Dardevil: Odrodzenie w 2. sezonie spuściło na fanów istną bombę. Szkoda tylko, że Marvel zabrał nam frajdę, bo ostatni cliffhanger przez pewnego insekta widać było z kilometra. Mike Colter tylko dowalił do pieca.

Daredevil oraz Wilson Fisk wrócili na łono MCU i po kilku cameo doczekali się drugiego poświęconego im serialu, gdzie w Diabła z Hell’s Kitchen wcielił się znów Charlie Cox, a jego nemezis w postaci Kingpina portretował ponownie Vincent D'onofrio. Do serwisu Disney+ trafił właśnie finał 2. sezonu „Daredevil: Odrodzenie”, który miał potencjał być fabularną bombą, a w rezultacie okazał się pyrkającą przedwcześnie petardką.
Marvel upuścił pałeczkę
Uwaga na spoilery! Zostaliście ostrzeżeni.
Czy na tym etapie ktokolwiek, kto nie żył pod kamieniem, był zaskoczony, że Matt Murdock trafił do więzienia, a Wilson Fisk utracił stanowisko? Te dwa zwroty akcji, w połączeniu z trzecim, czyli porzuceniem przez niewidomego prawnika sekretnej tożsamości, powinny być jednymi z najpilniej strzeżonych sekretów Kevina Feige’ego et consortes, podczas gdy nikt się nie silił, by je ukryć.
W ostatnich tygodniach naprawdę trudno było ominąć spoilery. Z jednej strony dostaliśmy zwiastun filmu „Spider-Man: Brand New Day”, w którym powraca Frank Castle, a osoby zaangażowane w serial „Daredevil: Born Again” bez kozery wspominały o tym, iż Punisher się w 2. sezonie nie pojawi, gdyż grający go Jon Bernthal „prowadzał się z pajęczakiem”. I cyk, oczekiwania wygaszone.
Sony też nam zrobiło inny numer ze zwiastunem „Spider-Mana 4”.
W trailerze pojawiła się aktorka wcielająca się w polityczkę pracującą dla Wilsona Fiska, gdy ten był burmistrzem. Do tego wiemy, że „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” rozgrywa się fabularnie po 2. serii „Daredevil: Born Again”, a zamaskowany Peter Parker dostaje w nim od kobiety klucze do miasta, co za panowania Kingpina byłoby przecież nie do pomyślenia. Spoiler jak siemasz.
Twórcy uznali zresztą, że nie ma co trzymać fanów w niepewności i jeszcze przed premierą wprost powiedzieli, iż w tym sezonie rządy Kingpina w Nowym Jorku się skończą. Po co, cholibka, to robili?! Oglądając nowy serial od początku wiedzieliśmy, do czego to wszystko zmierza. Znacznie lepiej bym się bawił, gdybym do samego końca nie wiedział, czy Matt Murdock odniesie zwycięstwo.
Swoje do pieca dołożył też Mike Colter, czyli sam Luke Cake.
Już po tym, jak do Disney+ trafiły pierwsze odcinki, ale przed finałem aktor opublikował w internecie selfie z planu 3. sezonu, na którym widać prócz niego również Charliego Coxa w pomarańczowych ciuszkach w scenerii przypominającej więzienie. Jeśli ktoś na nie trafił, to implikacje były tutaj oczywiste, a drugi z fabularnych twistów, jakie miał dla nas finał, spłynął w przysłowiowej rurze.
Przyjemność z oglądania 2. sezonu „Daredevil: Odrodzenie” psuły też inne wyciekające co rusz zdjęcia z planu kontynuacji, w tym prezentujące nowy look pogrążonego w żałobie Kingpina, który zapuścił długą siwą brodę. Nie wygląda jak burmistrz, tylko jak złamany człowiek, który utracił sens życia - a jeśli ktoś widział je przed 5. odcinkiem, to mógł wykoncypować sobie los Vanessy.
No i ta nieszczęsna Jessica Jones!
Szkoda, cholerna szkoda, iż Marvel nie utrzymał informacji o powrocie Kristen Ritter do tej roli w tajemnicy aż do końca, tylko wykorzystał aktorkę w kampanii marketingowej. Do tego tygodnie przed nim już wiedzieliśmy, w którym dokładnie odcinku ją zobaczymy. O ile lepsza byłaby scena w jej domu, w której poznajemy córkę jej i Luke’a Cage’a, gdybyśmy się nie spodziewali?!
Mam nadzieję, iż w przypadku kolejnego sezonu Marvel będzie trzymał karty nieco bardziej przy orderach, aczkolwiek… na to się chyba nie zanosi. O tym, że Mike Colter i Finn Jones powracają do roli odpowiednio Luke’a Cage’a oraz Iron Fista dowiedzieliśmy się kilka tygodni zanim ten pierwszy zaliczył swoje cameo w finale 2. serii „Daredevil: Born Again”. Kolejna niespodzianka popsuta!
Kevin Feige powinien znowu wysłać do aktorów kilka SMS-ów.
Szef szefów w Marvel Studios nie jest bezpośrednio zaangażowany w produkcję seriali, gdyż działem telewizyjnym tudzież streamingowym zajmuje się dziś Brad Winderbaum, no ale wszystkie projekty należą do tego samego Marvel Cinematic Universe. Kevin Feige będący jego twarzą powinien trzymać baczniejszą pieczę nad tym, by ekipa od seriali nie szafowała tak frywolnie spoilerami.
Biorąc to wszystko pod uwagę, fani mogą mieć żal do Disneya, że nie udostępnił wszystkich odcinków 2. serii jednego dnia, jak to miało miejsce w przypadku „Echo”. Z jednej strony serial żył medialnie tygodniami, a nie dwa dni, ale z drugiej jego odbiór popsuły media społecznościowe i to na własne życzenie korporacji. Ta mogła wypuścić nowe epizody zanim ekipa weszła znów na plan…
Czytaj inne nasze teksty poświęcone „Daredevilowi”:
Niemniej jednak dobra wiadomość jest taka, że przynajmniej na 3. sezon „Daredevil: Born Again”, który obecnie jest kręcony, będziemy czekać dzięki temu nieco krócej. Po drodze czekają nas jednak specjalna prezentacja z Punisherem w roli głównej oraz wspomniany „Spider-Man: Brand New Day”, w którego zwiastunie główny bohatera walczy z Ręką i to w… więzieniu. Łatwo dodać sobie dwa do dwóch.
Coś czuję przez skórę, że przebrany na pomarańczowo „naprawdę dobry prawnik” w filmie Sony u boku Petera Parkera znowu się pojawi. Oby tylko Charlie Cox wszelkie potencjalne spoilery chwycił pewnie w rękę jak cegłówkę i schował je w kieszeń!



















