Great Good Fine OK, czyli dobrego electropopu nigdy dość
Nie często mi się zdarza, że chodząc po sklepie, zamiast patrzeć na cel mojej wizyty, stoję na środku jak pacan i wsłuchuję się w lecącą z głośników muzykę. Pewnie parę lat temu starałbym się zapamiętać każde słowo piosenki, a potem googlować w domowym zaciszu. Na szczęście technika poszła do przodu i wystarczył mi do szczęścia telefon z aplikacją musiXmatch. Okazało się, że przyjemna dla ucha nuta to młody zespół Great Good Fine OK. Warto było się poświęcić i nie zwracając na nikogo uwagi wyglądać jak pacjent, który zbiegł ze szpitala psychiatrycznego.

REKLAMA