REKLAMA

Widzowie kochają ten film. Mocne science fiction nazywane jest arcydziełem

Jedni uważają go za antynaukowego, głupawego smęta, inni - za poruszające, głęboko humanistyczne dzieło, opus magnum uznanego brytyjskiego reżysera. Tak czy inaczej - nie można odmówić mu popularności. W tej sferze widowisko sciece fiction sprzed 12 lat właśnie pobiło historyczny rekord.

science fiction interstellar
REKLAMA

Nie należę do fanów twórczości Christophera Nolana - mam wrażenie, że jego obrazy to festiwale samozachwytu nad pretensjonalnym pomysłem wyjściowym i techniczne popisy, za fasadą których skrywa się emocjonalny pustostan i jednowymiarowe postacie-monumenty. Brakuje mi w nich człowieka z krwi i kości, głębszej wrażliwości - i jeśli miałbym wskazać dzieło Brytyjczyka, w których udało mu się zawrzeć te elementy, byłby to właśnie „Interstellar”.

Film, owszem, niedoskonały, grający na emocjach, ledwo nadgryzający wielkie tematy, nad którymi się pochyla... ale gdy już wstaje na nogi po potknięciu, to chwyta za gardło, skłania do zadawania pytań, uczciwie przejmuje, wzrusza. Motywy miłości i więzi są w „Interstellar” zgrabnie rozwinięte; połączenie ambitnej wizji podróży kosmicznych i walki o przetrwanie ludzkości z dramatem rodzinnym pozostają jednymi z najbardziej unikalnych elementów w filmografii twórcy. O realizacyjnej maestrii nie wspominam, bo to jednak u Nolana standard.

„Interstellar” podzielił publiczność, a mimo tego ta wciąż uwielbia do niego wracać (co ciekawe, można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach nastąpiła wyraźna zmiana w odbiorze obrazu). To, co wydarzyło się w Letterboxd - sytuacja bezprecedensowa - jest na to dowodem.

REKLAMA

Interstellar pobił historyczny rekord. Widzowie uwielbiają go oglądać

Filmowy serwis społecznościowy i katalogujący - Letterboxd - przeszedł długą drogę od momentu swojego powstania (był to 2011 r.!). Dopiero w ostatnich latach jego popularność gwałtownie wzrosła, a sama strona i aplikacja stały się podstawową platformą dla wielu fanów kina - dziś możemy mówić o niej jako o jednej z najważniejszych witryn filmowych na świecie. Użytkownicy mogą tam zapisywać obejrzane filmy, oceniać je w pięciogwiazdkowej skali, a nawet pisać recenzje, dzięki czemu serwis stał się kolejnym ciekawym wskaźnikiem popularności (lub jej braku) danego tytułu.

Przy każdym filmie widnieje liczba jego obejrzeń wśród ponad 17 milionów użytkowników - i to właśnie w tej kategorii „Interstellar” pobił tam historyczny rekord. Tytuł osiągnął imponujący wynik - oficjalnie stał się najczęściej oglądanym filmem w historii platformy, z 7,42 miliona zarejestrowanych seansów (stan na maj 2026) i 3,7 mln oznaczeń jako „ulubiony”. To kolejny dowód na to, że obraz raz za razem zyskuje kolejne życie, nabiera wartości w oczach widzów i gruntuje swoją pozycję jako arcydzieła science fiction, jednego z najbardziej cenionych obrazów w historii gatunku. Nie mam nic przeciwko.

Wart dodać, że „Interstellar” awansował też na 18. miejsce w rankingu wszech czasów serwisu IMDb - największej bazy filmowej na świecie. Jakby tego było mało, w przeprowadzonej przez prestiżowy „World of Reel” ankiecie sprzed trzech lat tytuł został wybrany najlepszym dziełem w karierze Christophera Nolana, a każdy powrót hitu do kin - zwłaszcza ten z 2024 r. z okazji 10. rocznicy premiery - generuje solidne zyski. Nie ma wątpliwości: to film, który szeroka publiczność z czasem zaczęła coraz bardziej doceniać - a teraz go uwielbia.

Pozostaje czekać na ODYSEJĘ, która trafi do kin już 17 lipca 2026 r.

REKLAMA

Czytaj więcej w Spider's Web:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-06T10:48:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-06T08:48:23+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T18:08:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T12:12:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T10:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T08:50:29+02:00
Aktualizacja: 2026-05-05T08:29:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T19:36:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA