HBO porzuciło ten serial, a aktor, który miał zagrać w nim główną rolę, w grudniu ubiegłego roku oficjalnie odciął się od projektu. Nie minęło pół roku, a sytuacja uległa zmianie.

Choć „Gra o tron” zakończyła się w 2019 r., HBO nadal rozwija serialową wersję tego uniwersum fantasy, realizując kolejne telewizyjne spin-offy („Ród smoka”, „Rycerz Siedmiu Królestw”) i planując kinową superprodukcję (film o podboju Aegona). W 2022 r. pojawiły się też informacje na temat rozpoczęcia wstępnych prac nad serialem skupionym na Jonie Snowie, jednak w 2024 r. Kit Harington ujawnił, że projekt nie jest już rozwijany - wizja aktora na tę opowieść nie przekonała studia, podobnie jak żaden inny pomysł.
Co więcej, gdy w grudniu 2025 r. media zapytały Harringtona o powrót do postaci Jona, choćby tylko w formie podłożenia mu głosu w potencjalnym audiobooku, ten odparł:
Nie, Boże, nie. Nie chcę się do tego nawet zbliżać. Spędziłem na tym 10 lat. Dzięki, wystarczy.
A jednak...
Gra o tron: spin-off o Jonie Snowie jednak może powstać
Podczas panelu na Motor City Comic Con, w którym uczestniczył Harington, aktor zdradził, że serial o Jonie Snowie wcale nie został definitywnie pogrzebany. Potwierdził zatem niejako to, co pół roku temu zasugerował szef HBO, mówiąc w kontekście tek produkcji: „Tak, być może spróbujemy jeszcze raz”.
Aktor wyjaśnił, że prace nad projektem utknęły w martwym punkcie, ponieważ twórcy nie potrafili znaleźć odpowiedniej historii. Jednocześnie przyznał, że wierzy, iż postać może kiedyś powrócić, jeśli pojawią się ku temu właściwe okoliczności. Oraz, co najważniejsze, że może jednak zechce się jeszcze „do tego zbliżyć”:
Jak powszechnie wiadomo, przez jakiś czas próbowaliśmy stworzyć serial o Jonie Snowie, ale po prostu nam się to nie udało. Najważniejsze było dla mnie to, by nie wracać do tej postaci w sposób, który zrobiłby jej krzywdę. Uważam, że Jon otrzymał satysfakcjonujące zakończenie. Trafił dokładnie tam, gdzie powinien. Jeśli więc mielibyśmy do niego wrócić, musiałoby to mieć naprawdę mocne uzasadnienie. (...)
Czułem jednak, że w tej postaci wciąż tkwi niewykorzystany potencjał. Wydawało mi się interesujące stworzenie historii skupionej niemal wyłącznie na nim. W „Grze o tron” Jon był częścią ogromnej obsady, a taki serial dawałby szansę na znacznie głębsze wejście w psychikę bohatera. To właśnie mnie zaintrygowało.
Ostatecznie nie znaleźliśmy odpowiedniego pomysłu, więc odłożyliśmy projekt na półkę. Na razie. Może jeszcze nadejdzie odpowiedni moment. Jon przecież nie umarł, i to jest w tym najciekawsze - zawsze można do niego wrócić. Czuję też, że jestem dziś starszy i bardziej dojrzały niż wtedy, gdy kończyłem „Grę o tron”. Być może pewnego dnia sam zapragnę jeszcze raz przyjrzeć się tej postaci. Na ten moment jednak nic nie jest konkretnie planowane.
A zatem, choć projekt nie jest w tym momencie rozwijany, HBO i gwiazdor wciąż biorą go pod uwagę. Ewidentnie wydają się się zainteresowani znalezieniem sposobu, by wreszcie doszedł do skutku. Trzymamy kciuki.
Przypomnę: w styczniu 2026 r. George R. R. Martin w rozmowie z „The Hollywood Reporter” wyznał, że Harington, współpracując z dwoma scenarzystami serialu „Gunpowder”, chciał opowiedzieć historię Jona jako człowieka żyjącego w odosobnieniu i zmagającego się z zespołem stresu pourazowego. W tej wersji bohater miał odpędzić swojego wilkora Ducha i porzucić miecz.
Czytaj więcej w Spider's Web:
- Zwiastun 6. odcinka Stamtąd wyciekł do sieci. Będzie grubo
- Twórca The Boys odpowiada widzom w stylu Rzeźnika. „Prymitywny humor?”
- Nowy film o He-Manie to wielkie zaskoczenie. Takich opinii się nie spodziewałem
- O której godzinie oglądać finał Love is Blind: Polska? Pół Netfliksa czeka
- Jak wyglądało głosowanie jury na Eurowizji 2026? Wyjaśniamy skandal



















