To, że Jennifer Hudson, aktorka i jednocześnie piosenkarka, nadaje się do roli Arethy Franklin, nie ulega wątpliwości. Hudson miała okazję sprawdzić się w repertuarze Królowej Soulu i rzeczywiście - wyszło jej to naprawdę nieźle, choć, jak wiadomo, Aretha Franklin jest tylko jedna.

Jak głoszą słuchy młoda artystka ma szansę wcielić się w rolę słynnej soulowej wokalistki, która swoje pierwsze kroki w show-biznesie stawiała w latach 50. ubiegłego stulecia. Producentem filmu ma być Scott Bernstein, który maczał palce w filmie "Straight Outta Compton", będącym głośną muzyczną biografią (w Polsce jej premiera odbędzie się 4 września tego roku).

Film ma pokazać życie Arethy Franklin oraz jej relacje z bliskimi ludźmi - te złe i te dobre - które pomogły jej tworzyć. Obraz zaprezentuje w jaki sposób zainspirowały ją do bycia tym, kim się stała i do przemiany ze zwykłej piosenkarki soul w kogoś, kogo cały świat nazywa królową tego gatunku.
Aretha Franklin to jedna z najpopularniejszych afroamerykańskich piosenkarek, która wiele lat temu zyskała przydomek Królowej Soulu. Swój pierwszy kontrakt podpisała w wieku 19 lat. Aktualnie ma 73 i przez dziesięciolecia dała nam wiele wspaniałych hitów, takich jak Respect, The Track of My Tears, Angel, A Natural Woman, Chain of Fools.