Sam Raimi wrócił! Najnowszy film mistrza, który pod koniec stycznia mogliśmy oglądać w kinach, trafił właśnie do streamingu. Nie jest to dzieło tak odjechane, na jakie moglibyśmy liczyć, znając największe perły z jego filmografii, ale i tak sprawia mnóstwo krwawej frajdy. Słowem: idealna opcja na weekendowy wieczór.

„Pomocy” opowiada historię Lindy Liddle (Rachel McAdams) - niedocenianej, bardzo kompetentnej pracownicy korporacji, która od lat wykonuje najcięższą pracę, a mimo tego jest ignorowana przez szefostwo. Kiedy stery firmy przejmuje arogancki i uprzywilejowany syn właściciela, Bradley Preston (Dylan O’Brien), Linda traci ostatnią nadzieję na awans. Oboje lecą prywatnym samolotem na służbową konferencję do Tajlandii, jednak maszyna rozbija się nad oceanem.
Udaje im się przeżyć, jednak trafiają na bezludną wyspę - rzecz jasna jako jedyni, którzy ocaleli z katastrofy. Na miejscu układ sił całkowicie się odwraca: rozkapryszony szef okazuje się bezużyteczny, natomiast Linda dzięki ogromowi praktycznej wiedzy przejmuje kontrolę nad sytuacją.
Co obejrzeć w ten weekend? Polecamy Pomocy w Disney+
Raimi proponuje publiczności coś ciekawszego niż zwykły survival thriller. Okej, jasne, w pewnym sensie mamy do czynienia z historią o przetrwaniu. Twórca sięga też po dość klasyczny trop związany z tym motywem: pokazuje, co co może stać się z człowiekiem, gdy nie musi kryć się za społeczną maską. I nie mówi w tej sferze absolutnie nic nowego, podobnie jak w warstwie satyrycznej - drwiny z bogoli zostały przez Hollywood w ostatnich latach przemielone i wyeksploatowane do cna.
Najtrafniejsze i najciekawsze są chyba obserwacje dotyczące mizoginii w miejscu pracy oraz zmieniającej się dynamiki między toksycznym mężczyzną-szefem a ignorowaną i źle traktowaną pracownicą. Jednak nie tutaj należy dopatrywać się największej siły „Pomocy” - moim zdaniem jest nią raczej fakt, że film nieustannie trzyma widza w napięciu (między innymi dlatego, że nie końca nie wiadomo, komu właściwie kibicować) oraz... ton tej produkcji.
Reżyser miesza bowiem horror, groteskę, thriller psychologiczny i czarną komedię - a robi to z taką wprawą i pewnością siebie, że wytrąca widza z poczucia pewności co do rozwoju wypadków. Jedna scena może nas autentycznie rozbawić, by chwilę później wywołać dyskomfort. Jednocześnie produkcja buzuje specyficzną energią - Raimi nie musi się starać, by nadać swoim dziełom autorski sznyt, sprawić, że w jakiś sposób potrafimy go w nich odnaleźć. Czujemy go w „Pomocy” bardzo wyraźnie, choć nie da się ukryć, że w związku z tym oczekujemy czegoś więcej - cały czas czekamy, aż legendarny twórca dociśnie gaz do dechy, zapomni o hamulcach. Niestety, ostatecznie czeka nas lekki niedosyt - zabrakło większego pazura, szalonej, krwawej groteski pełną gębą, tak jakby Raimi mimo wszystko nie chciał w pełni zaczerpnąć ze swoich b-klasowych korzeni. Szkoda.
Mimo tego funduje widzom kupę frajdy. To wciąż rozrywkowa, fantastycznie przerysowana, nieco horrorowa rozrywka, w której nie zabrakło kilku naprawdę zabawnych pomysłów, aktorskiej chemii, satysfakcjonującej brutalności i obrzydliwości, zabawnej komedii oraz - rzecz jasna - wprawnej reżyserii. Uwielbiam też to, co reżyser wydobył z Rachel McAdams. Mam na myśli coś kompletnie nieoczywistego: mieszaninę frustracji, neurotycznej energii, brudnego humoru i stopniowo narastającego szaleństwa. To nie jest klasyczna „final girl” z horrorów, a bohaterka coraz bardziej moralnie niejednoznaczna. I nie dziwi mnie, że tak wielu widzów uznało Lindę Liddle najlepszą kreacją w jej karierze.
„Pomocy” to niezobowiązujący, a bardzo wciągający seans - solidna czarna komedia, która może i nie zapadnie wam na dłużej w pamięć, ale na pewno skutecznie urozmaici leniwi wieczór. Bądź co bądź - Raimi to gość, któremu można zaufać.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- David Attenborough nie może bawić się Lego. BBC uczciło jego urodziny
- Audioteka stawia na ludzki głos w erze AI. Szacuneczek za tę deklarację
- Netflix dowiózł genialny miniserial. Historia z Legendy wydarzyła się naprawdę
- Netflix dawno nie miał takich scen akcji. Megabrutalna nowość
- Projekt Fighter tajnym ciosem pokonuje konkurencję. To nowe reality show



















