Jesteśmy świeżo po tegorocznym rozdaniu Oscarów. Podobnie jak w polityce, tak i w branży filmowej, kampania trwa 365 dni w roku. Choć kolejna gala odbędzie się za rok, już teraz możemy spróbować wytypować filmy, które mają szanse znaleźć się w stawce najlepszych.

Za nami trzy miesiące nowego roku, które przyniosły trochę ciekawych pozycji filmowych. Jedna bitwa (hehe) o Oscary się skończyła, ale równocześnie rozpoczyna się druga - wielkie studia będą znów rywalizować, wypuszczać kolejne filmy w nadziei, że podbiją one serca publiczności oraz krytyków. W 2026 roku wyjdzie wiele wyczekiwanych przez kinomaniaków tytułów, ale które mogą mieć przyszły, oscarowy potencjał? Oto nasze typy.
Oscary 2027 - nasze typy. TOP 6 filmów
Projekt Hail Mary
O ile Akademia nie zapomni o filmie Phila Lorda i Christophera Millera, o tyle nie widzę powodu, dla którego "Projekt Hail Mary" miałby się nie znaleźć w stawce. Produkcja ta jest opisywana jako wspaniałe połączenie imponującego, ambitnego science fiction, z kameralną, wrażliwą, wzruszającą, momentami wręcz porównywaną do familijnej, narracją. Biorąc pod uwagę to, co ukazują nam materiały przedpremierowe, spodziewam się przynajmniej nominacji w kategoriach technicznych, a biorąc pod uwagę talent i pozycję Ryana Goslinga, nie wykluczałbym jego obecności w gronie nominowanych. Na pewno na jego niekorzyść działa odległość czasowa, ale kto wie?
Od 20 marca w kinach.
Dzień objawienia
Dziewięć nominacji do reżyserskiego Oscara i czternaście w kategorii "najlepszy film" to nie przypadek - Steven Spielberg należy do grona ulubieńców Akademii (zdecydowanie nie uważam, że jest to niezasłużone miano). W tym roku Spielberg powraca z nowym filmem, przy czym "powraca" to słowo kluczowe - dawno nie widzieliśmy już amerykańskiego reżysera w klimatach okołokosmicznych. "Dzień objawienia" póki co zapowiada się na ponadprzeciętne, intensywne kino, poruszające tematykę obecności obcych w naszej cywilizacji, a także opowiadające losy tych, którzy chcą ujawnić światu prawdę. To się nie starzeje, a biorąc pod uwagę obiecujący casting (O'Connor, Blunt, Domingo, Firth), już na tym etapie nie wyobrażam sobie, że nowego filmu Spielberga mogłoby zabraknąć w gronie kandydatów do nagród.
Od 12 czerwca w kinach.
Odyseja
O niektórych typach w jakiejkolwiek branży mówi się, że są tzw. "safe betami", czyli pewniakami, na które można bezpiecznie postawić. W mojej ocenie, gdy mowa o przyszłorocznych statuetkach, takim tytułem, mającym raczej największe szanse na bycie rozpatrywanym przez przyznające nagrody gremia, jest "Odyseja" Christophera Nolana. Faktem jest, że jego filmy nie zawsze liczyły się na Oscarach, natomiast po jego zwycięstwie dwa lata temu, oczy Akademii niewątpliwie są zwrócone na reżysera coraz mocniej. Zwłaszcza, gdy Nolan adaptuje legendarny grecki epos, zatrudnia do obsady ogrom wspaniałych nazwisk (wyczuwam, że nominacja za casting będzie szczególnym pewniakiem) i od momentu zwiastunu roztacza wizję monumentalnego, mocnego kina. Nie twierdzę, że "Odyseja" dostanie milion nominacji i tyle samo wygra, natomiast na dzień dzisiejszy to dla mnie czołowy kandydat do szefowania w wyścigu.
Od 17 lipca w kinach.
Digger
Ten film jest póki co dla mnie największą niewiadomą spośród wszystkich obecnych w zestawieniu. Sporą rolę w tym stanie zapewne odgrywa to, że niewiele o nim wiemy, poza drobnym teaserem, szczątkowym opisem oraz składem aktorskim. Za reżyserię "Diggera" odpowiada Alejandro G. Innaritu, który ustrzelił Oscarowy dublet, gdy odbierał statuetki kolejno w 2014 ("Birdman") i 2015 ("Zjawa"). "Digger" według zapowiedzi jawi nam się jako czarna komedia o Diggerze Rockwellu (Tom Cruise) - najpotężniejszym człowieku na świecie, chcącym zapobiec katastrofie ludzkości, za którą sam jest odpowiedzialny. Szarżujący Cruise w duchu swojej roli w "Jajach w tropikach", plus sam film wstępnie określany jako "współczesny Dr Strangelove"? Brzmi jak komentarz społeczny podlany sosem absurdu, czyli przepis na kino, które może (choć nie musi) się spodobać Akademii.
Od 2 października w kinach.
The Social Reckoning
Oczywiście, nie ma co porównywać tego filmu do "The Social Network", którego "The Social Reckoning" jest niedosłowną kontynuacją. Oba tytuły łączy postać Aarona Sorkina - wybitnego amerykańskiego scenarzysty, jednego z najlepszych "opowiadaczy", czasami parającego się też reżyserią. W "The Social Reckoning", stojący za kamerą Sorkin weźmie na warsztat ważny i nośny temat - rolę Facebooka w wydarzeniach z stycznia 2021 w Waszyngtonie, kiedy to doszło do słynnego ataku na Kapitol, przeprowadzonego przez skrajną prawicę i zwolenników Donalda Trumpa. Film ma koncentrować się na Frances Haugen (w tej roli Mikey Madison, laureatka Oscara), byłej pracowniczce Facebooka, która odkryła nadużycia firmy w tej sprawie. Zdaje się, że czeka nas sprawdzony i ciekawy zestaw: amerykańskie, dziennikarsko-polityczne kino o roli mediów w społeczeństwie i polityce.
Od 9 października w kinach.
Diuna: Część trzecia
Nie jest łatwo na Oscarach filmom, które są kontynuacjami - choć zdarzało się niejednokrotne ich nagradzanie. W przypadku tej epickiej serii science fiction jej losy w sezonie nagród są zwykle dość zróżnicowane - pierwszy film zdobył 6 statuetek, drugi tylko dwie (w obu przypadkach, w kategoriach technicznych). Przyznam bez bicia, że oczekiwanie na docenienie "Diuny" za scenariusz i aktorstwo jest pewnie płonną nadzieją, ale po poziomie, który zaprezentowały nam oba te filmy, zwłaszcza "Część druga", tak po ludzku chciałoby się, by w przypadku trzeciej części udało się postawić kropkę nad i. Zwłaszcza, że jest na to potencjał - w opartej na "Mesjaszu Diuny" części zwłaszcza postać Paula Atrydy, granego przez Chalameta, może zostać bardzo ciekawie poprowadzona, do gry wejdzie też Robert Pattinson w ważnej roli. Jest na co czekać.
Od 18 grudnia w kinach.
Czytaj więcej:
- Kultowy serial science fiction wraca. Czekaliśmy ponad 20 lat
- Polak, który dostał Oscara. Kim jest Maciek Szczerbowski?
- Jedna bitwa po drugiej zgarnęła najważniejszego Oscara. A jak poszło jej konkurentom?
- Oscary 2026 już wręczone. Które filmy zgarnęły statuetki?
- Polska mistrzem Oscarów? Sprawdzamy, jak nasi twórcy poradzili sobie na gali



















