Netfliksowa adaptacja kultowego anime „One Piece” okazała się jednym z największych zaskoczeń 2023 r. Wersja live action, nad którą czuwał sam Eiichiro Oda, realizowana przez Kaji Productions i Shueisha (wydawca oryginalnej mangi), spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem zarówno ze strony krytyków, jak i fanów. Chwalono niemal wszystko: aktorstwo, scenariusz, efekty wizualne, dynamiczne sceny akcji, humor i wierność oryginałowi. Czy 2. sezon utrzymał formę?

Zaledwie dwa tygodnie po premierze „jedynki” Netflix zamówił 2. odsłonę „One Piece, do której zdjęcia rozpoczęły się w czerwcu 2024 r. Trochę sobie zatem poczekaliśmy, ale już dziś, 10 marca, do serwisu trafiło osiem świeżutkich, godzinnych epizodów. Fantastycznych epizodów, dodam.
2. sezon kontynuuje historię Monkey D. Luffy’ego i jego załogi Słomkowego Kapelusza tuż po wydarzeniach z finału pilotażowej serii. Bohaterowie wyruszają na najbardziej niebezpieczny akwen świata - Grand Line, legendarny ocean pełen, jakżeby inaczej, dziwnych wysp, potężnych (i jeszcze dziwniejszych) przeciwników oraz kuszących tajemnic. Cel ekipy jest niezmiennie ten sam: odnaleźć legendarny skarb One Piece i uczynić Luffy’ego Królem Piratów.
Fabuła ośmioodcinkowego sezonu adaptuje kolejne rozdziały mangi Eiichiro Ody, obejmując kilka ważnych historii (tzw. arców): Loguetown, Reverse Mountain, Whiskey Peak, Little Garden czy Drum Island. Można powiedzieć, że ten sezon to właściwy początek wielkiej podróży Słomkowych Kapeluszy: wyprawa ku Grand Line, poznanie nowych sojuszników (Chopper!) oraz pierwsze starcie z tropiącą piratów organizacją Baroque Works, która staje się głównym zagrożeniem w kolejnej części historii. A wszystko zacznie się od odwiedzin w miejscu początku Wielkiej Ery Piratów, gdzie Luffy przekona się, że jego rosnąca sława przyciąga uwagę coraz potężniejszych sił tego świata.
One Piece 2 - opinia o serialu Netfliksa
Aktorskie „One Piece” w pełni zasługuje na miano fenomenu: mówimy o adaptacji mangi i anime, które przez lata uznawano za niemożliwe do przełożenia na wersję live action ze względu na ogromną skalę i absurdalną estetykę. Nie wspominając o tym, jak kiepsko wypadały dotychczas próby adaptacji innych ikonicznych tytułów, które okazywały się fatalne i zazwyczaj kończyły na jednym sezonie (nieszczęsny „Cowboy Bebop” to doskonały przykład). A jednak Tomorrow Studios i Netflix - w ścisłej współpracy z Eiichiro Odą - tym razem dali radę. I to jak!
2. sezon przenosi na ekran znacznie większą sagę (teraz jest to właśnie „Baroque Works”, poprzednio - „East Blue”), co siłą rzeczy wymagało też dużo większego rozmachu. I rzeczywiście, skala opowieści zauważalnie rośnie: świat staje się większy, przeciwnicy bardziej niebezpieczni, a historia zaczyna splatać się z szeroką intrygą polityczną i działaniami tytułowej organizacji. Finał, rzecz jasna, nie rozwiązuje wszystkich konfliktów, lecz przygotowuje grunt pod jeszcze większą przygodę - walkę o los królestwa Alabasty (3. sezon jest już zamówiony).
Nowej odsłonie zdecydowanie służy fakt, że nie potrzebuje już posilać się nieustannymi wyjaśnieniami. Twórcy mogli w mniejszym stopniu skupić się na budowaniu ekipy i przedstawieniu postaci, a bardziej na tym, jak funkcjonują one jako zespół (odkrywając jednocześnie związany z gildią zabójców spisek). Wszystkie te barwne, diametralnie się od siebie różniące charaktery ścierają się w nietypowej, urokliwej dynamice grupy w bardzo satysfakcjonujący, fascynujący sposób. Dosłownie każda z postaci (Monkey, mistrz miecza Zoro, nawigatorka Nami, snajper Usopp i kucharz Sanji) błyszczy, a chemia między nimi jest tu przecież kluczowa.
