Furtka do ogrodu wspomnień
Jest to już piąta część cyklu opowiadającego o przygodach Owena Yeats'a. Zaraz, zaraz, przecież już ukazały się części szósta i siódma, czemu więc ta ujrzała światło dzienne dopiero teraz? Przyznam szczerze, że zaciekawiła mnie ta niezgodność chronologiczna i postanowiłem, że nie spocznę, dopóki nie dowiem się co jest grane. Po krótkiej chwili szperania w Internecie, już wszytko było jasne. Dębski wydał tą książkę dopiero teraz, bo najzwyczajniej w świecie kiedyś tam zgubił maszynopis, który niefortunnie okazał być się jedynym, jaki posiadał. Może nie tyle co zgubił, ale pożyczył. I tak dopiero po latach, niespodziewanie udało mu się odzyskać swoją zgubę. Ot, dosyć niecodzienna historia o tym, jak maszynopisy potrafią kroczyć własnymi drogami. Byłbym zapomniał - autor opisał całe zajście w posłowie tego wydania…
