Jeden z najlepszych seriali Prime Video - a przy okazji ścisła czołówka superbohaterskich produkcji w historii - wraca z 4. sezonem. Nowe odcinki wylądują w serwisie w środę 18 marca, tymczasem do sieci spływają już pierwsze opinie. Wygląda na to, że mamy do czynienia ze znakomitą, być może nawet najmocniejszą odsłoną „Niezwyciężonego”.

W sieci pojawiają się opinie i recenzje 4. sezonu „Niezwyciężonego”, a ich lektura drastycznie wzmaga niecierpliwość w oczekiwaniu na oficjalną premierę nowych epizodów w Prime Video. Widzowie są jednogłośni: to znakomity, być może najlepszy z dotychczasowych sezonów. A z całą pewnością bardziej brutalny i emocjonalny niż poprzednie.
Ta odsłona wreszcie przenosi fabułę na Viltrum, przekształcając pastisz i dekonstrukcję w coś większego, mroczniejszego, bardziej złożonego... a zarazem, paradoksalnie, pod wieloma względami niezwykle intymnego. Świat wciąż dochodzi do siebie po katastrofie z finału poprzedniej serii, a odmieniony Mark zmaga się z poczuciem winy. Wkrótce stanie twarzą w twarz z nowym, jeszcze potężniejszym zagrożeniem, które na zawsze może odmienić losy ludzkości.
Niezwyciężony, sezon 4. - opinie o serialu
Gdy piszę ten tekst, nowy sezon „Invincible” ma równiutkie 100 proc. pozytywnych recenzji przy 14 tekstach. Czytamy w nich, że Animowana adaptacja superbohaterskiego komiksu Roberta Kirkmana nadal zachwyca złożoną narracją i brutalną, skierowaną do dorosłych akcją. Jednocześnie nie milknie dyskusja na temat jakości animacji - do tej niektórzy wciąż mają zastrzeżenia.
Krytycy ze Screen Rant, Collider, GamesRadar+, Polygon i innych serwisów podkreślają, że „ten sezon utwierdza pozycję serialu jako najważniejszej obecnie opowieści superbohaterskiej na ekranie”. Jest to „kolejny intensywny, hiperbrutalny i głęboko emocjonalny sezon”, wznoszący się „ponad historie superbohaterskie, których jest tak dobrym pastiszem”, zostawiający MCU i DCU daleko w tyle.
Co ważne: tytuł nie męczy, nie nuży, nie sprawia wrażenie odgrzewanego kotleta: „wciąż potrafi pokazać coś odświeżającego i znajduje sposoby, by ekscytować”. Jak pisze Michael Sowell z Nerdspin, „zaznacza swoją obecność jako najambitniejszy rozdział tego serialu i jednocześnie jedna z najbardziej emocjonalnie dojrzałych historii superbohaterskich - również tych nieanimowanych”.
Zmienia się też ton - co nie znaczy, że brakuje fajnych dowcipów.
Gdy wydawało się, że sytuacja Marka i jego przyjaciół nie może być gorsza, 4. sezon uderza jak viltrumicki cios w brzuch
- Nate Richard, Collider
Sezon 4 oznacza wyraźne przejście w stronę bardziej ponurego, psychologicznego tonu.
- Michael Sowell, Nerdspin
Do najzabawniejszych momentów należy running gag o Marku odmawiającym pokłonu Szatanowi, któremu głosu użycza legenda horroru Bruce Campbell. (...) Pojawia się też świetna parodia „Star Treka”.
- Nate Richard, Collider
Jeśli chodzi o fabułę, sezon jeszcze głębiej eksploruję historię i psychologię Marka - być może w najbardziej angażujący sposób. Gdy scenariuszowi czasem zabraknie subtelności, wnet to nadrabia. Początkowo wydaje się, że wątków pobocznych jest zbyt dużo, ale wreszcie całość nabiera spójnego kierunku.
Chwali się też sekwencje akcji. Kosmiczne bitwy są epickie, a starcia Viltrumitów spełniają oczekiwania. Skala imponuje, a jednocześnie zaskakuje intymnością; każda walka ma realne konsekwencje. Przy okazji ta odsłona bardziej skupia się na znaczeniu przemocy niż epatowaniu ją dla samego efektu.
Wady? Czytamy, że „autoironiczne żarty popkulturowe zaczynają być nieco zbyt rozpraszające”, a do tego nie wszyscy zgadzają się co do jakości wątków pobocznych. Niektórzy twierdzą też, że ich mnogość rozmywa główną tezę sezonu.
Można odnieść wrażenie, że twórcy zbyt się spieszą z najważniejszym wątkiem fabularnym.
- Jake Kleinman, Polygon
Brak wyraźnego kierunku sprawia, że sezon nie osiąga pełni potencjału — choć jest bardzo blisko.
- Lyvie Scott, Inverse.
Czytaj więcej:
- Banksy już nie jest anonimowy. Koniec tajemnicy, czas liczyć kasę
- Tim Roth dołączył do Marvela z czystej złośliwości. I to nie jest żart
- Kiedy premiera The Madison? To nowy serial ze świata Yellowstone
- Twierdzisz, że Oscary nie mają znacznia? Użytkownicy HBO Max uważają inaczej
- Pechowy przeciwnik Batmana. Żaden aktor nie chce wziąć tej roli



