Całość działa też jako uczciwa adaptacja. Choć swego czasu zapoznałem się jedynie z kilkoma pierwszymi odsłonami oryginału, widzę, że wszelkie kompromisy, na które musieli pójść twórcy, by sprawnie rozwijać fabułę i wątki bohaterów w tej formie (m.in. istotne przyśpieszenie tempa), w żaden sposób nie odbijają się na sercu tej opowieści. Co więcej, serial wprowadza też elementy stworzone na potrzeby tej adaptacji, które poszerzają świat przedstawiony i jego mitologię w naprawdę fajny, wpasowujący się w klimat sposób. Produkcja wciąż świetnie radzi sobie z zachowaniem przejrzystości, nie przytłacza widza, a w przypadku ożywiania mangi tego typu to niełatwa sztuka.
Tak naprawdę jedyne problemy serii, które faktycznie zwracają uwagę, to te natury estetycznej. Ekscentryczni bohaterowie, kostiumy i cały kreowany przez Odę świat są z natury niedorzeczne; autor świadomie wykorzystuje zresztą te dziwaczność w służbie szerszego wydźwięku (wolność!). I o ile adaptacja poprzedniej sagi uwzględniała chyba najbardziej stonowane i „zwyczajne” komponenty tej rzeczywistości, o tyle „Grand Line” zanurza się znacznie głębiej we wszystkich tych ekstrawagancjach i kuriozach. W większości przypadków serial odtwarza je skutecznie, jednak część wykręconych charakteryzacji postaci, choć włożono w nie wiele pracy, nie ma prawa działać w „prawdziwym świecie” tak dobrze, jak w animacji. Okazjonalnie można też narzekać na CGI, choć przez większość czasu nowe „One Piece” to naprawdę dopracowane audiowizualnie widowisko.
„One Piece” wciąż pulsuje tą swoją unikalną energią. I porywa.
Wartkie tempo, imponujące sekwencje akcji, ekscentryczne postacie (zagrane w jeszcze bardziej ekscentryczny, świadomie przeszarżowany sposób - ukłony dla całej obsady), absurdalne moce i prawa rządzące tym światem, kreatywne wyzwania dla bohaterów, świetnie napisane relacje między postaciami i ciepłe przesłanie (to przecież opowieść nie tylko o wolności, ale i o miłości, akceptacji, walce o marzenia) - wszystko to śledzi się z pełnym zaangażowaniem i satysfakcją. „One Piece” czysta frajda, adaptacja jedna na tysiąc i odświeżający unikat wśród aktorskich produkcji.
Czytaj więcej:
- Kiedy wraca Reacher? Gwiazda serialu zapowiada 4. sezon
- Elijah Wood nie chce, aby ktoś inny grał Froda. Wniosek jest oczywisty
- Pomysłów na Maszynę do zabijania 2 nie brakuje. Czy będzie nowa część?
- Królowa przetrwania powróciła. I już jest gorąco
- Teoria o Robbym z The Pitt przybiera na sile. Mrozi krew w żyłach
One Piece, sezon 2. - o której i kiedy premiera? Ile odcinków? Obsada
8 odcinków 2. sezonu wylądowało w Netfliksie już po 8 rano, 10 marca. W produkcji wystąpili:
- Iñaki Godoy – Monkey D. Luffy
- Mackenyu – Roronoa Zoro
- Emily Rudd – Nami
- Jacob Romero Gibson – Usopp
- Taz Skylar – Sanji
- Jeff Ward – Buggy
- Vincent Regan – Monkey D. Garp
- Morgan Davies – Koby
- Callum Kerr – Smoker
- Julia Rehwald – Tashigi
- Rob Colletti – Wapol
- Ty Keogh – Dalton
- Charithra Chandran – Miss Wednesday (Nefertari Vivi)
- Joe Manganiello – Mr. 0 (Crocodile)
- Lera Abova – Miss All Sunday (Nico Robin)
- David Dastmalchian – Mr. 3
- Jazzara Jaslyn – Miss Valentine
- Camrus Johnson – Mr. 5
- Daniel Lasker – Mr. 9
- Sophia Anne Caruso – Miss Goldenweek
- Clive Russell – Crocus
- Werner Coetser – Dorry
- Brendan Murray – Brogy
- Yonda Thomas – Igaram
- James Hiroyuki Liao – Ipponmatsu
- Rigo Sanchez – Dragon
- Mark Penwill – Chess
- Anton David Jeftha – K.M.
- Mikaela Hoover – Tony Tony Chopper (głos)



















