W najlepszym wydaniu. Dzieło Forsytha to nie tylko jeden z najlepszych tegorocznych seriali platformy - to jedna z najlepszych miniserii w historii Netfliksa. A przy okazji taka, która nie traktuje widza jak idioty i nie tłumaczy mu wszystkiego po dziesięć razy - angażuje, ale i wymaga skupienia. Świetna sprawa.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Projekt Fighter tajnym ciosem pokonuje konkurencję. To nowe reality show
- Mark Hamill wygenerował śmierć Donalda Trumpa. Biały Dom reaguje
- Sci-fi na Prime Video jest lepsze od Z archiwum X. Niedocenione arcydzieło
- Piep*zyć Mickiewicza 3 wreszcie online. Ale nie na Netfliksie
- Co dalej z Bullseyem? Nowa droga złoczyńcy z Daredevila
Legendy - obsada
- Steve Coogan — Don Clarke
- Tom Burke — Guy
- Hayley Squires — Kate
- Aml Ameen — Bailey
- Jasmine Blackborow — Erin
- Charlotte Ritchie — Sophie
- Tom Hughes — Declan Carter
- Gerald Kyd — Tassos
- Alex Jennings — Home Secretary
- Douglas Hodge — Angus Blake


















