Aż do śmierci
To normalne, że kariera twardzieli kina akcji kończy się z reguły szybciej niż u innych aktorów. Sylvester Stallone zaczynał od pornosów, aby potem wykreować prawdziwą ikonę kina akcji - Johna Rambo. Dziś dostaje role tylko w niskobudżetowych produkcjach, które od razu lądują na DVD i tylko dzięki magii tytułu jego najnowszego filmu udało mu się jeszcze raz zajrzeć na wielki ekran. Podobny los spotkał Jean-Claude Van Damme, choć on akurat nie zaczynał od filmów porno.
