W "Stamtąd" liczba bohaterów jest dość spora, a w poprzednim sezonie powiększyła się o Henry'ego - ojca Victora. Ten duet w 4. sezonie serialu ma dużo wspólnych scen i zwykle są one naprawdę poruszające. Serce krwawi, gdy się na nich patrzy, zwłaszcza biorąc pod uwagę całą genezę tego, jak obaj się znaleźli w miasteczku.

Victor Kavanaugh (Scott McCord) to jedna z najważniejszych postaci "Stamtąd". Bohater, który początkowo uchodził za dziwaka i - jakby to ujęło potocznie młode pokolenie - "creepa", z czasem okazał się chodzącą traumą - człowiekiem, który mieszka w miasteczku najdłużej ze wszystkich mieszkańców. Widział zbyt wiele, a za "pamiętnik" służyły mu obrazki - rysował zdarzenia i osoby, które pamiętał. Ten wątek z czasem stał się jednym z kluczowych elementów historii, rzucających kolejne światła na to, co działo się przed laty w miasteczku. Victor nosi w sobie zarówno niezwykły, nieleczony nigdy ból, strach, ale także cenną wiedzę, pozwalającą na rozwijanie kolejnych teorii na temat miasteczka i zjawisk, które je toczą.
Victor i Henry znów razem. Miasteczko ze Stamtąd ich rozłączyło
W 3. sezonie "Stamtąd" Tabitha wydostała się z miasteczka i dzięki pudełku śniadaniowym Victora udało jej się odnaleźć Henry'ego - jego ojca. Mężczyzna był przekonany, że jego rodzina zniknęła na zawsze i żył samotnie w smutku. Mimo początkowego szoku, kwestionowania słów Tabithy, jej przybycie, wraz z wiedzą, którą ona mu przekazuje, dodaje Henry'emu nadziei, która zdawała się dawno nie istnieć. Dowiedzieliśmy się wówczas, że żona Henry'ego, Miranda, zaczęła doświadczać wizji, "przelewać" je na obrazy, a w konsekwencji tego, trafiła wraz z Victorem i Eloise (córką) do miasteczka.
Wkrótce potem Christopher, mieszkaniec miasteczka, o którym Victor nieraz mówił, popadł w obsesję na temat tajemniczego symbolu, co doprowadziło do pogorszenia jego stanu. Miranda kazała schować się swoim dzieciom w miejscu, którego Christopher nie znał - bojąc się, że może coś im zrobić. Choć początkowo Eloise i Victor posłusznie siedzieli w kryjówce, dziewczynka poszła za matką, chłopiec zaś pozostał w schronieniu do świtu. Tym samym jako jedyny przeżył - wszyscy inni, włącznie z Mirandą i Eloise, stracili życie. Trauma i poczucie winy zsumowały się w swego rodzaju blokadę wspomnień, a zdruzgotany i zupełnie osamotniony Victor praktycznie wychowywał się i walczył o przetrwanie w samotności przez długie lata.
Po tym, jak Tabitha budzi się poza miasteczkiem, znajduje adres rodziny Victora w jego pudełku śnidaniowym. Gdy Henry je dostrzega, żąda wyjaśnień skąd je ma - wówczas bohaterka orientuje się, z kim rozmawia. Pierwotnie nie wierzy jej, grozi policją, jednak po wysłuchaniu Tabithy i wymienieniu doświadczeń okazuje się, że wie ona o rzeczach, o których nie mogłaby wiedzieć, gdyby nie mówiła prawdy. Na jaw wychodzi, że Miranda "zaprojektowała" drzewo butelkowe, a Tabitha stopniowo uświadamia sobie coraz więcej podobieństw do niej. W trakcie wspólnej drogi samochodem dochodzi między nimi do sprzeczki, czego konsekwencją jest wypadek. Niedługo później, gdy bohaterka budzi się w karetce (Henry jest w stabilnym stanie), okazuje się, że drogę blokuje im powalone drzewo. Tabitha znów jest w miasteczku, a ojciec Victora - w miejscu, które odebrało mu większość rodziny.
