REKLAMA

Glenn Close może przejść do historii jako pierwsza aktorka, która zgarnie Oscara i Złotą Malinę za jedną rolę

„Elegia dla bidoków” jest nominowana zarówno do Oscarów jak i do Złotych Malin. Co jednak ciekawe Glenn Close może przejść do historii zgarniając obie statuetki za jedną rolę.

Glenn Close nominowana do Oscara i Złotej Maliny
REKLAMA

W końcu nadszedł dzień, na który wszyscy kinomani czekali od lutego zeszłego roku. Dzisiaj Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła nominacje do Oscarów 2021. Jedna z nich zasługuje na szczególną uwagę. Nie dlatego, że została przyznana niesłusznie, czy wybija się ponad inne. Nie. Chodzi o coś zupełnie innego. Glenn Close otrzymała szansę na najbardziej pożądaną statuetkę w branży filmowej za swoją rolę w „Elegii dla bidoków”. Podobnych wyróżnień aktorka ma na swoim koncie całkiem sporo, jednakże tę otrzymała niedługo po tym jak nominowano ją również do Złotych Malin.

REKLAMA

Obie nominacje wydają się uzasadnione.

W końcu Glenn Close świetnie oddała znany z książkowego pierwowzoru charakter babci głównego bohatera. Jednakże pozwoliła sobie na nieco zbyt gwałtowną szarżę. Wszystko, co tak naprawdę pamiętamy z jej roli to wielkie okulary, zacięty wyraz twarzy i papieros w ustach. Momentami podpada to pod groteskę. Może, gdyby sam film wyglądał nieco inaczej, nie byłoby mowy o nominacji do Złotych Malin i więcej aktorek mogłoby cieszyć się szansą na Oscara, bo bije od niego zmarnowany potencjał.

Jeśli mówiło się o „Elegii dla bidoków” w kontekście Oscarów, to tylko i wyłącznie w kategoriach aktorskich. Owszem zarówno Amy Adams jak i Haley Bennett, zasłużyły na takie samo wyróżnienie za swoje role jakie przypadło w udziale Glenn Close. Zasłużona jest również nominacja za charakteryzację i fryzury. To są jedyne aspekty, za jakie można docenić ten film. Świadczy już o tym sam fakt, że produkcja na nagrodę Amerykańskiej Akademii ma tylko dwie szanse, a na Złote Maliny już trzy (prócz Close antyoscara może otrzymać reżyser Ron Howard i scenarzyści).

Pamiętajmy, że nagrody filmowe, jak każde inne są subiektywne.

Przykład „Elegii dla bidoków” dosadnie to pokazuje, a przecież nie mamy do czynienia z czymś bezprecedensowym. Zdarzało się już wielokrotnie, że filmy były nominowane jednocześnie do Oscarów i Złotych Malin. Jedyną produkcją, której udało się zdobyć jedną i drugą nagrodę jest do tej pory „Wall Street”. Nie mamy tu więc żadnego przecierania szlaków. I dopiero patrząc na przypadek Glenn Close zobaczymy potencjał na historyczne wydarzenie.

REKLAMA

Jeśli jednak Glenn Close w jednym roku za tę samą rolę zdobędzie i Oscara i Złotą Malinę będzie to coś bezprecedensowego, chociaż oczywiście zdarzało się, że artyści w tym samym roku zagarniali i jedną i drugą nagrodę. Tak było chociażby w przypadku Sandry Bullock w 2010 roku, kiedy to statuetkę Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej otrzymała za „Wielkiego Mike'a”, a Złotą Malinę za „Wszystko o Stevenie”. Mieliśmy tutaj jednak dwa różne tytuły. Close jest nominowana do obu nagród za jeden film. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce jedynie dwukrotnie, a mimo to nikomu jeszcze nie udało się zdobyć podobnego zestawu.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-03-27T14:33:31+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T13:30:28+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T12:55:24+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T10:04:38+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T13:22:58+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T08:43:57+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T17:34:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T08:57:47+01:00
Aktualizacja: 2025-03-24T14:06:53+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA