REKLAMA

Jay-Z chce wykorzystać seksaferę z Weinsteinem i przejąć jego interesy

Na pewno słyszeliście o najnowszym hollywoodzkim skandalu z udziałem Harveya Weinsteina, legendarnego producenta, oskarżonego o gwałty i molestowanie seksualne. Jest jednak ktoś, kto w tym całym zamieszaniu widzi dla siebie szansę, by stać się częścią filmowej elity.

Jay-Z Weinstein
REKLAMA

Media od paru dni co chwila donoszą o kolejnych molestowanych przez Harveya Weinsteina kobiet. Słynny producent miał nakłaniać młode aktorki do „seksualnego obcowania” z nim, w zamian obiecując pomoc w rozwoju ich karier. Te, które odmówiły, zazwyczaj nie miały już szans by zaistnieć w filmach produkowanych przez TWC (The Weinstein Company).

REKLAMA

Kariera Weinsteina wydaje się być skończona. Został zwolniony z firmy, którą założył, a wytwórnia już teraz planuje swój rebranding, by nie kojarzyć się z Weinsteinem. Otwartą kwestią pozostają jednak udziały producenta w jego wytwórni. Te akcje – jak donosi TMZ, powołując się na swoich pewnych informatorów – chce odkupić Jay-Z.

Po co Jay-Z akcje w The Weinstein Company?

Znany raper i mąż Beyonce już od pewnego czasu próbuje przebić się w Hollywood. Już teraz nadzoruje produkcję kilku mniejszych projektów, w tym kilka seriali dla Amazonu. Jego marka w Hollywood jednak – przynajmniej na razie – niewiele znaczy. TWC, mimo iż wizerunkowo skompromitowane, jest wytwórnią mającą na swoim koncie wiele dokonań. Jay-Z potrzebuje przepustki do świata Wielkich Producentów. TWC potrzebuje zmiany marki i kapitału, by naprawić szkody wyrządzone przez seksskandal Weinsteina. Obie strony mogłyby więc wzajemnie sobie pomóc.

Jay-Z ma wielu przyjaciół w Hollywood i duże ambicje. Jest też jedną z bogatszych osób w branży rozrywkowej, nie wspominając o jego jeszcze zamożniejszej małżonce. Dla wszystkich wydaje się to być idealnym wyjściem z kryzysowej sytuacji.

REKLAMA

Na razie jednak trwają ponoć tylko wstępne rozmowy, więc nic jeszcze nie jest przesądzone. Jest jednak całkiem prawdopodobne, że legenda komercyjnego rapu już niedługo będzie odpowiadać za telewizyjne i filmowe produkcje z mającej olbrzymią renomę – minus najnowszy skandal obyczajowy – wytwórni. Czy z tego mariażu ma szansę wyjść coś dobrego? Spekulować na razie nie ma sensu. Przyglądać się dalszemu rozwojowi wydarzeń: jak najbardziej.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-03-27T14:33:31+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T13:30:28+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T12:55:24+01:00
Aktualizacja: 2025-03-27T10:04:38+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T13:22:58+01:00
Aktualizacja: 2025-03-26T08:43:57+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T17:34:00+01:00
Aktualizacja: 2025-03-25T08:57:47+01:00
Aktualizacja: 2025-03-24T14:06:53+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA