Tyle głośnych premier na Netfliksie, a użytkownikom i tak tylko dinozaury w głowach. Nowy wyprodukowany przez Stevena Spielberga serial zdominował topkę najpopularniejszych seriali dostępnych na platformie w naszym kraju. I dobrze, bo "Czego nie wiemy o dinozaurach" to rzecz doskonała.

"Czego nie wiemy o dinozaurach" to nowy serial twórców "Naszej planety". Wspólnie ze Stevenem Spielbergiem na stanowisku producenta wykonawczego zapraszają oni widzów do świata dinozaurów. Przeprowadza nas przez niego sam Morgan Freeman. Przynajmniej w oryginalnej wersji językowej, bo jeśli chodzi o Polskę, Netflix postanowił powierzyć rolę narratorki Krystynie Czubównie.
"Czego nie wiemy o dinozaurach" wpadło na Netfliksa 6 marca. I okazało się strzałem w dziesiątkę. Widzowie oszaleli na punkcie dokumentalnego serialu. Oglądają go jak najęci, dzięki czemu zajmuje aktualnie pierwsze miejsce w topce najpopularniejszych seriali dostępnych na platformie w naszym kraju - przebija nowy sezon "Outlandera", "One Piece" czy "Vladimira".
Czego nie wiemy o dinozaurach - opinie o serialu Netfliksa
"Czego nie wiemy o dinozaurach" nie ma sobie równych. I to zarówno pod względem komercyjnym, jak i artystycznym. W końcu serial Netfiksa podoba się wszystkim, którzy go widzieli. I to nawet tym najbardziej wymagającym, bo wśród krytyków nie ma złych opinii. 100 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes najlepiej świadczy o jakości produkcji.
Zwykli widzowie potwierdzają opinie krytyków nie tylko tym, że "Czego nie wiemy o dinozaurach" oglądają jak szaleni. Po seansie chętnie wchodzą na media społecznościowe, aby podzielić się swoimi pozytywnymi wrażeniami. Może i miewają jakieś zastrzeżenia, ale ogólnie piszą pochwalen peany na cześć nowego serialu Netfliksa.
Obejrzałem nowy dokument na Netfliksie "Czego nie wiemy o dinozaurach" i bardzo mi się podobał. Szanuję to, że momentami był brutalny - żadne zwierzę nie było traktowane ulgowo, jak to bywa w wielu innych dokumentach o dinozaurach. No i narracja Morgana Freemana to zawsze duży plus
Moje przemyślenia o "Czego nie wiemy o dinozaurach": spokojnie mogłoby mieć 10 odcinków, wizualnie jest niesamowity, dobra narracja, brak velociraptora to jakaś abstrakcja, tragiczne zakończenie, bardzo przyjemne w oglądaniu
Netfliksowe "Czego nie wiemy o dinozaurach" to niezwykły dokument - kompletnie powaliła mnie niesamowitość tego filmu. Jestem ogromnie zadowolony. To jeden z najlepszych paleontologicznych dokumentów, jakie ukazały się w ostatnich latach. Narracja Morgana Freemana jest znakomita, a stworzenia wyglądają spektakularnie. Wow- czytamy na X (dawny Twitter).
Choć dla widzów "Czego nie wiemy o dinozaurach" mogłoby trwać i 10 odcinków, serial składa się tylko z czterech epizodów. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, szybko możecie więc tę zaległość nadrobić. Szybko i przyjemnie. Nie może być inaczej, skoro w produkcję zaangażował się Steven Spielberg - twórca "Jurassic Park".
Zapoczątkowana przez Stevena Spielberga jeszcze w 1993 roku seria filmów o dinozaurach trwa do dzisiaj. I wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W topce najpopularniejszych tytułów dostępnych na Netfliksie może aktualnie tego nie widać, ale na świecie użytkownicy chętnie sięgają po najnowszą odsłonę franczyzy.
W globalnej topce najpopularniejszych filmów anglojęzycznych dostępnych na platformie "Jurassic World: Odrodzenie" zajmuje aktualnie drugą pozycję. Jakby tego było mało gdzieś na dalszych miejscach znajdziemy trzy poprzednie części. Tak, zdecydowanie można powiedzieć, że dinozaury przejęły Netfliksa.
Więcej o Netfliksie poczytasz na Spider's Web:
- Wielki powrót kultowej serii wbija fanów w podłogę
- Nie bójcie się pokazać nowego serialu o dinozaurach swoim dzieciom. Sami będziecie zachwyceni
- Serial lepszy od Bridgertonów. Fani Netfliksa cofnęliby dla niego czas
- 2. sezon One Piece jest wspaniały. Na taki powrót czekałem
- Pomysłów na Maszynę do zabijania 2 nie brakuje. Czy będzie nowa część?



