Na widok tego każdy widz mógł wyobrazić sobie, jak mocny będzie moment, w którym Henry i Victor spotkają się po raz pierwszy od 40 lat. Henry - świadomy, że jedno z jego dzieci, wbrew temu, co myślał, jednak żyje. Victor - po niezwykle długotrwałym i traumatyzującym osamotnieniu, dostrzegający swojego ojca. Nic dziwnego, że gdy ten drugi zobaczył pierwszego, jego odruchem była ucieczka, strach - albo jakby nie był pewien, czy to prawda, czy uświadomił sobie, że jego ojca czeka taki sam los, jak Mirandę i Eloise. Konfrontacja obu mężczyzn to moment, który niesamowicie porusza i naturalnie wywołuje hektolitry łez u widza (wiem to z autopsji).
Victor i Henry jednoczą się. W 4. sezonie stają przed trudną prawdą
4. sezon "Stamtąd" kontynuuje wątek Henry'ego i Victora jako duet, który próbuje nadrobić utracony czas i zrozumieć wydarzenia, które ich spotkały. W poprzednim epizodzie Victor zdecydował się ujawnić ojcu pełną prawdę na temat swojej reakcji na widok żółtego garnituru, o którym Henry jedynie wiedział, że Miranda malowała postać ubraną właśnie w ten strój. Wówczas pan Kavanaugh poznaje okrutną prawdę - obrazek pokazany mu przez Victora przedstawia Człowieka w Żółci, który pożera zwłoki Mirandy. To moment, w którym Henry, z dość ciepłego człowieka, troskliwego wobec syna, wyraźnie kieruje się w stronę szerokiego załamania nerwowego.
W 5. odcinku, najnowszym dostępnym na HBO Max, Henry wyraźnie przeżywa okrutny widok z obrazka. Świadomość okrutnej śmierci jego ukochanej nie daje mu spokoju i sprawia, że próbuje utopić ból w alkoholu. Widzimy, jak pijany pyta Victora, czy mają tu jakieś rozrywki, czy coś im tu umila trudy przeżywania każdego dnia, chodzi po domu, zaczepia mieszkańców, gra na keyboardzie i śpiewa. Nietrudno się domyślić, że to "pragnienie rozrywki" wynika z zamroczonego alkoholem umysłu, który próbuje przetrawić tragedię związaną ze swoimi najbliższymi.
Serce rozdziera również widok Victora, będącego świadkiem fatalnego stanu swojego ojca, do którego dopiero dochodzi ta prawda, która w nim tkwiła niemal od samego początku, głęboko schowana. Widać, że bardziej niż zły na Henry'ego, jest zrozpaczony jego widokiem i mimo własnej bezsilności, chciałby mu pomóc. To trudna scena, która niestety nie daje większych nadziei nikomu - obaj bohaterowie na bardzo różne i nieporównywalne sposoby zostali doświadczeni przez miasteczko, a teraz tkwią w nim razem. Victor i Henry są postaciami, którym - jako widz - szczególnie życzę, by los okazał się dla nich łaskawy, pozwolił im na ucieczkę z miasta i spokojne, wspólne rodzinne życie.
Więcej o "Stamtąd" przeczytacie na Spider's Web:
- O co chodzi z obrączką Boyda? Nowy odcinek Stamtąd jest zagadkowy
- O co chodzi z głosami, które słyszy Sara? Stamtąd odpowiada
- Kim tak naprawdę jest Człowiek w Żółci ze Stamtąd? Jest coraz gorzej
- Po co Fatimie tyle ziemi? Wyjaśniamy zagadkę 4. sezonu Stamtąd
- O co chodzi z krukami w serialu Stamtąd? Nie chodzi tylko o strach



















