Prowadzący Oscarów uderzył w czuły punkt. Chodzi o wyspę Epsteina
To już tradycja, ze ceremonie rozdania Oscarów okraszone są humorem - zazwyczaj jedynie pozornie ciętym, a w gruncie rzeczy zachowawczym, unikającym pewnych tematów (z paroma wyjątkami na przestrzeni lat), ale jednak. Jednak w 2026 r. padło kilka ostrzejszych tekstów, z których zwłaszcza jeden odbił się w mediach szerokim echem.

Ceremonia rozdania Nagród Akademii - potocznie nazywana Oscarami - od dekad słynie z monologów, ironicznych komentarzy i satyrycznych wstawek prowadzących. Ta tradycja nie jest przypadkowa: wyrasta z historii hollywoodzkiego show-biznesu, a także z formuły amerykańskich widowisk telewizyjnych. Jej ewolucja dobrze pokazuje, jak zmieniała się sama gala - od eleganckiego, bardziej nadętego bankietu branżowego do globalnego spektaklu medialnego. Nieraz nacechowanego politycznie (a zarazem, mimo wszystko, unikającego kwestii niewygodnych dla gwiazd).
Ceremonia zaczęła przekształcać się w show już w latach 30. i 40., wraz z rozwojem radia i telewizji. Akademia zaczęła traktować galę jako widowisko. Kluczową rolę odegrał w tym legendarny komik i aktor, Bob Hope. Poprowadził on imprezę aż 19 razy i właściwie stworzył jej humorystyczny styl. Jego otwierające ceremonię monologi były pełne żartów z gwiazd siedzących na widowni, autoironii względem Hollywood oraz komentarzy do wydarzeń politycznych i społecznych. To właśnie on wprowadził tradycję delikatnego „roastowania” branży filmowej, czyli żartowania z celebrytów w ich obecności.
Oscary: Conan O'Brien i aluzja do Epsteina
Oczywiście pewnych granic raczej się tam nie przekracza (co nie znaczy, że w ogóle się to nie zdarza). Chociaż na Oscarach od dawna pojawiają się polityczne akcenty (np. protesty przeciw wojnie w Wietnamie czy przemówienia o prawach obywatelskich), Akademia zwykle próbuje podtrzymać obraz gali jako celebracji kina, wydarzenia rozrywkowego i globalnego spektaklu bez otwartej agitacji.
Dlatego też spore wrażenie zrobił tak bezpośredni komunikat Javiera Bardema, który - gdy przyszła jego kolej na wręczenie jednej z nagród - oświadczył: „No to war and free Palestine”, czyli „Nie dla wojny, wolna Palestyna”.
W tym kontekście hasło „Free Palestine” nie jest neutralnym apelem humanitarnym, lecz jasnym stanowiskiem w jednym z najbardziej polaryzujących konfliktów świata. Od wybuchu wojny po w 2023 r. Hollywood jest w tej sprawie bardzo podzielone. Wielu artystów publicznie wspiera Izrael (pamiętajmy, że wiele dużych wytwórni jest w rękach osób pochodzenia żydowskiego, a i cała branża w sporej mierze składa się z Żydów). Wypowiedzi podobne do tych Bardema często spotykają się z oskarżeniami o stronniczość, antysemityzm czy „ignorowanie cierpienia drugiej strony”. W efekcie wiele gwiazd unika jednoznacznych deklaracji, aby nie wywołać skandalu lub nie stracić kontraktów.
Poza tym wiele osób twierdzi, że dowcipkowanie z Timothee Chalameta było już kopaniem leżącego - z drugiej strony trzeba przyznać, że młody artysta sam się o to prosił. Nie ma pewności, czy swoim zachowaniem faktycznie wpłynął na spektakularną porażkę „Wielkiego Marty’ego”, który pomimo tak wielu nominacji nie zgarnął żadnej nagrody, ale z całą pewnością nie pomagał.
Wisienką na torcie był jednak tekst Conana O’Briena, który nawiązał do głośnej afery Epsteina i faktu, że nie wyciągnięto konsekwencji względem żadnej z zamieszanych w nią osób, co niewątpliwie zalicza się do największych skandali XXI wieku.
Po raz pierwszy od 2012 r. nie nominowano żadnego Brytyjczyka w kategorii najlepszy aktor lub najlepsza aktorka. Brytyjski rzecznik skomentował ten fakt słowami: „No cóż, my przynajmniej aresztujemy naszych pedofilów”.
Reakcja zgromadzonych mówi sama za siebie.
Czytaj więcej:
- Kultowy serial science fiction wraca. Czekaliśmy ponad 20 lat
- Polak, który dostał Oscara. Kim jest Maciek Szczerbowski?
- Jedna bitwa po drugiej zgarnęła najważniejszego Oscara. A jak poszło jej konkurentom?
- Oscary 2026 już wręczone. Które filmy zgarnęły statuetki?
- Polska mistrzem Oscarów? Sprawdzamy, jak nasi twórcy poradzili sobie na gali



















