Jak podaje Deadline, DC Studios ma już faworyta do wyreżyserowania niezatytułowanego jeszcze filmu o dwóch ikonicznych arcyłotrach DC.

Pomysł na film o Deathstroke’u i Bane’ie po raz pierwszy pojawił się we wrześniu 2024 r., już pod kierownictwem James Gunna i Peter Safrana w DC Studios. Za scenariusz odpowiadać ma Matthew Orton, znany z pracy przy serialu „Moon Knight”; podobno studio od początku zmiany szefostwa celowało w historię skupioną na superzłoczyńcach w ramach nowego uniwersum DC.
Obraz przywróci Bane’a na wielki ekran - zobaczymy go tam po raz pierwszy od czasu hitu „Mroczny Rycerz Powstaje” Christophera Nolna, w którym tego złola sportretował sam Tom Hardy. W Deathstroke’a w kinowej produkcji Zacka Snydera wcielał się natomiast Joe Manganiello.
DC robi film o Bane’ie i Deathstroke’u. Kto go wyreżyseruje?
„Deadline” podaje, że to Greg Monttola jest obecnie jednym z głównych kandydatów do wyreżyserowania niezatytułowanego jeszcze filmu. Warto jednak zaznaczyć, że choć ten twórca uchodzi za faworyta, rozważanych jest także kilku innych reżyserów. Projekt wciąż znajduje się na bardzo wczesnym etapie rozwoju - scenariusz nie został jeszcze ukończony, a żadne formalne umowy nie zostały podpisane.
Mottola, ceniony twórca kina niezależnego, ma już doświadczenie we współpracy z DC Studios - wyreżyserował przecież odcinki znakomitego skądinąd serialu „Peacemaker”, co bardzo dobrze wróży. Jednocześnie warto pamiętać, że znakiem rozpoznawczym Mottoli są przede wszystkim komedie. W jego filmografii znajdują się tak cenione tytuły: „Superbad”, „Adventureland”, „The Daytrippers” czy „Confess, Fletch”. Tymczasem Bane jest absolutnym przeciwieństwem komediowych klimatów. Ciekawie będzie się przekonać, jak reżyser poradzi sobie z tak odmiennym materiałem.
Obraz „Deathstroke and Bane” można dopisać do coraz dłuższej listy projektów rozwijanych w ramach DC Universe. Nowe uniwersum wystartowało w 2025 r. udanym filmem „Superman”. W tym roku do kin trafią „Supergirl” oraz „Clayface”, a na przyszłe lato zaplanowano sequel „Supermana”. Niewykluczone, że jednym z kolejnych projektów będzie także nowe widowisko o „Wonder Woman”.
Najbardziej obiecujące jest to, że Gunn nie stawia na przypadkowych reżyserów. Do współpracy przy DCU zaprosił twórców tak cenionych jak Luca Guadagnino, James Mangold czy Craig Gillespie. Być może wkrótce do tego grona dołączy również Zach Cregger, który otwarcie deklarował chęć przedstawienia Gunnowi własnej wizji filmu osadzonego w Gotham City. Przede wszystkim jednak sam Gunn jest znakomitym filmowcem, który stworzył dla DC choćby absolutnie fenomenalnego, wspomnianego wcześniej „Peacemakera”. Czekam!
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Nowa wersja kultowego sci-fi biegnie jeszcze szybciej. Ogląda się jak virala
- Co obejrzeć w HBO Max w ten weekend? Kinowa nowość, samurajskie cudo i inne
- Nowy thriller w Disney+ jest krwawy i obrzydliwy. Śmieję się do dziś
- W jakiej kolejności oglądać te seriale? Cytadela powróciła na Prime Video
- Wybuchowy serial akcji rozwalił Prime Video. W jeden dzień stał się hitem



















