Tim Roth z rozbrajającą szczerością wyznał, co skłoniło go do przyjęcia roli Abominacji w filmie „The Incredible Hulk” z 2008 r. i zabrał stanowisko w sprawie dołączenia do przyszłych odsłon serii o Avengersach.

Tim Roth, choć nigdy nie nagrodzono go Oscarem, uchodzi za wybitnego aktora i prawdziwą legendę. W przeszłości pojawiał się u najlepszych: powiedzieć, że to częsty „gość” w obsadzie Quentina Tarantino, który współpracował z takimi filmowcami jak David Lynch, Alan Clarke czy Mike Leigh, to jak nic nie powiedzieć. Jego portfolio obfituje w dzieła znakomitych twórców.
Nic dziwnego, że jego decyzje o występie w remake’u „Planety małp” Tima Burtona czy w „Hulku” od Marvela była dla niektórych sporym zaskoczeniem - zwłaszcza w tamtym okresie, gdy superbohaterskie kino nie przyciągało jeszcze tak wielu gwiazd i kojarzyło się raczej z przeciętną rozrywką dla mas.
Rzecz jasna nie chodzi o to, że Roth był „za dobry” na role w blockbusterach (nawet jeśli same filmy nie należały do najlepszych), a zarówno Emil Blonsky, jak i generał Thade dali aktorowi spore pole do popisu. Rzecz w tym, że były to projekty dość ryzykowne i gryzące się z emploi artysty.
Dlaczego Tim Roth zagrał w Marvelu? Odpowiedź jest... absurdalna
Podczas wywiadu z GamesRadar+ (promującego film „Peaky Blinders: Nieśmiertelny” Netfliksa, w którym Roth wystąpił), padło rozbrajające wyznanie odnośnie Marvela:
Zrobiłem to po to, by zawstydzić moje dzieci w szkole. Zagrałem w kilku takich filmach. „Planetę małp” zrobiłem z tego samego powodu. Dosłownie po to, by wprawić je w zakłopotanie w szkole.
Prawie półtorej dekady po pierwszym wcieleniu się w Abominację aktor bez wahania zgodził się na powrót do MCU w serialu „She-Hulk” z 2022 r. na Disney+. Wtedy jednak jego dzieci były już za duże, by się wstydzić.
Po prostu zadzwonili do mnie i zapytali: „Co powiesz na...?” A ja na to: „CO?!” To było po prostu absurdalne. Ale bardzo polubiłem Tatianę [Maslany]. Obserwowanie jej na planie było fascynujące. Miała na głowie tak wiele rzeczy, a jednocześnie świetnie nad wszystkim panowała. I jest przy tym niesamowicie zabawna. (...) Jest żoną gościa [Brendana Hinesa], który grał w serialu, przy którym pracowałem lata temu - „Lie to me” - więc mieliśmy małe spotkanie po latach na planie. A Mark Ruffalo jest przezabawny!
Serial zakończył się sceną, w której Wong uwalnia Abominację z superwięzienia Departamentu Kontroli Zniszczeń i zabiera go do Kamar-Taj, by kontynuował swoją resocjalizację. Roth pozostaje otwarty na powrót do tej roli: na pytanie, czy pojawiłby się w „Avengers: Doomsday” czy „Secret Wars”, gdyby dostał taką propozycję, odparł: „Jasne, czemu nie. To byłoby fajne”.
Czytaj więcej:
- Kiedy premiera The Madison? To nowy serial ze świata Yellowstone
- Twierdzisz, że Oscary nie mają znacznia? Użytkownicy HBO Max uważają inaczej
- Pechowy przeciwnik Batmana. Żaden aktor nie chce wziąć tej roli
- A jednak będzie 6. sezon Yellowstone. Choć nazywa się inaczej
- Czy Miłość i śmierć jest na faktach? Straszliwa zbrodnia



















